Nikol Paszynian ogłosił historyczne zwycięstwo w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Armenii. Urzędujący premier zapowiedział, że jego partia Umowa Społeczna samodzielnie sformuje nowy gabinet. Cząstkowe wyniki dają partii rządzącej ponad połowę głosów.

- Nikol Paszynian ogłosił sukces w wyborach parlamentarnych. Premier Armenii zapowiedział, że jego partia Umowa Społeczna utworzy samodzielny rząd.
- Według wstępnych danych po przeliczeniu 16 proc. głosów ugrupowanie to zdobyło 51 proc. poparcia, co lider uznał za historyczne zwycięstwo.
- Opozycja kwestionuje pierwsze oficjalne dane wyborcze. Główny rywal premiera, Samwel Karapetian stojący na czele koalicji Silna Armenia, twierdzi, że partia rządząca zdobyła jedynie około 30 proc. głosów.
Eskalacja na Bliskim Wschodzie. Izrael zaatakował mimo apelu Trumpa
– To historyczne zwycięstwo – oświadczył Paszynian na wieczorze wyborczym w siedzibie swojej partii. Podkreślił, że Umowa Społeczna dostała więcej głosów niż podczas poprzednich wyborów w 2021. Formacja Paszyniana uzyskała wówczas 53,95 proc. poparcia.
– To oznacza, że obywatele Armenii stanęli po stronie państwa, niepodległości, przyszłości i pokoju – zaznaczył Paszynian.
Zwrot na Zachód czy powrót do Moskwy?
Swoich głównych konkurentów, trzy nastawione prorosyjsko partie, określił stosowanym już przez siebie w kampanii terminem „trójgłowa partia wojny”. Dodał, że nie są to siły polityczne, ale grupa „przestępczo-oligarchiczna”, która powinna zostać wykorzeniona z Armenii. Powtórzył, że liderzy tych formacji zostaną postawieni przed sądem i powinni zostać uwięzieni.
– Możecie być pewni, wybory jeszcze się nie skończyły. Wciąż nie ma ostatecznych wyników. To nie będzie ich zwycięstwo – oświadczył z kolei w swoim przemówieniu główny rywal Paszyniana, Samwel Karapetian. To ormiańsko-rosyjski oligarcha, który kieruje koalicją Silna Armenia. Dodał, że według jego wyliczeń Umowa Społeczna dostała ok. 30 proc. głosów.
Wybory w Armenii są postrzegane jako test polityki Paszyniana, który dąży do normalizacji stosunków z Azerbejdżanem po przegranym konflikcie o Górski Karabach, zbliżenia z Zachodem i ograniczenia zależności od Rosji. Główne siły opozycji – Silna Armenia, Blok Armenia i Kwitnąca Armenia – krytykują go za ustępstwa wobec Azerbejdżanu i opowiadają się za bliższymi relacjami z Moskwą.
Według cząstkowych wyników Silna Armenia dostała ok. 23 proc. głosów, Blok Armenia – 9 proc., a Kwitnąca Armenia – 4 proc. Frekwencja we wszystkich okręgach wyniosła blisko 59 proc.
Burzliwa kampania wyborcza
Armeńska scena polityczna jest silnie spolaryzowana, kampania wyborcza przebiegała w napiętej atmosferze. Media informowały o masowych operacjach dezinformacyjnych Rosji wymierzonych w Paszyniana. Władze aresztowały z kolei dziesiątki osób, m.in. powiązanych z partiami opozycyjnymi, zarzucając im przestępstwa wyborcze. Oponenci premiera uznali to za represje polityczne, do których Paszynian wykorzystuje aparat państwa.
Władze nie ingerowały w nielegalny sposób w swobodę wypowiedzi obywateli – zapewnił w nocy Paszynian, pytany o pojawiające się przez całą wyborczą niedzielę doniesienia opozycji o naruszeniach wyborczych ze strony władz.
Powiedział, że organy ścigania reagowały na doniesienia o nieprawidłowościach wyborczych, dotyczących np. kupowania głosów. – To również oczywiste, że trójgłowa partia wojny stosowała takie metody, a organy ścigania reagowały – dodał.