
Wyjazd dzieci z Baranowa do Energylandii miał być nagrodą wójta dla tych, którzy w minionym roku szkolnym uczestniczyli w zajęciach z edukacji zdrowotnej. Część uczniów nie mogła pojechać, mimo deklaracji rodziców o pokryciu kosztów. – Tworzenie grupy uprzywilejowanej w oparciu o kryteria ideologiczne – mówi Zero.pl psycholog, Paweł Droździak.
- Dzieci, które nie chodziły na edukację zdrowotną musiały w szkole. W jednej z klas był to pojedynczy uczeń, w innej – ponad 60 proc. dzieci. Rodzice twierdzą, że chcieli zapłacić za wyjazd swoich pociech, ale nie było takiej możliwości.
- Wójt Bogumiła Lewandowska-Siwek uważa wyjazd za formę nagrody. – Jeżeli część uczniów spędzała w szkole dodatkową godzinę, to powinna być nagrodzona – mówi Zero.pl.
- Dyrektor szkoły Sławomir Nowicki mówi, że szkoła jedynie organizowała opiekę, a pytania dotyczące finansowania i zasad wyjazdu należy kierować do gminy.
- – Istnieje różnica między nagradzaniem uczniów za wybitne osiągnięcia, co jest zasadne, a tworzeniem grupy uprzywilejowanej w oparciu o kryteria ideologiczne, co jest szkodliwe – mówi w rozmowie z Zero.pl psycholog i psychoterapeuta, Paweł Droździak.
Sprawa dotyczy wyjazdów uczniów Zespołu Szkół im. Powstańców Wielkopolskich w Baranowie do Energylandii. Wycieczkę sfinansowała Gmina Baranów. Wyjazd podzielono na dwa turnusy, które odbyły się we wrześniu, niedługo po rozpoczęciu roku. Uczestniczyli w niej tylko ci uczniowie, którzy w poprzednim roku szkolnym chodzili na zajęcia z edukacji zdrowotnej.
„Segregacja i dyskryminacja dzieci”
Skontaktował się z nami jeden z rodziców z Baranowa. Jego syn na edukację zdrowotną nie uczęszczał. – Chciałem pokryć koszty wyjazdu mojego syna, żeby nie czuł się pokrzywdzony tym, że jako jedyny zostanie, a cała praktycznie klasa jedzie do Energylandii – relacjonował. W równoległej klasie, wynika z relacji rodziców, że na edukację zdrowotną nie chodziło 60 proc. uczniów. Wszyscy musieli zostać w szkole.
Czytaj także: Wyciekł scenariusz drugiego sezonu „Lalki”. Wokulski tego nie przeżyje
– Dodatkowo zarządzono, że dzieci, które pojechały na wycieczkę z nauczycielami miały zapewniony kolejny dzień wolny. Na odpoczynek. To jawne narzucanie ideologii, segregacja i dyskryminacja dzieci w publicznej szkole – skarży się nam rodzic.
Zapytaliśmy o tę sytuację dyrektora szkoły, Sławomira Nowickiego, jak i wójt Gminy Baranów, Bogumiłę Lewandowską-Siwek.
– To jest projekt gminny. My dostaliśmy zlecenie z gminy dla dzieci, które uczestniczyły w zajęciach edukacji zdrowotnej w poprzednim roku szkolnym. Gmina zorganizowała ten wyjazd do Energylandii. To wszystko. Pytania do gminy – odpowiada dyrektor Nowicki.
Nieco inaczej sprawę widzi wójt gminy Baranów, Bogumiła Lewandowska-Siwek. – Wycieczkę organizowały szkoły – mówi. – Jeżeli była taka sytuacja, że nauczyciele nie zezwolili na wyjazd uczniom niechodzącym na edukację zdrowotną, to uważam, że dobrze zrobili – dodaje.
„Bo to jest nagroda”
Według rodzica z którym rozmawialiśmy, sytuacja wyglądała jeszcze inaczej. – Próbowałem skontaktować się zarówno z dyrektorem, jak i panią wójt. W końcu, za pośrednictwem wspólnego znajomego [naszego rozmówcy i pani wójt - red.], dowiedziałem się, że mój syn nie może jechać decyzją samej wójt, „bo to jest nagroda”.
Zdolni uczniowie zaczynają przeszkadzać. Co dzieje się z edukacją?
Rozmówca Zero.pl podkreśla, że szanuje wójt za szereg rzeczy. – Nasza wójt jest powszechnie szanowana, ma dużą popularność i robi dużo dobrego dla gminy. W tym przypadku jednak kryterium wyboru jest absurdalne i dzieli uczniów na lepszych i gorszych – mówi.
Wójt gminy Baranów Bogumiła Lewandowska-Siwek podkreśla, że nie traktowała wyjazdu jako zwykłej szkolnej wycieczki, ale jako nagrodę.
– Niech sobie odpowiedzą uczniowie, czy warto było się uczyć, czy nie. Czy warto było poświęcać tę godzinę czasu, czy nie. Dzieci się nagradza. Mają jakiś pasek – są nagradzane. Uczą się lepiej, są grzeczne, czy ponadprzeciętne – są nagradzane – dodaje.
Psycholog: To jest korumpowanie
Poprosiliśmy o opinię psychologa i psychoterapeutę, Pawła Droździaka. – Istnieje różnica między nagradzaniem uczniów za wybitne osiągnięcia, co jest zasadne, a tworzeniem grupy uprzywilejowanej w oparciu o kryteria ideologiczne, co jest szkodliwe. Pytanie, w jaki sposób szkodliwe? Można zapewne obawiać się tworzenia polaryzacji, ale tego akurat bym mocno się nie obawiał – mówi.
– Są znane eksperymenty, które to pokazują, na przykład słynny eksperyment znany jako „niebieskoocy” [ Chodzi o eksperyment dowodzący, że sztuczny podział ludzi na podstawie koloru oczu potrafi w ciągu jednego dnia wywołać u dzieci silne uprzedzenia, agresję oraz spadek wiary we własne możliwości u grupy dyskryminowanej - red.]. Ale ta sytuacja jest nieco inna, bo nagradzana jest decyzja, a nie cecha. Dzieci są świadome ideowych różnic i nie da się ich przed nimi ukryć. Z tym by sobie chyba umiały poradzić. Powiedziałbym raczej, że to o czym tu słyszę, wygląda na przekupstwo. To jest korumpowanie, a nie polaryzowanie – dodaje psycholog.
Wójt Gminy Baranów miała już wcześniej pomysł na nagrodzenie dzieci uczęszczających na zajęcia z edukacji zdrowotnej. W maju 2026 r. wydała zarządzenie przewidujące 800 zł dofinansowania do wypoczynku letniego dla uczniów klas IV–VIII, którzy w roku szkolnym 2025/2026 uczestniczyli w edukacji zdrowotnej.
Czytaj także: „Mówili wycofać ekrany, dają pracownie AI”. Burza wokół nowego programu MEN
Gmina przewidywała na ten cel 132,8 tys. zł. Wojewoda wielkopolska uchyliła to zarządzenie wskazując na błąd proceduralny – wykorzystania pieniędzy pochodzących z opłat za zezwolenia na sprzedaż alkoholu — zdaniem urzędu nie można było ich w ten sposób rozdysponować. Zorganizowano więc wyjazd do Energylandii.
– Wojewoda zablokowała panią wójt, a ona i tak zrobiła po swojemu – mówi Zero.pl jeden z mieszkańców gminy.

