– Dron, który znaleziono w czwartek w Galczycach, nie był uzbrojony – wynika z ustaleń prokuratury. Na razie nie ma potwierdzenia, czy odkryty statek bezzałogowy to taki sam typ obiektu, jak te, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną we wrześniu zeszłego roku.

- Prokuratura zakończyła badania drona. Ustalono, że odnaleziony w Galczycach (wielkopolskie) bezzałogowiec nie był uzbrojony.
- Służby zabezpieczyły go do dalszego postępowania.
- Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że był to najprawdopodobniej sprzęt realizujący misję na rzecz adwersarzy ze wschodu.
O wynikach oględzin miejsca znalezienia drona poinformował prokurator Paweł Woch z Prokuratury Rejonowej Poznań-Grunwald. Jak zaznaczył, badania trwały do godziny 2 w nocy w piątek.
Nowe ustalenia prokuratury ws. drona
Przeprowadzono m.in. rozpoznanie minersko-saperskie oraz biologiczno-chemiczne.
– Na podstawie tych badań ustalono, że ujawniony bezzałogowy statek powietrzny nie był uzbrojony – powiedział Woch.
W czwartek po odkryciu obiektu szybko pojawiły się pytania, czy znaleziony dron może być jednym z tych, które wleciały w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu 2025 roku.
Prokurator nie potwierdził jednak, czy odnaleziony statek bezzałogowy jest tego samego typu. Powiedział natomiast, że według wstępnych ustaleń dron znajdował się na terytorium Polski już od jakiegoś czasu.
Woch poinformował także, że obiekt zabezpieczono do dalszego postępowania. Ma się nim zająć 8. Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.
Kosiniak-Kamysz o pochodzeniu drona
W czwartek poinformowano, że na terenie kopalni węgla brunatnego w miejscowości Galczyce (powiat koniński) odkryto bezzałogowy statek powietrzny. Jak podała wielkopolska policja, drona znalazł pracownik kopalni, a służby otrzymały zgłoszenie po godz. 11:00. Na miejscu pracowali policjanci z Konina i Poznania oraz funkcjonariusze Żandarmerii Wojskowej w Poznaniu.
Do sprawy odniósł się wczoraj także wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Ocenił on, że to „najprawdopodobniej dron realizujący misję na rzecz naszych adwersarzy ze wschodu”.
Jak ustalił nieoficjalnie RMF FM, znaleziona maszyna ma przypominać rosyjskiego drona typu Gerbera. Ponad 20 takich statków bezzałogowych mogło wtargnąć w polską przestrzeń powietrzną we wrześniu 2025 roku. Wówczas część maszyn spadła na terenie naszego kraju, niektóre zostały zestrzelone.
Szczątki dronów odkryto wówczas na terenie województw: lubelskiego, świętokrzyskiego, mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego.
Sejm przyśpiesza ws. Trybunału. Piotrowski o „przejawie schizofrenii konstytucyjnej”
Eksperci o odnalezionym dronie
Pytany o odkrycie w Galczycach płk rez. Piotr Lewandowski mówił w czwartek w rozmowie z Zero.pl, że ocena sytuacji wymaga ostrożności.
– Nie mamy dokładnych informacji na temat obiektu znalezionego na terenie kopalni. Nie zostały opublikowane żadne zdjęcia. W Polsce mamy do czynienia z dronami wojskowymi wschodnimi, dronami przemytniczymi, dronami prywatnymi – uściślił.
Podobnie ostrożny w ocenie był prof. Daniel Boćkowski z Wydziału Stosunków Międzynarodowych UwB.
– Dopóki służby nie poczynią ustaleń, nie możemy komentować tej sytuacji ze stuprocentową pewnością. Nie możemy wykluczyć również, że znaleziony dzisiaj dron to jeden z tych wrześniowych. Jest taka ewentualność – przyznał w rozmowie z Zero.pl.