Reklama

Sejm przyśpiesza ws. Trybunału. Piotrowski o „przejawie schizofrenii konstytucyjnej”

Reklama
TYLKO NA

– Wszystko wskazuje na to, że jeśli zostaną wybrani nowi sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, to stosunek rządzących do tej instytucji ulegnie zmianie – mówi Zero.pl prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego. Zdaniem eksperta nagła zmiana podejścia większości sejmowej jest „przejawem schizofrenii konstytucyjnej”, a także „świadectwem prymatu polityki nad prawem”.

white
Na zdjęciu prof. Ryszard Piotrowski (fot. Filip Naumienko, Wojciech Olkuśnik / East News)
  • Sejm w piątek ma wybrać sześcioro nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Kandydatów jest ośmioro – sześcioro zgłosiło prezydium Sejmu, dwóch – klub Prawa i Sprawiedliwości.
  • Zdaniem prof. Ryszarda Piotrowski Sejm powinien jak najszybciej uzupełnić wakaty. Konstytucjonalista zauważa jednak niespójność w działaniu koalicji rządzącej.
  • – Nagle coś, co było uważane za nieistniejące, zainfekowane, niestosowne, wręcz naruszające praworządność, już tej właściwości nie ma. A co jest przyczyną tej wielkiej zmiany podejścia? Teraz to większość rządząca dokona wyboru sędziów TK – podkreśla prof. Ryszard Piotrowski.

Reklama

Jacek Prusinowski, Zero.pl: Po wielu miesiącach zwłoki Sejm głosami koalicji rządzącej ma uzupełnić skład Trybunału Konstytucyjnego. Dziś w TK jest sześć wakatów. Dobrze, że kończy się bojkot tej instytucji?

Doktor habilitowany Ryszard Piotrowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, prawnik, ekspert ds. prawa konstytucyjnego: Bardzo dobrze. Istnieje przecież konstytucyjny obowiązek, aby Sejm niezwłocznie uzupełnił skład TK, gdy któryś z sędziów przeszedł w tryb spoczynku. Wynika to z zasady zachowania ciągłości działania władzy.

Dwa lata temu premier zaprzestał publikowania orzeczeń TK w Dzienniku Ustaw. Spodziewa się pan, że wkrótce to się zmieni?


Reklama

Wszystko wskazuje na to, że jeśli zostaną wybrani nowi sędziowie TK, to stosunek rządzących do tej instytucji ulegnie zmianie. To oczywiście przejaw schizofrenii konstytucyjnej, a także świadectwo niebywałej hipokryzji i prymatu polityki nad prawem.


Reklama

Nagle coś, co było uważane za nieistniejące, zainfekowane, niestosowne, wręcz naruszające praworządność, już tej właściwości nie ma. A co jest przyczyną tej wielkiej zmiany podejścia? Teraz to większość rządząca dokona wyboru sędziów TK. Cała instytucja funkcjonuje przecież w oparciu o takie same przepisy, jak wcześniej. Trudno o bardziej wyrazisty dowód na czysto polityczny charakter wszelkich zarzutów dotyczących łamania praworządności.

Wszelkie zastrzeżenia do TK tłumaczono wadliwością wyboru części sędziów w 2015 r. Niektórych z nich – powołanych za rządów Prawa i Sprawiedliwości – określano mianem sędziów-dublerów.

To nie jest nazwa, która występuje w prawie. To określenie czysto publicystyczne. Tamten wybór miał jednak wadę prawną, bo Sejm nie mógł zmienić uchwały poprzedniego Sejmu. Mieliśmy wówczas – za rządów PiS – przykład prymatu polityki nad prawem i początek obecnego kryzysu. Trzeba jednak pamiętać o praprzyczynie problemów, którą była próba wybrania sędziów na zapas przez większość PO-PSL przed wyborami w 2015 r.


Reklama

W trybunale wkrótce znajdą się kombatanci walki z rządami Prawa i Sprawiedliwości. Politycy wytypowali m.in. Annę Korwin-Piotrowską, czyli szefową Stowarzyszenia Sędziów „Themis”, a także dr hab. Krystiana Markiewicza, członka zarządu „Iustitii”. To dobrzy znajomi ministra Waldemara Żurka z czasów, gdy ten był sędzią. Jak ocenia pan tych kandydatów?


Reklama

Zostaną wybrani albo nie zostaną wybrani. Nie wypada mi oceniać poszczególnych kandydatów.

Czy pana zdaniem prezydent Karol Nawrocki może odmówić przyjęcia ślubowania od tych sędziów? O takim scenariuszu słychać w sejmowych kuluarach.

To bardzo złożone zagadnienie. Co do zasady musiałyby istnieć istotne przyczyny takiej decyzji, na przykład wady proceduralne przy wyborze sędziów. Przykładowo – w 2015 r. Andrzej Duda mógł odmówić przyjęcia ślubowania od sędziów na zajęte miejsca. Gdyby to zrobił, nie mielibyśmy problemu z tzw. sędziami-dublerami. Mówiąc wprost: prezydent czasem może to zrobić, a czasem nie może.


Reklama

Co to dokładnie znaczy? Wszystko zależy od okoliczności, w jakich odbywa się wybór?


Reklama

Tak uważam. Trybunał Konstytucyjny w jednym z orzeczeń uznał, że prezydent powinien przyjąć ślubowanie wybranych sędziów, może jednak odwlekać tę procedurę. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że ze względu na sformułowanie art. 126 konstytucji (mówi, że prezydent czuwa nad przestrzeganiem konstytucji – red.), jeżeli zachodzą okoliczności wskazujące na naruszenie przepisów prawa przy dokonywaniu przez Sejm tego wyboru, to prezydent ślubowania wręcz nie może przyjąć.

Gdyby prezydent Andrzej Duda dekadę temu skorzystał z tej możliwości, nie mielibyśmy dzisiaj tylu problemów. Negatywne konsekwencje dokonania wyboru sędziów na miejsca zajęte nie miałyby już żadnego znaczenia. 

Jak słyszymy, gdyby Karol Nawrocki odmówił zaprzysiężenia nowych sędziów TK, plan B koalicji rządzącej zakłada złożenie ślubowania przed marszałkiem Sejmu. To pomysł, który ma umocowanie w polskim prawie?


Reklama

Organy publiczne działają na podstawie i w granicach prawa. Żaden przepis prawa nie przewiduje takiego rozwiązania. Cały czas obowiązuje przecież ustawa regulująca funkcjonowanie TK. Taki akt byłby więc bezprawny.


Reklama

Sejm przyjął niedawno uchwałę w sprawie przywrócenia konstytucyjnych standardów wyboru członków-sędziów KRS. Kończy się czas na zgłaszanie kandydatów. Tymczasem Pałac Prezydencki i opozycja kwestionują procedurę, w której posłowie mają uwzględnić rekomendacje środowiska sędziowskiego co do konkretnych kandydatów. Możemy mieć wkrótce dwie Krajowe Rady Sądownictwa – starą i nową?

Tego nie wiem. Marszałek Sejmu rozpoczął procedurę wyboru sędziowskiej części Krajowej Rady Sądownictwa. Ta procedura jest przewidziana w ustawie i ona jedynie może doprowadzić do legalnego kształtowania składu Krajowej Rady Sądownictwa.


Reklama

 


Reklama

Powrót do praworządności był jedną z głównych wyborczych obietnic obecnej władzy. Polska dzisiaj jest bardziej praworządna niż w 2023 r.?

Jest zupełnie odwrotnie. Wspomniał pan przecież, że Krajowa Rada Sądownictwa ma być wybierana na podstawie uchwały, a nie ustawy, a Trybunał Konstytucyjny cały czas jest nieuznawany przez obóz rządzący i nie są publikowane jego orzeczenia. Polska jest dzisiaj mniej praworządna niż przed wyborami w 2023 r.


Reklama