Reklama
Reklama
Reklama

Europoseł KO komentuje sprawę rzeczniczki praw dziecka. Mówi o „kolejnych krokach” w Sejmie

TYLKO NA
Borys Budka
Europoseł Borys Budka (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)

– Nikt nie powinien wykorzystywać stanowiska do prywatnej vendetty. Sprawa wymaga wyjaśnienia, a zarzuty są bardzo poważne. Nie powinniśmy jednak wydawać osądu bez zdania drugiej strony – powiedział Borys Budka, gość Porannych Rozmów Zero, zapytany o doniesienia Zero.pl na temat rzeczniczki praw dziecka Moniki Hornej-Cieślak.

  • Według informacji Zero.pl dzieci po interwencji Hornej-Cieślak trafiły do domu dziecka, choć policja, kurator sądowy oraz sąd nie widzieli podstaw do takiej decyzji.
  • Mimo to dzieci trafiły do placówki opiekuńczo-wychowawczej po decyzji policjantki podjętej podczas nadzwyczajnego spotkania z udziałem RPD i Komendanta Stołecznego Policji.
  • Jeśli prokurator nie dopatrzył się przesłanek, by odebrać dzieci, a potem taką samą decyzję podjął sąd, to pani rzecznik powinna teraz wyjaśnić swoje postępowanie. Jeśli okaże się, że podjęła ona niewłaściwe działania, to kolejne kroki podejmie już Sejm – zapowiedział Borys Budka, europoseł Koalicji Obywatelskiej.  

– Rzecznik praw dziecka do dymisji? – zapytała na początku rozmowy Agnieszka Burzyńska.

– Na pewno musi wyjaśnić sprawę. Dzwoniłem do niej przed programem, ale nie dodzwoniłem się. Pani rzecznik musi się wytłumaczyć – odpowiedział Borys Budka.

Prowadząca rozmowę dodała, że politycy Rozwoju Plus złożą w środę wniosek o odwołanie RPD. Jako pierwszy poinformował o tym portal Zero.pl.

Reklama
Reklama

– Podpiszecie się pod nim? – zapytała Burzyńska.

– Nie mam pojęcia, jak się zachowa klub KO. Na pewno sprawie nie służy to, że robimy z niej kwestię polityczną. Mamy na razie wersję jednej ze stron, informacje, które państwo podali, natomiast powinniśmy usłyszeć panią rzecznik. Dobrą formułą jest przesłuchanie na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Z pewnością jakieś działania będą podjęte – zapowiedział Budka. 

„Nikt nie powinien wykorzystywać stanowiska do prywatnej wendetty”

Europoseł KO podkreślił jednak, że nie wie jeszcze, czy sejmowa komisja zajmie się sprawą rzeczniczki praw dziecka. – Sprawa jest bardzo świeża, ale wymaga wyjaśnienia. Zarzuty są bardzo poważne. Nie powinniśmy jednak wydawać osądu bez zdania drugiej strony. Opinia publiczna powinna poznać sprawę. Z całą pewnością zostanie to zrobione, ale nie wiem jeszcze, w jakiej formule – poinformował Budka.

– Czy pan, jako były minister sprawiedliwości, jest zbulwersowany tą sprawą? – dopytywała Agnieszka Burzyńska. Budka przyznał, że „budzi ona jego duże wątpliwości”.

– Nikt nie powinien wykorzystywać stanowiska do prywatnej vendetty. Jestem przekonany, że pani rzecznik zachowała się tak, bo dziecku działa się krzywda – stwierdził europoseł.

– Sąd, prokuratura i policja nie znalazły podstaw do odebrania dzieci, które trafiły w końcu do domu dziecka – argumentowała Agnieszka Burzyńska. 

Reklama
Reklama

– To budzi moje duże wątpliwości – powtórzył Borys Budka i dodał: – W takich sprawach właściwy jest sąd, a nie policja. Jeśli prokurator nie dopatrzył się przesłanek, by odebrać dzieci, a potem taką samą decyzję podjął sąd, to pani rzecznik powinna teraz wyjaśnić swoje postępowanie. Jeśli okaże się, że podjęła ona niewłaściwe działania, to kolejne kroki podejmie już Sejm – podsumował Budka. 

Reklama
Reklama