Na najbliższym posiedzeniu Sejm zajmie się projektem Lewicy, który zmienia zasady liczenia płacy minimalnej. To kwestia długo wyczekiwana przez pracowników, ponieważ proponowane zmiany mają zakazać wliczania premii i dodatków do wynagrodzenia minimalnego. Jednocześnie w Radzie Ministrów przeciągają się prace nad rządowym projektem, który ma regulować te same kwestie.

- Sejm zajmie się reformą płacy minimalnej. Posłowie chcą, aby premie i dodatki nie były już wliczane do najniższej krajowej pensji.
- Według autorów zmian system ten jest niesprawiedliwy dla pracowników.
- Obok propozycji poselskiej trwają prace nad projektem rządowym w Radzie Ministrów.
Płacz, którego nie słyszymy. Dlaczego system nadal zawodzi?
Projekt Lewicy będzie miał swoje pierwsze czytanie w Sejmie na posiedzeniu rozpoczynającym się 12 maja. Został już wpisany do porządku obrad.
„W obecnym stanie prawnym m.in. dodatek funkcyjny, dodatek specjalny, premie i nagrody są wliczane do wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę” – przypomina uzasadnienie projektu.
W efekcie, jak przekonują autorzy, premie i dodatki przestają pełnić funkcję motywującą, a sam system powoduje „niezadowolenie i poczucie niesprawiedliwości” wśród pracowników.
Nowe przepisy mają zakazać tego typu praktyk oraz wprowadzić sankcje za niewypłacanie premii i dodatków.
Trauma i wdzięczność ofiary. Trzydzieści lat w cieniu ludobójstwa w Srebrenicy
Projekt poselski lepszy dla pracowników
Równolegle do projektu poselskiego opracowywany jest rządowy projekt zmian w ustalaniu płacy minimalnej. Jak mówi jednak w rozmowie z serwisem Interia Biznes Norbert Kusiak, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej i sekretarz Prezydium Rady Dialogu Społecznego OPZZ, „w toku konsultacji społecznych został on w tym obszarze istotnie zmieniony na niekorzyść pracowników”.
Na czym polega kluczowa różnica? Chodzi o datę, gdy nowe przepisy miałyby wejść w życie. Według projektu poselskiego miałoby się to stać już 1 stycznia 2027 roku. W rządowych planach mowa o stopniowym zmienianiu zasad aż do 2029 roku.
– Najpierw wyłączony miałby zostać dodatek funkcyjny, następnie kolejne składniki, a na końcu premie i nagrody. Głównym powodem takiego podejścia jest stanowisko Ministerstwa Finansów, które twierdzi, że tak szybkie wprowadzenie zmian mogłoby zagrozić stabilności finansów publicznych. Nie podzielamy tej oceny. Brak jest przekonujących przesłanek, aby taką tezę uznać za prawdziwą – powiedział Norbert Kusiak.
Jak zauważa Interia Biznes, problem z wliczaniem dodatków do płacy minimalnej dotyczy znacznej grupy pracowników. Chodzi głównie o sferę budżetową, ale także – choć w mniejszym stopniu – sektor prywatny.
Zdaniem przedstawiciela OPZZ projekt poselski lepiej odpowiada potrzebom pracowników „przede wszystkim ze względu na szybsze wdrożenie zmian”.
Na razie nie wiadomo, kiedy projekt rządowy trafi do Sejmu.
Płaca minimalna 2026
Obecnie, od 1 stycznia 2026 r., minimalne wynagrodzenie za pracę wynosi 4806 zł.
Jak czytamy na rządowych stronach, „obejmuje nie tylko wynagrodzenie zasadnicze, ale również inne składniki wynagrodzenia, w tym m. in. premie i nagrody. Jest to zatem łączne wynagrodzenie pracownika za nominalny czas pracy w danym miesiącu”.
W minimalnej pensji nie są jednak uwzględniane:
- nagrody jubileuszowe,
- odprawy emerytalno-rentowe,
- wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych,
- dodatki do wynagrodzenia za pracę w porze nocnej,
- dodatki za staż pracy,
- dodatki za szczególne warunki pracy.