Wiceprezes Szymon Gawryszczak odwołany – taką decyzję podjęła rada nadzorcza Totalizatora Sportowego. Według mediów ma to związek z dochodzeniem prokuratury w tej sprawie.

- W kwietniu wiceprezes Totalizatora Sportowego Szymon Gawryszczak został zawieszony w pełnieniu funkcji.
- W czwartek rada nadzorcza spółki poinformowała o jego odwołaniu.
- Prokuratura prowadzi dochodzenie w jego sprawie.
„Rada Nadzorcza Totalizatora Sportowego na posiedzeniu w dniu 28 maja 2026 r. podjęła decyzję o odwołaniu z pełnienia funkcji członka Zarządu, Pana Szymona Gawryszczaka” – przekazano w czwartkowym komunikacie.
Zwrot w sprawie Michała Wosia. Sąd uchylił środki zapobiegawcze i zabezpieczenia majątkowe
W kwietniu rada nadzorcza informowała o zawieszeniu Gawryszczaka, motywując tę decyzję „starannością i chęcią ochrony wizerunku Spółki w sytuacji publicznego postawienia zarzutów wobec członka Zarządu Spółki, w której wiarygodność i transparentność jest kluczowa”.
Gawryszczak w zarządzie Totalizatora Sportowego był odpowiedzialny za sprzedaż, produkty i marketing oraz Tor Służewiec.
Prokuratura bada sprawę Gawryszczaka
Jak informował Onet, prokuratura wszczęła dochodzenie w jego sprawie. Wirtualna Polska opisała z kolei, że Centralne Biuro Antykorupcyjne dopatrzyło się nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych Gawryszczaka i skierowało w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury.
Mieszkańcy chcą odwołać burmistrza. Trzecie referendum w ostatnich latach
WP opisała w marcu ubiegłego roku, że Gawryszczak, kiedy był wiceprezesem Totalizatora Sportowego, kontrolował spółkę Mediana. Miał w niej 32. proc. udziałów, co jest niezgodne z ustawą, zabraniającą członkom zarządów spółek Skarbu Państwa posiadania więcej niż 10 proc. udziałów w innych podmiotach.
Mediana zarządzała profilem „Sok z Buraka” na Facebooku, na którym pojawiały się treści wspierające Platformę Obywatelską.
Gawryszczak: Oddałem się do dyspozycji
W czwartek rano, przed opublikowaniem komunikatu rady nadzorczej Totalizatora o odwołaniu Gawryszczaka z zarządu, w przysłanym mailem PAP oświadczeniu poinformował on, że „oddał się do dyspozycji” rady.
„Nie robię tego, bo uważam zarzuty za zasadne. Robię to, bo moja rodzina ma prawo do spokoju, a spółka – do stabilności. Dobrego imienia będę bronił spokojnie, prawnie i wyłącznie na podstawie faktów” – zaznaczył.
Dezinformacja uderza w biznes. Firmy nadal reagują za późno
Gawryszczak oświadczył, że sprawa, która doprowadziła do jego zawieszenia, dotyczy „formalnej nieścisłości” w informacji zawartej w jego oświadczeniu majątkowym, a dotyczące liczby posiadanych akcji spółki ARI.
„Wykazałem je zgodnie z danymi oficjalnie publikowanymi przez emitenta do KNF – 9,24 proc., dokładnie tyle, ile wskazywały wszystkie raporty regulacyjne tej spółki od 2021 roku. CBA oparło swój wniosek na wartości 10,88 proc. Ta wartość pochodzi z raportu, który sam emitent zakwalifikował jako błąd prezentacji i oficjalnie wycofał w lutym 2021 roku – trzy lata przed złożeniem przeze mnie oświadczenia. Innymi słowy: zarzut opiera się na danych, które spółka, której te dane dotyczyły, sama uznała za nieprawdziwe. CBA nie stwierdziło żadnego konfliktu interesów” – zaznaczył Gawryszczak.
Dodał, że prokuratura przeprowadziła postępowanie sprawdzające i przekazała akta z powrotem do CBA.