Jest ostrzeżenie Polskiej Agencji Kosmicznej przed możliwą niekontrolowaną deorbitacją chińskiej rakiety Zhuque-3. Obiekt może wejść w atmosferę ziemi 29 lub 30 stycznia, a trasa jego przelotu obejmuje Polskę.

- Element chińskiej rakiety może niekontrolowanie wejść w atmosferę Ziemi.
- Istnieje ryzyko, że obiekt nie ulegnie całkowitemu spaleniu w atmosferze – trasa przelotu obejmuje m.in. Polskę.
- Ostrzeżenie wydała Polska Agencja Kosmiczna.
Europejskie i polskie służby, które zajmują się monitorowaniem przestrzeni kosmicznej, ostrzegają przed elementami chińskiej rakiety Zhuque-3, która może niekontrolowanie wejść w atmosferę Ziemi.
Trasa przelotu 12-tonowego obiektu obejmuje znaczną część Europy: m.in. Polskę, Danię i Wielką Brytanię.
Ostrzeżenie Polskiej Agencji Kosmicznej
„Ze względu na szacowaną masę oraz nieznaną strukturę obiektu ZQ-3 R/B zwracamy uwagę, że nie ma pewności czy obiekt ulegnie całkowitemu spaleniu w atmosferze Ziemi” – czytamy w opublikowanym 28 stycznia komunikacie Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA).
Eksperci szacują, że obiekt wejdzie w ziemską atmosferę między godziną 19 czasu polskiego 29 stycznia, a godz. 20 30 stycznia. „Środek okna niepewności wejścia w atmosferę szacujemy obecnie na 2026-01-30 07:10 UTC +/- 13:07 godz., i może ulec zmianie” – informuje POLSA.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz? Rozpad chińskiej rakiety nad oceanem
Chińska rakieta została wystrzelona 3 grudnia 2025 r. z kosmodromu Jiuquan przez prywatną firmę LandSpace. Był to testowy lot, który zakończył się połowicznym sukcesem. Pierwszy stopień rakiety rozbił się przy próbie lądowania. Drugi stopień prawidłowo umieszczono na orbicie.
I właśnie drugi stopień rakiety – obiekt o masie 12 ton – jest powodem obecnego alertu.
„Teoretycznie możliwe byłoby zaobserwowanie fragmentów obiektu nad wybrzeżem Bałtyku” – napisał popularyzator astronomii Karol Wójcicki na facebookowym profilu „Z głową w chmurach”. „Wciąż najbardziej prawdopodobnym scenariuszem pozostaje rozpad nad oceanem lub słabo zaludnionymi obszarami” – dodał.
Wójcicki dodał, że sytuacja jest dynamiczna, a trajektoria obiektu może się jeszcze zmienić i przesunąć zarówno czas, jak i miejsce jego wejścia w atmosferę.