Zakończyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W konferencji po zakończonych rozmowach udział wzięli Zbigniew Bogucki (szef Kancelarii Prezydenta RP), Sławomir Cenckiewicz (szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego) i Marcin Przydacz (szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta). Podczas posiedzenia najwięcej mówiono o programie SAFE. Przedstawiciele Kancelarii Prezydenta najmniej zadowoleni są z dyskusji na temat marszałka Sejmu.

- Posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego zakończyło się po prawie sześciu godzinach.
- Omawiano na nim trzy punkty zgłoszone do agendy przez prezydenta Karola Nawrockiego.
- Na konferencji po posiedzeniu wystąpili Zbigniew Bogucki, Sławomir Cenckiewicz i Marcin Przydacz.
W agendzie posiedzenia były trzy duże punkty – pierwszy to zakup uzbrojenia w ramach programu SAFE, drugi to zaproszenie Polski do Rady Pokoju, a trzeci to działania służb ws. "wschodnich kontaktów" marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.
– Każda z tych spraw dotyczy innego wymiaru bezpieczeństwa Rzeczypospolitej, ale wszystkie łączy wspólny mianownik: suwerenność państwa oraz zaufanie obywateli do instytucji Rzeczypospolitej, które mają dać im realne, a nie pozorne bezpieczeństwo – tłumaczył prezydent przed rozpoczęciem posiedzenia.
W konferencji prasowej po zakończonym posiedzeniu udział wzięli Zbigniew Bogucki (szef Kancelarii Prezydenta RP), Sławomir Cenckiewicz (szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego) i Marcin Przydacz (szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta).
Zbigniew Bogucki o posiedzeniu RBN. "Potrzebna była ta dyskusja"
Przemawiający na początku Bogucki zwrócił uwagę na to, że posiedzenie trwało prawie 6 godzin.
– Sam ten fakt przesądza, jak potrzebna była ta dyskusja – podkreślił.
– Nie chodzi tutaj o atak na rząd, tylko chodzi o odpowiedzialną decyzję, która musi w przyszłości zapaść, a będzie decyzją pana prezydenta w związku z koniecznością podpisania albo odmowy podpisania ustawy – powiedział Bogucki, mówiąc o pytaniach kierowanych w stronę rządu, a dotyczących zakupu uzbrojenia w ramach programu SAFE.
Szef kancelarii dodał, że nie wszystkie wątpliwości prezydenta zostały rozwiane, a "dyskusja powinna być kontynuowana".
– Nie znamy stanowiska rządu – powiedział Bogucki, przechodząc do tematu Rady Pokoju.
– Padały pytania, nie zawsze padały odpowiedzi – dodał.
Szef Kancelarii Prezydenta zwrócił uwagę, że procedura dołączenia do Rady Pokoju musi być zainspirowana przez rząd, a prezydent "jako głowa państwa kończy proces dużej ratyfikacji".
Trzeci temat zdaniem Boguckiego wzbudzał "najwięcej emocji politycznych".
– To nie jest kwestia i spór na linii prezydent Nawrocki – marszałek Czarzasty. To nie jest nawet kwestia na linii prezydent Rzeczypospolitej – marszałek Sejmu. Tutaj linia sporu jest między bezpieczeństwem a pytaniem o to bezpieczeństwo – dodał.
Marcin Przydacz o polityce rządu. "Papuga narodów"
Następnie głos zabrał Marcin Przydacz.
– Panu prezydentowi zależało na tym, aby rząd w wielu kwestiach wyjaśnił prezydentowi, jego współpracownikom i stronnictwom politycznym obecnym na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego swoje stanowiska. Nie były tutaj uchylane żadne pytania – zaczął.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta zwrócił uwagę na wcześniejsze opuszczanie posiedzenia przed przedstawicieli strony rządowej.
– Sprawa dotyczyła kluczowych dla bezpieczeństwa państwa polskiego decyzji, decyzji dotyczących miliardowych pożyczek i miliardowych ewentualnych zakupów zbrojeniowych – dodał, wspominając o relacjach polsko-amerykańskich i bezpieczeństwie wewnętrznym.
Marcin Przydacz przekazał, że przez ponad trzy i pół tygodnia Kancelaria Prezydenta i opinia publiczna nie byli w stanie "powziąć informacji na temat stanowiska polskiego rządu" w sprawie dołączenia do Rady Pokoju.
– Polacy nadal nie wiedzą, czy rząd jest zwolennikiem wejścia do Rady Pokoju czy też jest zwolennikiem decyzji negatywnej – podsumował.
Przydacz przypomniał, że nie ma obowiązku wpłaty 1 mld dol., aby dołączyć do inicjatywy.
– Widać bardzo wyraźnie przebijający europocentryzm przez stronę rządową. Rząd patrzy przede wszystkim na świat przez pryzmat Europy, europejskich sojuszników – dodał, przechodząc do tematu relacji polsko-amerykańskich.
– Przyświeca rządowi taka idea "papugi narodów", powtarzania stanowiska innych państw zachodnioeuropejskich – powiedział.
Komentując sprawę Włodzimierza Czarzastego, Marcin Przydacz przekazał, że jest "bardzo mocno zaskoczony tym, jak słabo zbadana jest organy państwa polskiego przez jest to sprawa".
– We mnie te znaki zapytania nie zostały rozwiane, po tej dyskusji pojawiło się ich jeszcze więcej – dodał.
Szef BBN o sprawie marszałka Sejmu. "Rozczarowujący był punkt trzeci"
Jako ostatni głos zabrał Sławomir Cenckiewicz.
– Rada Bezpieczeństwa Narodowego nie jest gremium, którego posiedzenie musi skończyć się jakąś jednoznaczną konkluzją. Nie jest konkluzywne, nie musi być konkluzywne. Ma funkcję doradczą – zaczął szef BBN.
Powiedział, że program SAFE był najdłużej omawiany podczas posiedzenia. Cenckiewicz zapowiedział dwustronne rozmowy z Magdaleną Sobkowiak-Czarnecką (Pełnomocnik Rządu do spraw Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy).
– Apeluję o to, aby się nie spieszyć z tą ustawą – dodał. Przypomniał, że w czwartek ma odbyć się pierwsze czytanie ustawy w Sejmie.
– Rozczarowujący był punkt trzeci. Pozostaliśmy z tym, z czym przyszliśmy, czyli całym szeregiem wątpliwości – skomentował sprawę marszałka Sejmu.