Śledztwo dziennikarskie wskazuje, że za atak na szkołę dla dziewcząt w irańskim Minab mogą odpowiadać siły USA. W wyniku eksplozji zginęło blisko 180 osób, w większości uczennice. Prezydent Donald Trump tymczasem stwierdził, że nie widział nagrań i czeka na dokumenty. – Cokolwiek pokaże raport, mogę z tym żyć – skomentował prezydent USA.

- Analiza nagrań sugeruje, że szkoła Szajara Tajebe została trafiona w ramach tego samego nalotu, który zniszczył bazę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej.
- Donald Trump dystansuje się od oskarżeń, sugerując, że pociski Tomahawk są używane przez wiele państw, w tym przez sam Iran.
- Atak nastąpił w ramach operacji „Epicka Furia”, którą prezydent USA uzasadniał wyprzedzeniem planowanego uderzenia Iranu na Stany Zjednoczone.
W pierwszy dzień trwającego na Bliskim Wschodzie konfliktu doszło do zniszczenia szkoły dla dziewcząt Szajara Tajebe w Minab w południowym Iranie. W placówkę uderzyły trzy rakiety zabijając 168-180 osób, głównie uczennice szkoły.
Przeprowadzone m.in. przez The New York Times, CBC, NPR i BBC śledztwa dziennikarskie wskazują, że zniszczenia szkoły prawdopodobnie dokonali Amerykanie, którzy zaatakowali znajdującą się niedaleko jednostkę Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC). Na opublikowanym nagraniu widać pociski Tomahawk uderzające w placówkę wojskową. Analiza wideo sugeruje, że szkoła została trafiona chwilę wcześniej w ramach tego samego ostrzału. Z terenu placówki unosiły się już kłęby pyłu w momencie uderzenia w bazę IRGC.
Trump o dowodach świadczących o winie Stanów Zjednoczonych
W poniedziałek podczas spotkania z dziennikarzami ponownie zapytano prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa o opublikowane nagranie wskazujące na odpowiedzialność USA za zniszczenie szkoły i śmierć prawie 200 osób.
– Nie widziałem go. (...) Tomahawki, jedna z najpotężniejszych broni, są sprzedawane i używane przez inne kraje – odpowiedział prezydent dodając, że Iran jest w posiadaniu pocisków.
– Trwa dochodzenie w tej sprawie – podsumował Trump.
Prezydent dodał, że „nie wie wystarczająco dużo” o okolicznościach zniszczenia szkoły.
– Cokolwiek pokaże raport, mogę z tym żyć – zakończył.
Prezydent USA chwali się „Epicką Furią”
Podczas poniedziałkowych wystąpień Trump chwalił się sukcesem operacji „Epicka Furia”. Przemawiając do republikanów powiedział, że Stany Zjednoczone „odniosły już wiele zwycięstw, ale za mało”.
Syn ajatollaha przejmuje władzę w Iranie. Przez lata działał w cieniu
– Idziemy naprzód, bardziej niż kiedykolwiek zdeterminowani, by osiągnąć ostateczne zwycięstwo, które raz na zawsze położy kres temu długotrwałemu zagrożeniu – dodał Trump.
Podczas późniejszego spotkania z dziennikarzami prezydent przekazał, że Iran planował zaatakować Stany Zjednoczone. Trump oparł się w swojej decyzji na informacjach otrzymanych od sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, sekretarza stanu Marco Rubio oraz specjalnych wysłanników Steve’a Witkoffa i Jareda Kushnera, swojego zięcia.
– Pomyślałem, że jeśli nie zrobimy tego w momencie, w którym to zrobiliśmy, to chyba będą chcieli nas zaatakować – powiedział Trump.
Prezydent Stanów Zjednoczonych zasugerował, że trwająca drugi tydzień wojna wyprzedza harmonogram i jest bliska zakończenia. Powiedział, że USA wybrały się na „małą wycieczkę” na Bliski Wschód, „aby pozbyć się jakiegoś zła”.
Zasugerował nadzwyczajne działania w postaci zniesienia sankcji naftowych na „niektóre kraje”, aby obniżyć ceny ropy. Trump powiedział też dziennikarzom, że Stany Zjednoczone nie pozwolą Iranowi „trzymać świata jako zakładników” w kwestii ropy.
– Uderzymy w nich tak mocno, że oni, ani nikt inny, kto im pomaga, nie będzie w stanie odzyskać tego fragmentu świata, jeśli cokolwiek zrobią – powiedział prezydent USA.