Iran zaatakował w pełni załadowany tankowiec z ropą naftową u wybrzeży Dubaju. Jednostka stanęła w płomieniach. W reakcji na eskalację konfliktu Donald Trump zagroził całkowitym zniszczeniem irańskiej infrastruktury energetycznej, jeśli Teheran nie otworzy dla ruchu naftowego cieśniny Ormuz. Jednocześnie według „Wall Street Journal” prezydent USA dąży do szybkiego zakończenia konfliktu.

- Tankowiec z milionami baryłek ropy stanął w ogniu po ataku w Zatoce Perskiej.
- USA ostrzegają Iran przed drastycznymi konsekwencjami w sprawie cieśniny Ormuz.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie uderza w rynki i podnosi ceny paliw.
Celem ataku był pływający pod banderą Kuwejtu tankowiec „Al-Salmi”, zdolny do przewozu około dwóch milionów baryłek ropy o wartości przekraczającej 200 mln dolarów. Do uderzenia doszło w rejonie Zatoki Perskiej, kluczowym dla globalnych dostaw surowców energetycznych.
Właściciel statku, spółka Kuwait Petroleum Corp, poinformował o trwającej ocenie szkód i ostrzegł przed możliwością wycieku ropy. Władze Dubaju przekazały również, że po ataku z użyciem drona udało się opanować pożar. Jak dotąd nie odnotowano ofiar.
Atak wpisuje się w serię uderzeń na statki handlowe w regionie Zatoki Perskiej i cieśniny Ormuz, które trwają od końca lutego, czyli od rozpoczęcia operacji Stanów Zjednoczonych i Izraela „Epicka furia”. Trwający od ponad miesiąca konflikt rozszerzył się na znaczną część Bliskiego Wschodu, powodując poważne zakłócenia w dostawach energii.
Czy cyberwojsko umie strzelać? Pierwszy wywiad gen. Molendy po nominacji w NATO
Rosnące ceny ropy i paliw na świecie
Informacje o ataku natychmiast wpłynęły na rynki. Ceny ropy ponownie wzrosły, a globalne obawy o bezpieczeństwo dostaw surowców się nasilają. W Stanach Zjednoczonych średnia cena benzyny przekroczyła 4 dolary za galon po raz pierwszy od ponad trzech lat, co staje się istotnym problemem dla administracji Donalda Trumpa przed nadchodzącymi wyborami połówkowymi.
Według doniesień dziennika „Wall Street Journal”, w nocy z poniedziałku na wtorek Stany Zjednoczone przeprowadziły atak, zrzucając bomby przeciwbunkrowe na magazyn amunicji w irańskim Isfahanie. Nagranie ukazujące serię wybuchów udostępnił Donald Trump.
Konflikt nie wykazuje oznak deeskalacji. W ostatnich dniach wspierani przez Iran bojownicy Huti przeprowadzili ataki rakietowe i dronowe na Izrael. Z kolei Turcja poinformowała o zestrzeleniu irańskiego pocisku balistycznego, który naruszył jej przestrzeń powietrzną.
Izrael odpowiedział uderzeniami na cele wojskowe w Teheranie oraz infrastrukturę Hezbollahu w Bejrucie. W południowym Libanie zginęło trzech żołnierzy sił pokojowych ONZ z Indonezji.
Do regionu zaczęły docierać także amerykańskie posiłki – m.in. żołnierze z elitarnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej – co może oznaczać przygotowania do dalszej eskalacji, w tym potencjalnego użycia sił na terytorium Iranu.
Trump gotowy zakończyć konflikt przed czasem
Mimo napiętej sytuacji trwają rozmowy dyplomatyczne. Biały Dom poinformował, że prezydent Trump chce osiągnąć porozumienie z Teheranem przed wyznaczonym terminem 6 kwietnia. Według administracji USA negocjacje postępują, choć stanowiska obu stron pozostają rozbieżne w wielu kwestiach.
Iran potwierdził otrzymanie amerykańskich propozycji pokojowych, jednak określił je jako „nierealistyczne”. Rzecznik irańskiego MSZ podkreślił, że priorytetem kraju pozostaje obrona przed „militarną agresją”.
Prezydent USA Donald Trump rozważa zakończenie działań wojennych przeciwko Iranowi, nawet w sytuacji, gdy cieśnina Ormuz pozostanie w dużej mierze zamknięta – informuje „Wall Street Journal”. Według doniesień jego administracja chce najpierw doprowadzić do zniszczenia kluczowych elementów irańskiej floty oraz arsenału rakietowego, a następnie przenieść ciężar działań na presję dyplomatyczną wobec Teheranu.
Tymczasem premier Izraela Benjamin Netanyahu ocenił, że jego kraj zrealizował już ponad połowę założonych celów w konflikcie z Iranem.
Cieśnina Ormuz to jeden z najważniejszych szlaków transportu ropy i gazu na świecie – przepływa przez nią około 20 proc. globalnych dostaw tych surowców. Jej zablokowanie lub ograniczenie żeglugi może mieć poważne konsekwencje dla światowej gospodarki w perspektywie krótko, a przede wszystkim długofalowej.