– To jest kpina i kabaret – tymi słowami poseł Litewka skomentował dla Zero.pl reakcję władz po zamknięciu schroniska w Sobolewie. Podczas środowego posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt doszło do ostrej wymiany zdań między celebrytami a politykami. Choć celem była debata nad losem zwierząt, dyskutowano o finansach fundacji.

- Poseł Łukasz Litewka "kpiną i kabaretem" nazwał reakcję władz po zamknięciu schroniska w Sobolewie.
- Polityk zarzucił niektórym organizacjom zbieranie pieniędzy na interwencje, zanim jeszcze dojdą one do skutku.
- Małgorzata Rozenek-Majdan i Joanna Krupa argumentowały, że organizacje muszą mieć zabezpieczone środki finansowe z wyprzedzeniem.
- Dorota Rabczewska skrytykowała skupianie się na interesach fundacji zamiast na realnych zmianach prawnych.
W Sejmie w środę odbyło się posiedzenie Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt. Jeden z członków zespołu, poseł Łukasz Litewka, w rozmowie z portalem Zero.pl przypomniał ostatnie wydarzenia ze schroniska w Sobolewie.
– W pierwszej kolejności uważam, że wydarzenia z ostatnich tygodni udowodniły, że system nie działa. Za wszelkie zaniedbania odpowiedzialne są Powiatowe Inspektoraty Weterynarii. Schronisko w Sobolewie kontrolowane było krótko przed jego zamknięciem – kontrolerzy nie zauważyli żadnych nieprawidłowości. A mówimy tutaj o mordowni, a nie drobnych uchybieniach. Do dzisiaj nikt nie odpowiedział za tę sytuację – nie było dymisji. Rząd i PIW milczą w tym temacie. A po dwóch dniach od zamknięcia dowiadujemy się, że jedynym powodem był brak ewidencji psów. To jest kpina i kabaret – powiedział poseł.
Parlamentarzysta podzielił się również pomysłem na poprawę działania systemu. Chciałby wprowadzić rotację kontrolerów.
– Zgłosiłem dzisiaj zmianę w działaniu systemu. Powiatowy lekarz weterynarii ma obowiązek dwa razy w roku skontrolować schronisko – kontrole są zapowiedziane i wiadomo, kiedy się odbędą. Schronisko może się przygotować. Jestem za tym, aby kontrolujący weterynarze byli rotacyjni, żeby nie kontrolowali tylko placówek w swoim regionie – powiedział w rozmowie z Zero.pl.
Awantura na posiedzeniu. Poszło o zbiórki na fundacje
Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Ochrony Praw Zwierząt doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy uczestnikami debaty.
Zespół spotkał się w środę. Na posiedzeniu pojawili się m.in. poseł Łukasz Litewka, Dorota Rabczewska, Joanna Krupa oraz Małgorzata Rozenek-Majdan.
Emocje wzbudził wątek finansowania fundacji i organizowanych zbiórek pieniędzy. Poseł Litewka przywołał Fundację Judyta, która podczas niedawnego protestu przed schroniskiem w Sobolewie opublikowała post z prośbą o wpłaty pieniężne na ratowanie zwierząt jeszcze przed dojechaniem na miejsce.
Posłowi przerwała Rozenek-Majdan, według której próba zabezpieczenia środków z wyprzedzeniem to odpowiedzialne zachowanie fundacji.
W odpowiedzi Litewka poprosił Rozenek o wyobrażenie sobie sytuacji, w której on prosi o wpłaty środków na pomoc psom, które pojedzie uratować po zamknięciu jakiegoś patoschroniska w Polsce.
– Dojeżdżam na miejsce i okazuje się, że inne fundacje zabrały wszystkie psy, a ja na koncie mam 20 tys. zł. I nie mam ani jednego psa, bo nawet nie mogę go wziąć – podsumował.
W odpowiedzi na ten scenariusz Joanna Krupa powiedziała, że zebrane środki będzie można przeznaczyć na inne psy.
Litewka kilkukrotnie poprosił o nieprzerywanie sobie podczas dyskusji.
Poseł zaapelował też do fundacji o "podstawy etyki i chronologię działania".
"Ludzie już nie wpłacają" – Krupa o hejcie na fundacje
Po pośle przemawiała Joanna Krupa, która podzieliła się swoimi doświadczeniami z wieloletniej pracy na rzecz dobrostanu zwierząt.
– Fundacje muszą cały czas pytać o pieniądze. (...) Jak jest awaryjna sytuacja, jest powódź i nie mają milionów na koncie, jak pomogą? – pytała celebrytka.
Krupa zaapelowała o powstrzymanie się od hejtu w stronę fundacji zajmujących się zwierzętami.
– Ludzie już nie wpłacają – podsumowała.
– Przepraszam, czy to jest komisja o zwierzętach, czy o fundacji, bo nie rozumiem? Tu bronimy praw zwierząt, a nie praw fundacji, póki co. Możemy się skupić na meritum? (...) Nie róbmy jakiegoś ataku srok, tylko niech każdy swoje zdanie wypowie, bo może w końcu dojdziemy do meritum, jak przez 30 lat się nie udało – spróbowała skierować dyskusję na inne tory Doda Rabczewska.
Na profilu wspomnianej Fundacji Judyta pojawiło się oświadczenie. Napisano w nim, że decyzja o wyjeździe do schroniska w Sobolewie zapadła po uzgodnieniu z organizacjami, które były na miejscu.
"Prowadziliśmy ewidencję zwierząt, przenosiliśmy kontenery transportowe, wyciągaliśmy psy z boksów i fizycznie uczestniczyliśmy w zabezpieczaniu zwierząt w trudnych warunkach pogodowych" – napisano.
Fundacja dodała, że "nie prowadziła zbiórki dedykowanej zwierzętom z Sobolewa".
"Dziękujemy Pani Małgorzacie Rozenek i Pani Joannie Krupie, że rozumieją, jak wygląda ratowanie zwierząt i że zawsze musimy być przygotowani na najgorsze" – podsumowano.
Poseł Litewka apeluje o zmiany
"Po ostatnich katastrofalnych wydarzeniach żądam konkretnych zmian, a nie pudrowania rzeczywistości i oczekiwania wiosny, która roztopi emocje. Na końcu zostają zwierzęta" – napisał na swoim profilu poseł Litewka po środowym posiedzeniu.
Patoschroniska – interwencja Kanału Zero
W ostatnim czasie opinią publiczną wstrząsnęła sytuacja w dwóch schroniskach – w Sobolewie oraz Kuflewie. Pierwsze z nich zostało zamknięte podczas protestu, w którym uczestniczyli m.in. Łukasz Litewka i Krzysztof Stanowski z Kanałem Zero. Tragiczną sytuację w Sobolewie nagłośniła Dorota Rabczewska. Zgromadzeni ludzie oraz organizacje społeczne zajęły się zwierzętami z Sobolewa.
Placówka w Kuflewie zamknięta została po raporcie Państwowej Inspekcji Weterynaryjnej oraz materiale wyemitowanym w Kanale Zero. Na terenie obiektu znajdowały się zamrożone zwłoki zwierząt, a patoschronisko prowadziła osoba wielokrotnie skazana za przywłaszczanie zwierząt.