Reklama
Reklama

Bąkiewicz przejmie marsz „Solidarności”? „Zamierza zagrać na nosie Dudzie”

W środę przez Warszawę przejdzie antyrządowy marsz organizowany przez „Solidarność”. Obok związkowców wezmą w nim udział inne prawicowe środowiska. Jak ustaliło Zero.pl, robocze spotkanie poprzedzające manifestację nie spodobało się wszystkim zaproszonym. Robert Bąkiewicz ma mieć własny plan na skapitalizowanie niezadowolenia protestujących. „Robert zamierza przejąć rząd dusz na manifestacji” – mówi współpracownik Bąkiewicza.

Robert Bąkiewicz
Warszawa, 18.05.2026. Działacz środowisk narodowych, lider Ruchu Obrony Granic Robert Bąkiewicz (L) podczas protestu członków Ruchu Obrony Granic ph. "Miasteczko Gniewu" przed siedzibą Kanclearii Prezesa Rady Ministrów w Warszawie, 18 bm. (sko) PAP/Radek Pietruszka (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • Pod hasłem „Razem dla Polski i Polaków” w środę z Placu Zamkowego ruszy manifestacja organizowana przez NSZZ „Solidarność”. 
  • Obok związkowców w marszu udział wezmą między innymi politycy PiS, Ruch Obrony Granic, instytut Ordo Iuris i przedstawiciele innych związków zawodowych. 
  • Z ustaleń Zero.pl wynika, że „Solidarność” zaprosiła wcześniej inne organizacje na naradę poprzedzającą wydarzenie. Wyniki spotkania nie do końca zadowoliły część zaproszonych.
  • Robert Bąkiewicz i członkowie Ruchu Obrony Granic (ROG) mają inny plan na zagospodarowanie antyrządowych emocji. To między innymi ponowna organizacja rozwiązanego dziś przez sąd „Miasteczka Gniewu”.

„Trzy razy rak”

O idei protestu mówi nam lider łódzkiej „S”, Waldemar Krenc. – To protest przeciw rakowi. Pierwszy to „Zielony Ład”, drugi to ETS, a trzeci jest rakiem niszczenia polskiej demokracji. Jesteśmy po to, by Senat przyjął wniosek prezydenta w sprawie zorganizowania referendum na temat polityki klimatycznej Unii Europejskiej – mówi.

Współorganizator przekonuje, że o frekwencję się nie boi. – Ludzie widzą, że w kraju źle się dzieje. Z samego regionu łódzkiego mamy już zamówionych 21 autokarów na jutro do Warszawy. Czujemy ogromne wsparcie innych środowisk – dodał.

„Statyści” i „mięso armatnie”

30 kwietnia w Warszawie, w siedzibie Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” doszło do roboczego, organizacyjnego spotkania poprzedzającego jutrzejszy marsz „S”. Obok związkowców, wzięli w nim udział między innymi członkowie Ruchu Obrony Granic, Klubów Gazety Polskiej, Stowarzyszenia Wolni Polacy, Związku Zawodowego „Budowlani” (sekcja leśna), a także górnicy, kolejarze, pocztowcy i przedstawiciele branży transportowej. Prowadzić rozmowy miał szef „S”, Piotr Duda, ale ostatecznie nie dojechał i pałeczkę przejął jeden z jego zastępców. 

Reklama
Reklama

Z relacji uczestników wynika, że spotkanie przebiegło inaczej, niż pierwotnie zakładano. – Najpierw „Solidarność” zaprosiła nas na rozmowę, a potem okazało się, że stawiają nas pod ścianą narzucając swoje warunki. Albo bierzemy udział w proteście jako statyści, albo możemy sobie robić coś innego po swojemu – mówi nam jeden z uczestników spotkania.

– Najpierw długo nie pozwalano nikomu z zaproszonych dojść do głosu. Gdy w końcu zaproponowaliśmy swoje postulaty, wysłuchano nas, ale przekazano, że i tak zrobią po swojemu. Mieliśmy nie móc przemawiać na proteście, być takim mięsem armatnim zapewniającym frekwencję – dodaje inny obecny na spotkaniu, który chce pozostać anonimowy. 

„Spuszczenie powietrza ze społeczeństwa”

Oficjalnie nikt z organizacji zamierzających wziąć udział w środowym marszu nie podważa pomysłu i koncepcji „S”. – Popieramy postulat „Solidarności” dotyczący referendum, ale uważamy, że z rządem nie ma pola do dyskusji, bo to zawodowi kłamcy – mówi Paweł Kryszczak ze Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości. W podobnym tonie wypowiada się Robert Bąkiewicz, który zaprzecza by konkurował z protestem „Solidarności”.

Reklama
Reklama

– Popieramy, ale uważamy, że to za mało. Protest należałoby zaostrzyć. Stąd „Miasteczko Gniewu”. Liczę, że część manifestantów przyjdzie do nas. Nie jest to konkurencja, a uzupełnienie dla manifestacji – mówi.

Anonimowo członkowie Ruchu Obrony Granic są bardziej wylewni.

– Dla wielu środowisk protestu, propozycja Piotra Dudy to spuszczenie powietrza ze społeczeństwa. Robert zamierza zagrać na nosie Dudzie i przejąć rząd dusz na manifestacji – mówi współpracownik Bąkiewicza, działacz Ruchu Obrony Granic. 

Robert Bąkiewicz usłyszał trzy zarzuty. Nie przyznał się do żadnego

Reklama
Reklama

Nieoficjalnie, członkowie Ruchu Obrony Granic mówią Zero.pl, że Bąkiewicz przygotowywał alternatywne scenariusze tak, by skapitalizować społeczne niezadowolenie. Stąd między innymi powstałe pod siedzibą premiera „Miasteczko Gniewu” – miejsce, w którym zebrali się protestujący i rozstawili antyrządowe banery. Działacze ROG rozważali też zakorkowanie centrum Warszawy tysiącem aut w dniu przemarszu „Solidarności”. Trzecim pomysłem była próba ściągnięcia części protestujących przed Sejmem, dokąd będzie zmierzać marsz, pod siedzibę KPRM.

Krajobraz na prawicy 

Przygotowania do marszu „S” pokazują stan relacji poszczególnych prawicowych środowisk i postaci względem siebie. Blisko z „Solidarnością” jest tradycyjnie PiS, a Przemysław Czarnek miał wraz z Piotrem Dudą współprowadzić marsz protestacyjny.

W „Miasteczko Gniewu” mocno zaangażował się między innymi poseł Janusz Kowalski, który niedawno opuścił szeregi PiS. Jego bliski współpracownik mówi Zero.pl, że niezrzeszony obecnie poseł prowadzi rozmowy zarówno z liderem Konfederacji, Sławomirem Mentzenem, jak i Ruchem Obrony Granic. Rozważać ma też założenie własnego koła poselskiego. 

Reklama
Reklama

– Co do rozmów Janusza Kowalskiego ze Sławomirem Mentzenem, to są według mnie, turbo plotki. Prawdą jest, że Janusz Kowalski utrzymuje z nami dobre relacje, a ze Sławomirem Mentzenem rozmawiał niejednokrotnie choćby dlatego, że siedzieli obok siebie na sali plenarnej Sejmu. Ale to oczywiste, że nie negocjowali wtedy jakichś sojuszy – mówi Tomasz Grabarczyk z Konfederacji.

Sama Konfederacja przekazała nam stanowisko w sprawie marszu „S”. „Sprzeciwiamy się Zielonemu Ładowi i unijnej polityce klimatycznej. Konfederacja jako jedyna jest w tym temacie wiarygodna. Na marszu będzie można spotkać przedstawicieli naszej formacji”.

Działacz PiS zobaczył czterech imigrantów. Ogłosił inwazję

Sam Bąkiewicz, oraz jego środowisko mocno zaktywizowali się politycznie. Poza wzbudzającymi kontrowersje działaniami na granicy, szef ROG zorganizował w przeszłości wizytę na Węgrzech będącą wyrazem poparcia Victora Orbana. W Budapeszcie spotkał się też ze Zbigniewem Ziobro i Marcinem Romanowskim. Bąkiewicz próbuje przejmować i aktywizować Kluby Gazety Polskiej, a jego współpracownik w ROG, były wiceminister sprawiedliwości, Piotr Cieplucha jest autorem projektu „Stop pakt”, mającego w założeniu powstrzymać pakt migracyjny.

Reklama
Reklama

Pod projektem zebrano ponad 170 tys. podpisów. Wszystko wskazuje na to, że lider ROG ma ambicje polityczne. Pytanie, czy uda mu się je zrealizować. – Próbuje, ale nie sądzę, żeby mu się to udawało. Bąkiewicz to bojówkarz Kaczyńskiego, a PiS nie przyciąga wyborców o poglądach narodowych – komentuje Tomasz Grabarczyk z Konfederacji.

Rozbijanie miasteczka i fruwający papier toaletowy

"Miasteczko Gniewu" stanęło przed KPRM w poniedziałek rano. W nocy z poniedziałku na wtorek na polecenie Służby Ochrony Państwa pracownicy wynajęci przez stołeczny magistrat zastawili barierkami Aleje Ujazdowskie. Oficjalnie ma to związek z wizytą premiera Węgier, Petera Magyara w Polsce. Dlatego też manifestacja miała stamtąd zniknąć.

We wtorek przez kilka godzin manifestujący w miasteczku skarżyli się, że policja uniemożliwia przekazywania im wody i jedzenia przez wspierających ich akcję. W mediach społecznościowych pojawiły się nagrania z Bąkiewiczem, który przerzuca ponad głowami funkcjonariuszy papier toaletowy i kanapki. 

 

Reklama
Reklama

We wtorek sąd uznał protest w tym miejscu za nielegalny. – Władza pokazuje, że się boi. Nie rozwiążemy się po negatywnej decyzji sądu. Dobrowolnie nie odejdziemy, będą musieli usuwać nas siłą – przekazał nam Bąkiewicz.

Protest związkowców ma się odbyć w Warszawie w środę zgodnie z planem.

 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama