
– Płacę cenę, jakiej żaden bandyta nie zapłacił – stwierdziła Barbara Mróz-Gorgoń, w pierwszym wywiadzie po dymisji z funkcji pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska. Mówiła m.in. o kontrowersyjnym raporcie i „chlebowości”.
- Barbara Mróz-Gorgoń w sierpniu została powołana na stanowisko pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polska.
- Funkcję pełniła jednak tylko przez 23 dni. Podała się do dymisji w związku z kontrowersyjnym raportem „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”.
- Teraz po raz pierwszy od tego czasu zabrała głos.
Dziennikarze zapytali Barbarę Mróz-Gorgoń o to, czy jej „pomysłem” było złożenie dymisji z funkcji członkini rządu po wybuchu afery. – Ciężko rozmawiać o tym, co jest pomysłem – odparła.
Czy własnoręcznie napisała oświadczenie dot. dymisji? – Kiedy składa się dymisję, trzeba ją jakoś słownie ująć – odpowiedziała. Została dopytana, czy to rzeczywiście były jej słowa. – Zamieszczone zostały na moim profilu – stwierdziła zdawkowo.
Co wtedy czuła? – Fizyczny szok jest tak wielki, że człowieka na chwilę nie ma – opowiedziała. Jak dodała, wtedy „poczuła się ciężarem” dla innych osób.
Mieszkanie z państwowej kasy na Airbnb. Jest zawiadomienie do prokuratury
Oceniła, że doświadczyła wówczas „tsunami najpierw złych opinii, a potem perpetuum mobile samonakręcających się nienawistnych treści”.
– Co sześć minut średnio dostawałam bardzo przykre smsy czy też maile. Spotykały mnie rzeczy, które wcześniej nie wydawały mi się możliwe – dodała.
Powiedziała, że doszło wtedy do incydentu, w którym została opluta i zwyzywana na stacji benzynowej.
– Płacę cenę, jakiej żaden bandyta nie zapłacił – stwierdziła.
Mróz-Gorgoń o słynnym raporcie
Była członkini rządu została zapytana o sprawę słynnego raportu. Jak tłumaczy, mamy do czynienia z dwoma tworami. Pierwszy to dokument „Strategia Marka Polska”, który powstał na bazie badań, za które Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło łącznie 179 tys. zł. Z tej kwoty Mróz-Gorgoń miała otrzymać łącznie 60 tys. zł brutto.
Z kolei szeroko cytowany i krytykowany w mediach dokument „Polaków portret własny” był – jak twierdzi – wyłącznie jej prywatnym materiałem roboczym.
– Dokument, który stanowił jeden z materiałów roboczych, brudnopis, został przeze mnie omyłkowo wysłany i zamieszczony na stronach think tanku i żałuję, że nie dopilnowałam – stwierdziła.
Bartoszewski zrzekł się immunitetu. Prokuratura zarzuca mu przywłaszczenie milionów
Dlaczego więc na tym „brudnopisie” widniało logo Ministerstwa Sportu i Turystyki? Barbara Mróz-Gorgoń odpowiedziała, że okładkę przekleiła z prezentacji multimedialnej, prezentowanej za pieniądze resortu na Akademii Leona Koźmińskiego. Nie odniosła się jednak do udostępnienia szeroko komentowanej wersji dokumentu podczas owego wydarzenia.
Czy kontrowersyjny raport stworzono z pomocą sztucznej inteligencji? – Te wnioski są autorskie, oparte na badaniach, które są udokumentowane, są z nich filmy, relacje wideo. Mało tego, ponad 100 osób jest świadkami tego, że te badania się odbywały. Natomiast sztuczna inteligencja była przeze mnie wykorzystywana bardzo często do lingwistycznej oprawy, stylistycznego poprawiania – odpowiedziała.
Raport o Marce Polska zniknął ze strony think tanku. Publikujemy go na Zero.pl
Jednym ze słów zawartych w raporcie, które przykuły uwagę opinii publicznej, była „chlebowość”. O co chodzi? – To będzie coś, co ze mną zostanie naprawdę. Mam nadzieję, że nawet, żartobliwie powiem, na nagrobku mi je wyryją. To jest opowieść o tym, że jesteśmy gościnni – skomentowała Barbara Mróz-Gorgoń.
Śledztwo ws. raportu
W sierpniu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła śledztwo dotyczące publikacji „Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA marki Polska”, za którą odpowiada prof. Barbara Mróz-Gorgoń.
Śledztwo obejmuje dwa wątki.
Pierwszy dotyczy doprowadzenia Skarbu Państwa – Ministerstwa Sportu i Turystyki – do niekorzystnego rozporządzenia mieniem. Z zawiadomienia prokuratury wynika, że chodzi o 179 738,19 zł dotacji.
Mróz-Gorgoń bez zajęć na uczelni. „Do czasu wyjaśnienia sprawy”
Śledczy badają, czy w okresie od marca do grudnia 2025 r. w Warszawie i Wrocławiu przedkładano nierzetelne dokumenty i wprowadzano przedstawicieli ministerstwa w błąd co do zakresu planowanych oraz wykonanych prac związanych z umową dotyczącą zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”.
Prokuratura wskazuje w tym zakresie m.in. na podejrzenie czynu z art. 286 i 297 Kodeksu karnego, czyli odpowiednio oszustwa oraz przedłożenia nierzetelnych dokumentów w celu wyłudzenia finansowania.
23 dni w rządzie i dymisja. Ujawniono zarobki Mróz-Gorgoń
Drugi wątek dotyczy urzędników Ministerstwa Sportu i Turystyki. Śledczy sprawdzają, czy doszło do przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków poprzez zaakceptowanie sprawozdania, rozliczenie oraz wypłatę wspomnianej dotacji mimo nieprawidłowego wykonania umowy.
W tle raport i wykorzystanie AI
Sprawa dotyczy okresu, w którym powstał raport związany z promocją marki Polski. Dokument wzbudził wcześniej kontrowersje z powodu wskazywanych błędów oraz oznak wykorzystania sztucznej inteligencji.
Polskiej nauki portret własny. Co wynika ze sprawy Barbary Mróz-Gorgoń?
Barbara Mróz-Gorgoń, która od lipca była pełnomocniczką rządu ds. promocji marki Polski i odpowiada za kontrowersyjny projekt, przyznała, że przy tworzeniu raportu „Polaków portret własny” wykorzystywano AI. Jednocześnie podkreślała, że opracowanie powstało zgodnie z metodologią nauk społecznych i zostało przygotowane rzetelnie.
W sierpniu Mróz-Gorgoń poinformowała o swojej rezygnacji z funkcji pełnomocniczki rządu. „Przy tej niewyobrażalnej skali hejtu niemożliwe jest pełnienie tak odpowiedzialnej roli” – napisała w sieci.
Może zainteresować Cię również: