Resort edukacji zwrócił się do Instytutu Badań Edukacyjnych o szczegółowe wyjaśnienia w sprawie habilitacji wicedyrektora Tomasza Gajderowicza – ustalił portal Zero.pl. To efekt naszej publikacji. W poniedziałek opisaliśmy kontrowersje dotyczące jego stopnia naukowego.

Ministerstwo kierowane przez Barbarę Nowacką (KO) reaguje po tekście Zero.pl. W poniedziałek opisaliśmy kontrowersje związane z habilitacją jego wicedyrektora – Tomasza Gajderowicza. Chodziło o możliwy konflikt interesów.
Jak ujawniliśmy, dwie recenzentki dorobku wicedyrektora były powiązane z tą instytucją, zasiadały w radzie naukowej. To dr hab. Agnieszka Chłoń-Domińczak i Ewa Gałecka-Burdziak. Ta druga znalazła w IBE pracę niedługo po tym, jak Gajderowicz został doktorem habilitowanym.
– W celu rzetelnego wyjaśnienia sprawy MEN zwróci się do Instytutu Badań Edukacyjnych o przekazanie szczegółowych wyjaśnień – poinformowała Zero.pl rzeczniczka resortu Ewelina Gorczyca.
Rada naukowa miała opiniować kontrowersyjną kandydaturę
W poniedziałek dr hab. Tomasz Gajderowicz miał być opiniowany przez radę naukową IBE-PIB na wicedyrektora ds. naukowych. To prestiżowe stanowisko (dziś pełni on funkcję wicedyrektora ds. badań), do którego wymagany ustawą jest stopień doktora habilitowanego. Rada nie skończyła jednak obrad zgodnie z harmonogramem. Kandydatura Gajderowicza ma być opiniowana w trybie obiegowym później. Po tym, jak rada zaopiniuje pozytywnie nową strukturę instytucji.
Nasze ustalenia wzbudziły kontrowersje wśród posłów zajmujących się tematami edukacji.
– Władze instytutu działają w środowisku rekomendacji i powiązań zawodowych – zaznaczył w rozmowie dziennikarzami Zero.pl poseł Marcin Józefaciuk (niezrzeszony). Zapowiedział złożenie interpelacji poselskiej w sprawie naszych ustaleń.
– To sytuacja skandaliczna, że struktura instytutu, stanowiska i kariery są ręcznie sterowane. Nie mamy prawdopodobnie wpływu na kwestię habilitacji, ale reformy i zmiany w IBE powinny być odkręcone. Wycofanie tych zmian może pomóc w odzyskaniu zaufania do działań i ekspertów instytutu – podsumowała w rozmowie z portalem Mirosława Stachowiak-Różecka.
Inna wiceprzewodnicząca komisji, Ewa Szymanowska z Polski 2050, dodała: – Wszelkie wątpliwości w tej sprawie powinny zostać wyjaśnione. Tytuły naukowe powinny być przyznawane bez żadnych wątpliwości. Nie chcę oceniać dorobku naukowego doktora, gdyż go nie znam. Być może proces habilitacji i zmian w strukturze IBE zbiegły się w czasie. Odpowiednie instytucje powinny przyjrzeć się tej sprawie.
Instytut Badań Edukacyjnych jest państwowym instytutem badawczym podległym MEN. Opracowuje analizy i rekomendacje wykorzystywane przy projektowaniu zmian w systemie edukacji. Obecnie pracuje nad największym projektem reform w oświacie – reformą “Kompas Jutra”, która ma rozpocząć się w 2026.
Instytut pełen kontrowersji
Sprawa habilitacji to niejedyna kontrowersja związana z Instytutem Badań Edukacyjnych.
W sierpniu "Dziennik Gazeta Prawna" i portal WNP.pl opisali raport związków zawodowych, którym pracownicy skarżyli się na atmosferę strachu i podejrzliwości w instytucie. „Sytuacja w IBE jest nieprzyjemna, nigdy nie było tak źle. Ludzie się boją ze sobą rozmawiać, są zastraszani, smutni” – pisała jedna z ankietowanych osób. „Niektóre osoby z kierownictwa przejawiają zachowania mobberskie”, „atmosfera mobbingu w wielu zespołach” – dodawały inne.
Z kolei w ubiegłym tygodniu Paweł Mrozek z Akcji Uczniowskiej na stronie glospokolenia.pl ujawnił, że do działania IBE zastrzeżenia ma Najwyższa Izba Kontroli.
Więcej o tej historii można usłyszeć w Kanale Zero.


