Bożena Borowiec zostanie nową posłanką Lewicy w Sejmie. Decyzja o obsadzeniu wygasłego mandatu po tragicznie zmarłym Łukaszu Litewce została opublikowana w Monitorze Polskim w postanowieniu marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego.

- Bożena Borowiec obejmie mandat poselski po tragicznie zmarłym pośle Lewicy Łukaszu Litewce.
- Rafał Adamczyk zrezygnował z wejścia do Sejmu i pozostaje w zarządzie województwa śląskiego.
- Śledztwo ws. śmiertelnego potrącenia Litewki trwa, kierowca usłyszał zarzuty.
Mandat w okręgu wyborczym nr 32, obejmującym m.in. Sosnowiec, Dąbrowę Górniczą, Jaworzno oraz powiaty będziński i zawierciański, wygasł po śmierci 36-letniego parlamentarzysty Lewicy, Łukasza Litewki.
Zgodnie z przepisami Kodeksu wyborczego mandat po zmarłym pośle obejmuje kolejny kandydat z tej samej listy wyborczej, który uzyskał najwyższy wynik spośród osób, które wcześniej nie zdobyły mandatu.
„Brakuje nam środków”. Tajemnica finansów fundacji ścigającej rasistów
Kim jest Bożena Borowiec?
Nowa posłanka od 2024 r. pełni funkcję zastępcy prezesa Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych. Wcześniej była m.in. wiceprezydentem Dąbrowy Górniczej oraz dyrektorem Regionalnego Ośrodka Polityki Społecznej w województwie śląskim.
W wyborach parlamentarnych w 2023 r. Łukasz Litewka zdobył 40 579 głosów, osiągając najlepszy wynik na liście Nowej Lewicy w okręgu katowickim. Do Sejmu dostał się również Włodzimierz Czarzasty, który uzyskał ponad 22 tysiące głosów.
Kolejne miejsca zajęli Rafał Adamczyk oraz Bożena Borowiec. Adamczyk poinformował jednak w mediach społecznościowych, że pozostaje w zarządzie województwa śląskiego i nie zamierza obejmować mandatu parlamentarnego. Oznaczało to, że miejsce po Litewce przypadnie właśnie Borowiec.
Żurek straszył Nawrockiego Trybunałem Stanu. „Stał się memem”
Prokuratura bada wypadek w Dąbrowie Górniczej
Litewka zginął 23 kwietnia w wypadku drogowym w Dąbrowie Górniczej, gdy poruszał się rowerem ulicą Kazimierzowską.
Śledztwo w sprawie śmiertelnego potrącenia Łukasza Litewki prowadzi prokuratura. Zarzuty usłyszał 57-letni kierowca samochodu, który, według śledczych, nieumyślnie naruszył zasady ruchu drogowego i doprowadził do wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi mu kara do ośmiu lat więzienia.
Mężczyzna uniknął aresztu dzięki wpłaceniu poręczenia majątkowego. Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie przychylił się do kolejnego wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztowania wobec podejrzanego.