Skazani z Zakładu Karnego w Wojdkowicach od lat pracują na myjni należącej do spółki powiązanej z Marianem W., biznesmenem oskarżonym o kierowanie międzynarodową grupą przestępczą zajmującą się nielegalnym handlem paliwem i wyłudzeniami VAT. To myjnia, na której po raz ostatni widziano zaginionego w 2022 r. Sylwestra Suszka, twórcę jednej z największych polskich giełd kryptowalutowych.

- Skazani z Zakładu Karnego w Wojkowicach od 2017 r. pracują na myjni należącej do spółki powiązanej z Marianem W., oskarżonym o kierowanie międzynarodową mafią paliwową.
- Ministerstwo Sprawiedliwości przyznaje, że mimo aktu oskarżenia i poważnych zarzutów wobec biznesmena nie widzi podstaw do zakończenia współpracy.
- To ta sama myjnia, na której po raz ostatni widziano zaginionego w 2022 r. Sylwestra Suszka, twórcę jednej z największych polskich giełd kryptowalutowych.
Sprawa nabrała szczególnego rozgłosu, ponieważ chodzi o tę samą myjnię, na której w marcu 2022 r. po raz ostatni widziano Sylwestra Suszka, twórcę jednej z największych polskich giełd kryptowalutowych. Biznesmen zostawił tam swoje białe porsche i zaginął bez śladu. Do dziś nie wyjaśniono okoliczności jego zniknięcia.
Ministerstwo Sprawiedliwości potwierdziło dziennikarce „Rzeczpospolitej”, że współpraca ze spółką DeltaOils Plus została zawarta jeszcze w 2017 r. Dokument podpisali ówczesny dyrektor zakładu karnego oraz prezes spółki Aleksander Karpierz. Jak wynika z danych Krajowego Rejestru Sądowego, w tym czasie Marian W. pełnił funkcję samoistnego prokurenta i pozostawał udziałowcem firmy.
„Brakuje nam środków”. Tajemnica finansów fundacji ścigającej rasistów
Ministerstwo Sprawiedliwości nie chce zrywać umowy
Resort podkreśla, że przedsiębiorstwo regularnie wywiązywało się ze zobowiązań wobec Służby Więziennej. Według ministerstwa spółka zachowywała płynność finansową, terminowo wypłacała należności za pracę osadzonych i posiadała wymagane zabezpieczenie finansowe. Dlatego, jak przekazano, „dotychczas nie stwierdzono podstaw do zerwania umowy”.
W komunikacie podkreślono również, że zatrudnianie więźniów ma charakter resocjalizacyjny. Resort argumentuje, że praca pomaga osobom pozbawionym wolności wrócić do społeczeństwa, uczy odpowiedzialności i umożliwia także regulowanie własnych zobowiązań finansowych.
Kontrowersje budzi jednak fakt, że jednym z właścicieli firmy pozostaje Marian W., wobec którego już w 2019 r. prokuratura postawiła poważne zarzuty. Śledczy oskarżają go o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą zajmującą się handlem nielegalnym paliwem, wyłudzeniami podatku VAT i praniem pieniędzy.
Według ustaleń Prokuratury Regionalnej w Katowicach proceder miał obejmować lata 2011–2016 i działać na terenie Polski, Niemiec, Czech oraz innych państw Unii Europejskiej. Śledczy twierdzą, że grupa posługiwała się tysiącami fikcyjnych faktur VAT o łącznej wartości przekraczającej 1,29 miliarda złotych netto. Na konta spółek zaangażowanych w proceder miało wpłynąć ponad 1,5 miliarda złotych pochodzących z przestępstw skarbowych.
Akt oskarżenia w tej sprawie trafił do sądu na początku 2026 r. Postępowanie było prowadzone przy współpracy z Eurojustem i miało charakter międzynarodowy.
Nie chcemy pracować na emeryturze. Jednak liczba zatrudnionych i tak rośnie
Marian W. nadal korzysta z listu żelaznego
Nazwisko Mariana W. pojawia się także w śledztwie dotyczącym zaginięcia Sylwestra Suszka. W marcu 2022 r. sosnowiecka policja postawiła biznesmenowi zarzut uprowadzenia twórcy giełdy kryptowalut.
Zarzuty te nie zostały dotąd uchylone ani umorzone.
Mimo to przedsiębiorca przez lata korzystał z listu żelaznego, który gwarantował mu pozostawanie na wolności podczas trwania śledztwa i chronił jego majątek przed postępowaniami.
Decyzję w tej sprawie wydał jeszcze w 2019 r. Sąd Okręgowy w Katowicach.
Na razie nie wiadomo, kiedy rozpocznie się proces dotyczący mafii paliwowej. Początkowo sprawą miał zajmować się Sąd Okręgowy w Sosnowcu, jednak sąd wydał nieprawomocne postanowienie o przekazaniu postępowania do Katowic.
Nie ma również pewności, czy Marian W. stawi się na rozprawach. Sąd podkreśla, że będzie to można ocenić dopiero po wyznaczeniu pierwszego terminu procesu. Tymczasem współpraca spółki z programem „Praca dla więźniów” nadal trwa, mimo że wokół jej właściciela narasta coraz więcej pytań i kontrowersji.