Reklama
Reklama
Reklama

Poseł Król z kolejnymi zarzutami korupcyjnymi. Sąd podjął decyzję w sprawie aresztu

Wojciech Król
Poseł Król bez aresztu. Sąd odrzucił wniosek Prokuratury Europejskiej. (fot. Jarek Praszkiewicz / PAP)

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód odrzucił wniosek Prokuratury Europejskiej o tymczasowe aresztowanie posła Wojciecha Króla. Wcześniej w piątek polityk usłyszał dwa kolejne zarzuty korupcyjne. Opuścił sąd – utrzymano wobec niego wolnościowe środki zapobiegawcze. Pełnomocniczka posła zapowiada dalszą walkę.

  • Sąd uznał, że areszt byłby środkiem nadmiarowym i niezasadnym. Utrzymano wolnościowe środki zapobiegawcze.
  • Król usłyszał łącznie cztery zarzuty w śledztwie dotyczącym korupcji.
  • Sejm w czwartek zgodził się na zatrzymanie i aresztowanie posła, choć w lipcu uchylił tylko jego immunitet.

Jestem bardzo zmęczony. Cieszę się, że sąd zdecydował, że wniosek prokuratury nie zasługuje na uwzględnienie – powiedział dziennikarzom Wojciech Król po wyjściu z Sądu Rejonowego Katowice-Wschód. Poseł opuścił budynek późnym wieczorem.

Decyzję skomentowała jego pełnomocniczka, mec. Marta Smołka. Jak wyjaśniła, sąd nie poparł stanowiska prokuratury co do przesłanek zastosowania tymczasowego aresztowania. Uznał, że taki środek byłby nadmiarowy i niezasadny.

Oczywiście w pełni się z tym zgadzamy – dodała.

Reklama
Reklama

Mec. Smołka podkreśliła, że ani ona, ani jej klient nie zgadzają się z zarzutami.

Będziemy dalej walczyć – zapewniła. Król odniósł się z kolei do piątkowych czynności w prokuraturze. Tłumaczył, że złożył obszerne wyjaśnienia, dłuższe niż wniosek o uchylenie immunitetu.

Cztery zarzuty i śledztwo w sprawie tramwajów

Przesłuchanie posła rozpoczęło się w piątek po godz. 10 w biurze Prokuratury Europejskiej w Katowicach i trwało do ok. 17.30. Przed wejściem do budynku i po wyjściu z niego Król, prowadzony przez funkcjonariuszy CBA, powtarzał dziennikarzom, że czuje się niewinny.

Śledztwo Prokuratury Europejskiej dotyczy podejrzeń o oszustwa i korupcję przy modernizacji infrastruktury tramwajowej w Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Według śledczych poseł miał przyjmować korzyści majątkowe od przedsiębiorców, czemu wielokrotnie publicznie zaprzeczał. Wśród korzyści miały się znaleźć m.in. wyjazd do Tajlandii i udostępnienie samochodu na wyjazdy zagraniczne. Na posiedzeniu komisji regulaminowej Król oświadczył, że w Tajlandii nigdy nie był, a samochód pożyczył od przyjaciela na wyjazd, w którym uczestniczyło kilka osób.

Reklama
Reklama

Pełnomocniczka wyjaśniła, że Prokuratura Europejska przedstawiła posłowi w sumie cztery zarzuty. Dwa usłyszał w piątek, a dwa w lipcu, gdy Sejm po raz pierwszy uchylił jego immunitet. Jej zdaniem zarzuty te nie mają związku ze sprawą oszustw i korupcji przy modernizacji infrastruktury tramwajowej. Obrona uważa też, że część z nich nie dotyczy funduszy unijnych, więc nie powinna podlegać właściwości Prokuratury Europejskiej.

Sejm zgodził się na areszt, sąd – nie

Piątkowe czynności były następstwem czwartkowej decyzji Sejmu, który wyraził zgodę na zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Króla. Dzień wcześniej opowiedziała się za tym sejmowa komisja regulaminowa. Jeszcze w czwartek poseł został zatrzymany w Warszawie i przewieziony do Katowic. Prokuratura Europejska występowała o to dwukrotnie. W lipcu Sejm zgodził się jedynie na uchylenie immunitetu.

Prokurator Agnieszka Marcińczyk, delegowana do Prokuratury Europejskiej, wyjaśniała na komisji, że drugi wniosek uzupełniał pierwszy. Dotyczył innych czynów i przesłanek zgromadzonych już po złożeniu pierwszego. Wskazywała na obawę matactwa i zagrożenie surową karą. Przekonywała, że żaden inny środek zapobiegawczy nie zabezpieczy prawidłowego toku postępowania.

Król zarzucał wówczas prokuraturze daleko idące hipotezy. Przekonywał, że art. 230 Kodeksu karnego dotyczy pośrednictwa w zamian za konkretną korzyść. Różnice między polską a angielską wersją wniosku miały jego zdaniem świadczyć o niedbałości i chęci „posadzenia go w areszcie”. Zwracał uwagę, że areszt uniemożliwiłby mu pracę w Radzie Mediów Narodowych, gdzie 10 grudnia kończy się kadencja Roberta Kwiatkowskiego. Król jest posłem od 2015 r., a w 2024 r. został przewodniczącym Rady Mediów Narodowych. We wrześniu zawieszono go w prawach członka klubu parlamentarnego Koalicji Obywatelskiej, przez co przestał być jego wiceprzewodniczącym.

Reklama
Reklama

Może Cię także zainteresować:

Reklama
Reklama