
Podczas imprezy, do której doszło w pomieszczeniu tuż przy polskiej ambasadzie w Słowenii, bardzo ciężkim obrażeniom uległ naczelnik Biura Bezpieczeństwa MSZ – nieoficjalnie dowiedział się portal Zero.pl. Mężczyzna wypadł przez okno z trzeciego piętra i walczy o życie w szpitalu.
- Z informacji przekazanych portalowi Zero.pl wynika, że poszkodowany mężczyzna był jedyną osobą, która odniosła obrażenia.
- Ranny naczelnik walczy o życie w szpitalu w Słowenii.
- – To jest teren ambasady. Ktoś zezwolił na imprezę. Zgodnie z polskim prawem za wszystko, co jest na terenie placówki, odpowiedzialny jest ambasador. On ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie – powiedział portalowi Zero.pl jeden z dyplomatów znający przebieg zdarzeń.
Jak dowiedział się portal Zero.pl, do groźnego wypadku doszło w budynku znajdującym się przy ambasadzie Polski w Słowenii. Do zdarzenia doszło w przyległym do placówki pokoju gościnnym, który dyplomaci lub np. pracownicy ministerstw mogą wynajmować odpłatnie. Gdy doszło do tragedii, miała tam trwać impreza, w której, jak przekazał nam jeden z dyplomatów, uczestniczył naczelnik Biura Bezpieczeństwa Dyplomatycznego MSZ.
– W tej imprezie uczestniczyło kilka osób. Poszkodowany wypadł z okna – mówi portalowi Zero.pl.
To, że doszło do wypadku, udało nam się potwierdzić od osób z kręgów zbliżonych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych. – Poszkodowany przebywał na urlopie. To był jego czas wolny. Pozostałe osoby uczestniczące w imprezie także były na niej w czasie wolnym. To była jedyna osoba poszkodowana w całym zdarzeniu – dowiedział się nieoficjalnie portal Zero.pl.
W otoczeniu MSZ usłyszeliśmy też, że wobec uczestników imprezy nie będą wyciągane konsekwencje. – Trudno je wyciągnąć wobec kogoś za to, że uległ wypadkowi w czasie prywatnym. To była jedyna osoba poszkodowana w całym zdarzeniu – usłyszeliśmy.
Poważny wypadek przy polskiej ambasadzie. „Ktoś zezwolił na tę imprezę”
Jeden z dyplomatów, z którymi rozmawiał portal Zero.pl, nie zgadza się z tą wersją wydarzeń. – To jest teren ambasady. Ktoś zezwolił na imprezę. Zgodnie z polskim prawem za wszystko, co jest na terenie placówki, odpowiedzialny jest ambasador. On ponosi odpowiedzialność za to zdarzenie – mówi.
Jak podkreślił, do zdarzenia doszło w pokoju gościnnym. Jednym z kilku, którymi dysponuje ambasada.
– Jeśli przyjeżdża kurier albo jakaś pomniejsza delegacja, to żeby nie wynajmować hotelu, umieszcza się ich w pokojach czy mieszkaniach gościnnych. Na wielu placówkach dyplomatycznych takie pomieszczenia są, na części nie ma. Zazwyczaj takie powierzchnie są na placówkach, które należą do Skarbu Państwa. Więc na pewno nie jest prawda, że to pomieszczenie przylegało do ambasady i to nie jest ambasada ani jej teren – podkreśla rozmówca portalu Zero.pl.
Dyrektor PISM odwołany. Instytut podjął kolejny krok
Obecnie kierownikiem placówki i chargé d'affaires a.i. (ad interim) w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Słowenii jest gen Leszek Soczewica. Ambasador został nominowany na to stanowisko przez Szefa MSZ Radosława Sikorskiego w lutym tego roku.
Generał współpracował też z Sikorskim w 2014 roku, gdy ten był szefem MSZ. Leszek Soczewica w lipcu 2014 r. został podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych i pozostał nim do listopada 2015 r.

