Kandydat PiS na premiera Przemysław Czarnek twierdził, że przez limity wprowadzone przez rząd Tuska pacjenci onkologiczni latami czekają na badania. Onkolog i rzecznik NIL Jakub Kosikowski odpowiedział, że to nieprawda – osoby z podejrzeniem raka korzystają z karty DILO, która wyłącza je spod limitów.

- Przemysław Czarnek podczas konferencji prasowej stwierdził, że limity wprowadzone przez rząd Donalda Tuska powodują, że pacjenci z podejrzeniem nowotworu czekają na badanie niemal dwa lata.
- Onkolog Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej wskazał, że twierdzenie Czarnka jest nieprawdziwe – pacjenci z podejrzeniem raka objęci są kartą DILO, która gwarantuje diagnostykę poza limitami.
- Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego (DILO) funkcjonuje od 2015 r. i zapewnia pacjentom onkologicznym szybki dostęp do diagnostyki i leczenia.
Wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości oraz kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek podczas środowej konferencji prasowej skomentował sytuację w ochronie zdrowia.
Przemysław Czarnek o limitach w ochronie zdrowia. „Zemsta na narodzie”
Czarnek poruszył temat limitów, jakie wprowadza rząd Donalda Tuska. Jako przykład podał leczenie onkologiczne.
Indo-Pacyfik: czeska strategia i polska improwizacja?
„Wyobraźcie sobie, że macie podejrzenie nowotworu jelita grubego i mieliście za chwilę mieć kolonoskopię. A tymczasem rząd wprowadza limity, które powodują, że pacjent dowiaduje się, że będzie miał badanie za prawie dwa lata” – napisano na profilu partii w mediach społecznościowych.
„To wyrok śmierci na wielu Polakach” – dodano. „Zabieranie pacjentom możliwości ratowania życia” nazwano „zemstą na narodzie” i „prywatyzacją służby zdrowia”.
Onkolog o wpisie PiS. „Piłka do pustej, a strzał obok”
Post opublikowany na X skomentował Jakub Kosikowski, onkolog i rzecznik prasowy Naczelnej Izby Lekarskiej. Lekarz wytknął Przemysławowi Czarnkowi mijanie się z prawdą w sprawie leczenia onkologicznego.
„Klasyka polskiej polityki. Jest realny kryzys związany z – de facto – limitowaniem badań. Odbije się to na pacjentach i szpitalach” – zaczął swój wpis Kosikowski.
„Jesteś kandydatem na premiera i jako przykład tych limitów podajesz kłamstwo. Piłka do pustej, a strzał obok. Podejrzenie raka ma DILO i termin za 2 tyg.” – dodał.
Żale braci Rodzeń. Zaproszenie było strzałem w kolano
Wspomniane DILO to Karta Diagnostyki i Leczenia Onkologicznego wprowadzona w 2015 r. wraz z pakietem onkologicznym – przepisami, których celem było usprawnienie leczenia raka w Polsce. Pacjenci mają dostęp do szybkiej terapii onkologicznej, a diagnostyka i leczenie w ramach pakietu onkologicznego nie są objęte limitami.