Dyrektor szpitala osobiście porywa karetkę i pędzi, by przywieźć pacjentkę. Inny dyrektor otwiera w niedzielę szpital. Ordynator i anestezjolog rzucają dyżur, byle tylko pomóc. Pomagają tak każdemu pacjentowi. Oczywiście pod warunkiem, że jest senatorem lub posłem Platformy Obywatelskiej – mówi Robert Mazurek, komentując ustalenia Zero.pl. o szpitalu w Knurowie.

- Komentarz Roberta Mazurka w Kanale Zero dotyczy doniesień portalu Zero.pl o użyciu karetki szpitalnej w Knurowie ws. związanej z osobami powiązanymi z lokalnymi strukturami politycznymi.
- Dziennikarz w ostrym, ironicznym tonie odnosi się do tego, jak może wyglądać dostęp do pomocy medycznej w zależności od powiązań.
- Sprawa z Knurowa jest obecnie wyjaśniana przez organy ścigania.
Z informacji, do których dotarł portal Zero.pl, wynika, że jeden z pracowników placówki, pełniący funkcję dyrektorską w szpitalu w Knurowie i związany z lokalnymi strukturami Koalicji Obywatelskiej, miał skorzystać z ambulansu szpitalnego w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem.
Dyrektor wszedł na oddział ratunkowy, zabrał aparat EKG, a następnie użył karetki pogotowia do wyjazdu ze szpitala. Pojechał po krewną posłanki KO Krystyny Szumilas i przywiózł do szpitala w Knurowie.
Dokument, na który powołuje się Zero.pl, zawiera również informacje, że dyrektor nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych oraz nie ma wykształcenia medycznego.
W sprawie zostało wszczęte postępowanie przez gliwickie organy ścigania. Szpital złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a sprawa jest obecnie wyjaśniana.
Na ten moment nie przedstawiono oficjalnych zarzutów, a okoliczności zdarzenia pozostają przedmiotem postępowania.
Epidemia otyłości. Tyjemy i płacimy za to wszyscy
Komentarz Roberta Mazurka
Do sprawy odniósł się dziennikarz Kanału Zero Robert Mazurek, który w swoim komentarzu użył ostrego i ironicznego tonu.
– Ludzie, i wy jeszcze śmiecie narzekać na polską służbę zdrowia? Przecież dyrektor szpitala osobiście porywa karetkę i pędzi, by przywieźć pacjentkę – ironizował.
– Pomagają tak każdemu pacjentowi. Oczywiście pod warunkiem, że jest senatorem lub posłem Platformy Obywatelskiej – stwierdził.
W dalszej części wypowiedzi Mazurek w sposób satyryczny opisywał „zasady” korzystania z systemu ochrony zdrowia. – No i pamiętaj, zapisz się do Platformy Obywatelskiej. A właśnie i tu jest cały problem, cały ambaras, bo nie wszyscy o tym ostatnim pamiętają – mówił.
Mazurek przywołał również inne przykłady, które pokazują uprzywilejowane traktowanie polityków. – Ordynator i anestezjolog rzucają dyżur (…) bo pan senator przyjechał z synem – mówił, odnosząc się do sytuacji w Aleksandrowie Kujawskim z senatorem KO Tomaszem Lenzem.
Dziennikarz krytykował także wypowiedzi polityków dotyczące dostępności świadczeń zdrowotnych.
– Można do Wiesława zadzwonić. Wiesław swój chłop, każdemu pomoże. No każdemu posłowi, każdemu z Lewicy – stwierdził przypominając postać Wiesława Szczepańskiego, wiceministra spraw wewnętrznych, który na spotkaniu z kolegami-politykami chwalił się, że nadzoruje rządowy szpital dla VIP-ów (to w nim poza kolejką przyjęto 97 proc. chorych na raka trzustki).
Na zakończenie Mazurek zarzucił politykom brak konsekwencji między zapowiedziami a rzeczywistością.
– Pamiętacie te obietnice wyborcze Donalda Tuska, że nie będzie żadnych limitów na badania, że nie będzie żadnych limitów na wizyty u specjalistów? A pamiętacie Szymona Hołownię, który mówił, że teraz każdy lekarz będzie do was sam dzwonił i pytał, co słychać, w czym pomóc, może jakieś badanie zaproponować – drwił.
– Zwracam się do polityków. Obiecywaliście ludziom to i co im teraz dajecie? Ja wiem, że wy się śmiejecie ludziom teraz w twarz, ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni – mówił.
