Koncern Renault nie odpuszcza ekspansji taniej marki Dacia. Jej największy model został właśnie pokazany w detalach. To podwyższone kombi o nazwie Striker, czyli w wolnym tłumaczeniu „napastnik”. Jeśli cenowe plany zostaną zrealizowane to spodziewam się wysypu Strikerów na polskie ulice jeszcze w tym roku.

- Rumuńsko-francuski producent poszerza gamę o podwyższone kombi o nazwie Striker. To zdecydowanie najlepiej stylizowana Dacia czasów współczesnych.
- Cena ma wynosić poniżej 25 tys. euro, ale na jej ogłoszenie przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. Zamówienia mają ruszyć jesienią tego roku.
- Do wyboru będą trzy wersje silnikowe i układu napędowego, w tym jedna z fabryczną instalacją LPG.
Na początek, zanim przejdę do potencjalnego chwalenia nowego auta, którego jeszcze nie widziałem, wypada przypomnieć, że marka Dacia jest rumuńska tylko z nazwy. Należy w stu procentach do koncernu Renault i ma już charakter światowy. Samochody Dacia wytwarzane są także poza Europą, np. w Maroku, a siedziba główna może i znajduje się w Rumunii, ale zyski trafiają na korporacyjne konta. Nie ma co więc popadać w zbytni entuzjazm, że „Rumuni mają swoją markę, a my nie” – oni też nie mają swojej marki, są tylko wytwórcą dla korporacyjnego giganta.
Skoro mamy to wyjaśnione, przyjrzyjmy się nowemu Strikerowi
To ciekawa koncepcja, ponieważ udało się odejść od typowego kształtu SUV-a, z którym do tej pory Dacia się kojarzyła w kontekście bestsellerowego modelu Duster i jego większego odpowiednika Bigstera.
Striker wygląda jak podniesione kombi, coś na kształt Subaru Outback w nowoczesnym wydaniu. Dacia zapowiada przestronne wnętrze przy długości ok. 4,6 metra i rozstawie osi 2,7 m, a do tego jeszcze 600-litrowy bagażnik z elektrycznym otwieraniem klapy, co do tej pory było niespotykane w tej marce. Dobrze, że nie przesadzono z rozmiarem kół, miło że zdecydowano się też na inne wnętrze niż w Dusterze czy Bigsterze. Będzie to najprawdopodobniej najdroższy model w gamie Dacii, więc klienci mają prawo mieć wyższe oczekiwania.

Dacia Striker: zamówienia jesienią 2026 (fot. Dacia - materiały prasowe)
W standardzie będzie manualna skrzynia biegów, ale pewnie mało kto ją wybierze
Tylko bazowa wersja 1.2 o mocy 140 KM z instalacją gazową będzie mogła mieć ręczną skrzynię 6-biegową. Wariant z napędem 4x4 skorzysta już seryjnie z sześciobiegowego automatu, ale zabraknie tu tradycyjnego wału napędowego. Tylną oś napędzi silnik elektryczny, jak w hybrydowych Toyotach z napędem na 4 koła.
Najdroższa będzie zapewne odmiana w pełni hybrydowa, czyli 1.8 o mocy 155 KM, również seryjnie ze skrzynią automatyczną. Stawiam na popularność tej ostatniej wersji ze względu na niskie zużycie paliwa. Jeśli odmiana z LPG nie będzie mogła mieć „automatu”, to pewnie też nie będzie cieszyć się popularnością. Klienci w Europie nie mają już zamiaru zmieniać biegów ręcznie jak w latach 80.
Co już widzimy na zdjęciach prasowych?
Elegancki wyświetlacz za kierownicą – znacznie ładniejszy niż do tej pory. Nazywa się LightVisio i daje podobny efekt jak w Peugeocie. Wyświetlane wskazania zdają się unosić w przestrzeni, co nie zmusza do ciągłej akomodacji wzroku na ekran i na drogę, tak jak to było do tej pory. Widać też ładne wykończenia deski rozdzielczej wykonane z kolorowego płótna, ale da się też zauważyć, że bagażnik jest raczej płaski i wąski. Tablica przyrządów prezentuje się w pełni nowocześnie, ale bez ascetycznego podejścia znanego z samochodów chińskich. Fizyczne przyciski do sterowania klimatyzacją pozostają. Klientów Dacii nie można zbytnio atakować nowoczesnością.

Dacia Striker - bagażnik (fot. Adrien Cortesi / Dacia - materiały prasowe)
Cena nowej Dacii: poniżej 25 tys. euro
25 tys. euro to około 107 tys. zł. Tyle pewnie będzie kosztować bazowa wersja 1.2 z LPG i ręczną skrzynią biegów, w najuboższej odmianie Essential. To typowa dla współczesnego rynku sytuacja, gdzie bazowa odmiana otwiera cennik z bardzo atrakcyjną ceną, ale klienci omijają ją szerokim łukiem jako słabo wyposażoną i nieodsprzedawalną. W rzeczywistości za dobrze wyposażonego Strikera trzeba będzie pewnie zapłacić 130-140 tys. zł i w tej cenie dostaniemy również napęd hybrydowy.

Dacia Striker - wnętrze (fot. Dacia - materiały prasowe)
Czy więc Dacia jest jeszcze tanią marką? Można z tym dyskutować, bo w międzyczasie producenci chińscy zdążyli istotnie obniżyć poziom cen w segmencie aut średniej wielkości.
Można powiedzieć, że jest ona najtańszą alternatywą, jeśli na widok samochodu z Chin dostajesz drgawek. Ale można też powiedzieć, że za te same pieniądze da się kupić kilkuletnie auto segmentu premium, tyle że już po gwarancji. W ogłoszeniach widzę Mercedesy GLB (połączenie SUV-a z minivanem) z 2021 r. za 120-140 tys. zł i teraz sam już nie wiem co jest bardziej premium – używany Mercedes, czy nowa Dacia Striker.
Podłączyliśmy sprzedaż nowych samochodów do kroplówki. Teraz grozi jej śmierć
