Reklama

Kim jest książę Andrzej? Zatrzymany w aferze Epsteina

Reklama

Rzadko się zdarza, żeby książę trafiał do aresztu – chyba że akurat lud przejmuje władzę. A to się przydarzyło Andrzejowi Mountbattenowi-Windsorowi. W dodatku brytyjska policja aresztowała go w dniu jego 66 urodzin. Powód? Powiązania z Jeffreyem Epstainem, któremu miał przekazywać wrażliwe informacje w czasie, gdy był oficjalnym wysłannikiem w USA. A zatem nie przestępstwa seksualne, lecz działanie antypaństwowe.

London,,England,,03.14.2016,Prince,Andrew,Attends,A,Commonwealth,Service,At
Andrzej był przesłuchiwany kilkanaście godzin. (fot. Euan Cherry / Shutterstock)

Przed Andrzejem ostatnim członkiem angielskiej rodziny królewskiej, którego aresztowano był Karol I – ten, którego ostatecznie pozbawiono władzy i ścięto podczas rewolucji Cromwella. Choć po kilkunastogodzinnym przesłuchaniu zwolniono go z aresztu, jego reputacja jest dokumentnie i bezpowrotnie zszargana. Związki z Epsteinem kompletnie go pogrążyły.


Reklama

Długa historia związków Andrzeja i Epsteina

To sprawa, która wisi nad nim już od kilku lat.  Andrzej poznał Epstina jeszcze w latach 90. Panowie się polubili, może nawet zaprzyjaźnili. W każdym razie utrzymywali kontakty także po pierwszym wyroku na Epsteina w 2008 roku. Co gorsza, utrzymywał bliskie relacje ze współpracowniczką Epstina Ghislaine Maxwell, którą potem skazano za współudział w procederze seksualnego wykorzystywania nieletnich. To była prawa ręka Epsteina od brudnej roboty.

Ale to jeszcze za mało, żeby kogoś skompromitować. Problem w tym, że w 2021 roku Amerykanka Virginia Giuffre pozwała Andrzeja do sądu. Twierdziła, że jako nieletnia została zmuszono do uprawiania seksu z członkiem brytyjskiej rodziny królewskiej. Andrzej zaprzeczył, ale w końcu zawarł ugodę z oskarżająca go kobietą. Zapłacił jej solidne odszkodowanie, lecz sumy nigdy nie upubliczniono. 

Wcześniej pogrążył Andrzeja wywiad, jakiego udzielił BBC. Miał on oczyścić jego imię, ale skutek był dokładnie odwrotny. Książę wypadł odpychająco, zarzucano mu, że nie ma w nim autentycznego współczucia dla ofiar Epsteina. Wizerunek księcia sięgnął dna.


Reklama

Niemal wszystkie brytyjskie media publikują na okładkach zdjęcia z zatrzymania byłego już księcia Andrzeja.


Reklama

Odarty z tytułów i honorów 

W rezultacie królowa Elżbieta właściwie wykluczyła go z rodziny. Bo odebrano mu honorowe stopnie wojskowe, wszelkie patronaty, które sprawował jako członek dynastii. A przede wszystkim odebrano mu tytuł „Jego Królewskiej Wysokości”, który przysługuje potencjalnemu następcy tronu.

Andrzej zatem nie jest już księciem, ale… zarazem jest księciem. To dziwna sytuacja, dość charakterystyczna dla zawiłego systemu brytyjskiej arystokracji. Andrzej nie jest księciem w znaczeniu następcą tronu czy członka rodziny królewskiej. Natomiast nadal jest – i będzie dożywotnio – księciem Yorku. Ten tytuł tradycyjnie przypadał młodszemu bratu następcy tronu. Bo następca tronu to jak wiadomo książę Walii. Natomiast drugi w kolejce syn panującego otrzymywał arystokratyczny tytuł księcia Yorku. Zresztą były takie przypadki, gdy książę Yorku zasiadał na brytyjskim tronie. To przydarzyło się między innymi dziadkowi Andrzeja Jerzemu VI, który bez wielkiego entuzjazmu został władcą imperium, po tym, jak abdykował jego straszy brat – Edward VIII. Edward uparł się, żeby poślubić amerykańską rozwódkę Wallis Simspon, co wywołało skandal, doprowadziło do kryzysu i w konsekwencji do rezygnacji króla.

Jak widać, każde pokolenie Windsorów ma swoje skandale. Ale ten Edwarda VIII miał romantyczny posmak. Wysoko urodzony władca wybrał miłość i zrezygnował z tronu. Zresztą związek byłego króla przetrwał – para cieszyła się swym związkiem do śmierci Edwarda. I raczej budził on sympatię Brytyjczyków. W przypadku Andrzeja jest inaczej. Związki z Epsteinem budzą wyłącznie wstręt. Epstein to jednak nie pani Simpson.


Reklama

A był czas, kiedy książę Andrzej był autentycznie popularny. Tak było w czasie wojny o Falklandy, w której walczył na pierwszej linii jako pilot śmigłowca. Mimo swego tytułu ryzykował życiem i mógł pochwalić się wzorową służbą. Tradycyjnie członkowie rodziny królewskiej służą w Royal Navy, a nie w armii lądowej. I tak było w przypadku Andrzeja, który dosłużył się stopnia komandora.


Reklama

Zimny chów nie przyniósł dobrych efektów

Warto jeszcze wspomnieć o edukacji małego księcia, bo była ona tyleż specyficzna, co charakterystyczna dla brytyjskiej arystokracji, która lubowała się w bardzo zimnym chowie. Andrzej uczęszczał do elitarnej szkoły w Szkocji, gdzie poddany był bardzo surowej dyscyplinie i żył w spartańskich warunkach. Podobnie jak jego straszy brat Karol. Epizod szkolny Karola pokazuje dobrze serial „The Crown” – ten szkolny odcinek wywołuje dreszcze nie tylko dlatego, że dzieciaki kapały się w lodowatej wodzie.

Z dzisiejszego punktu widzenia takie szkoły wydają barbarzyństwem, ale tak właśnie brytyjskie elity wychowywały swoje dzieci. Zachowały się na przykład listy Winstona Churchilla z takiej szkoły z internatem, w których błagał swoją matkę, by go odwiedziła, bo miała być akurat w okolicy. Ale ona nigdy do niego nie przyjechała, a w listach strofowała za nadmierną uczuciowość i sentymentalizm. No cóż w przypadku Churchilla ten zimny chów przyniósł pozytywny efekt. W przypadku Andrzeja niekoniecznie.


Reklama