Reklama

Nowe żądania Donalda Trumpa. „Lekcja dla polskich polityków”

Reklama

– Konflikt w Iranie to lekcja dla polskich polityków – zarówno w kwestii tego, jak ma się rozwijać nasze wojsko, jak i tego, jak ostrożnie należy traktować rozmaite zapowiedzi „pomocy sojuszniczej” – powiedział w rozmowie z Zero.pl prof. Michał Urbańczyk z Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu. Ekspert odniósł się w ten sposób m.in. do żądań Donalda Trumpa, by więcej krajów zaangażowało się w zapewnienie bezpiecznej żeglugi przez cieśninę Ormuz.

Prezydent Donald Trump
Prezydent Donald Trump (fot. YURI GRIPAS / POOL / PAP / EPA)
  • Blokada cieśniny Ormuz uderza w globalny handel energią. 
  • Donald Trump wezwał sojuszników do ochrony szlaków morskich. 
  • Według eksperta z UAM w Poznaniu, apel prezydenta USA o wsparcie militarne sugeruje, że Amerykanie przystąpili do wojny bez precyzyjnego planu zwycięstwa.

Reklama

Problemy z żeglugą w cieśninie Ormuz to efekt rozpoczęcia przez USA i Izrael interwencji przeciwko Teheranowi. Ten wąski przesmyk ma kluczowe znaczenie dla transportu surowców w regionie. Przepływa tamtędy jedna piąta światowego wydobycia ropy naftowej i skroplonego gazu ziemnego.

Nowy ból głowy ministra finansów. Wojna w Zatoce Perskiej zadała cios

Obecnie Stany Zjednoczone nie są w stanie zabezpieczyć swobodnego transportu surowców przez cieśninę Ormuz, co prowadzi do dużych wzrostów cen surowca nie tylko w USA, ale i na świecie.


Reklama

W związku z tym w weekend Donald Trump wezwał przywódców kilku krajów do zaangażowania na rzecz ponownego otwarcia cieśniny Ormuz. O przyłączenie się do działań wojennych w cieśninie zaapelował do państw, które importują znacznie ilości ropy z Zatoki Perskiej. W tym kontekście wymienił m.in. Chiny, Japonię, Francję, Wielką Brytanię i Koreę Południową.  


Reklama

Amerykanie się przeliczyli?

– Te zapowiedzi możemy oceniać w kilku kontekstach – skomentował w rozmowie z Zero.pl prof. Michał Urbańczyk z Wydziału Prawa i Administracji UAM w Poznaniu.

– Jesteśmy przyzwyczajeni do funkcjonowania Stanów Zjednoczonych jako globalnego mocarstwa, które panuje bezapelacyjnie na morzach i zapewnia światowy porządek. Z tej perspektywy obecne deklaracje wydają się formą wołania o pomoc. Sugerują, że Amerykanie przystąpili do tej wojny bez szczegółowego planu – powiedział ekspert.

Zdaniem Urbańczyka, „można odnieść wrażenie, że Amerykanie przeliczyli się i nie docenili stabilności Iranu oraz jego wpływu na globalną gospodarkę”.


Reklama

– Iran negocjuje bardzo twardo. W ostatnich dniach pojawiły się oficjalne zapowiedzi, że Teheran skończy wojnę tylko pod warunkami, których Amerykanom nikt nie postawił chyba od XIX wieku. Mowa o wypłacie reparacji za zniszczenia i całkowitym wycofaniu wojsk amerykańskich z Bliskiego Wschodu. To pokazuje, że wojna wymyka się z planów i spod kontroli – ocenił analityk z UAM.


Reklama

Ekspert: To, że Trump „nabałaganił”, nie oznacza w jego mniemaniu, że on sam musi to posprzątać

Słowa Trumpa można oceniać w jeszcze innym kontekście. – Te działania mogą być też wyrazem tego, o czym Amerykanie mówią od dawna i co zapisano w ich Narodowej Strategii Bezpieczeństwa: świat jednobiegunowy był tylko momentem historycznym i ten moment się skończył. Skoro USA nie są już jedyną globalną potęgą, odpowiedzialność za porządek powinny wziąć na siebie także inne państwa – tłumaczył ekspert.

Czy wezwanie innych krajów do zaangażowania się nie jest w rzeczywistości prośbą o „sprzątanie po Ameryce”?


Reklama

– Z perspektywy amerykańskiej jedno nie wyklucza drugiego – odpowiedział Urbańczyk – W polityce międzynarodowej trudno mówić o poczuciu winy. Mówiąc bardzo potocznie: to, że Trump „nabałaganił”, nie oznacza w jego mniemaniu, że on sam musi to posprzątać. Amerykanie są jeszcze na tyle silni, by stawiać takie żądania, ale otwartym pytaniem pozostaje, czy ktokolwiek na nie odpowie.


Reklama

Zdaniem eksperta, „poszczególne kraje próbują raczej negocjować z Iranem bezpośrednio”. – Zależy im na tym, aby to ich konkretne statki – np. transportujące surowce do Francji – były przepuszczane i nie stawały się celem ataków – przypominał.

Z wojny w Iranie płynie lekcja dla Polski

Jak podkreślił prof. Urbańczyk, obecna sytuacja wokół wojny w Iranie to „ogromna nauka dla Polski”. – Okazuje się, że amerykańska przewaga technologiczna w powietrzu nie gwarantuje zwycięstwa w każdym konflikcie. Tomahawki czy Patrioty to wspaniała broń XX wieku, ale w XXI wieku wystarczą tanie drony – ocenił.


Reklama

To lekcja dla polskich polityków – zarówno w kwestii tego, jak ma się rozwijać nasze wojsko, jak i tego, jak ostrożnie należy traktować rozmaite zapowiedzi „pomocy sojuszniczej” – podsumował prof. Urbańczyk.

 


Reklama

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka

Reklama