Donald Trump zadeklarował, że jedyną szansą na porozumienie z Iranem jest „bezwarunkowa kapitulacja” reżimu. – Prezydent USA licytuje bardzo wysoko. Takie postawienie kwestii zakończenia wojny znacząco utrudnia Stanom Zjednoczonym i Izraelowi rozstrzygnięcie konfliktu na własną korzyść – ocenia w rozmowie z Zero.pl prof. Michał Urbańczyk.

- Donald Trump ogłosił na portalu Truth Social, że jedyną drogą do pokoju z Iranem jest jego bezwarunkowa kapitulacja.
- Zdaniem profesora Michała Urbańczyka tak wysoka licytacja może być jedynie blefem Trumpa.
- Ekspert ocenia, że postawienie tak twardych warunków znacząco utrudnia Izraelowi i USA rozstrzygnięcie konfliktu na własną korzyść.
O „bezwarunkowej kapitulacji” jako warunku zakończenia interwencji w Iranie Donald Trump napisał w piątek na portalu Truth Social. Dodał, że później przyjdzie czas na „wybór wielkiego i akceptowalnego lidera (liderów)” oraz odbudowę Iranu.
„Nie będzie żadnego porozumienia z Iranem poza bezwarunkową kapitulacją! Po tym, oraz po wyborze wielkiego i akceptowalnego lidera (liderów), my i wielu naszych wspaniałych i odważnych sojuszników i partnerów będziemy niestrudzenie pracować, by uchronić Iran przed zagładą, czyniąc go gospodarczo większym, lepszym i silniejszym niż kiedykolwiek wcześniej. Przed Iranem wielka przyszłość. Uczyńmy Iran ponownie wielkim” — podkreślił prezydent USA.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Siódmy dzień operacji w Iranie [Na żywo]
„Prezydent USA licytuje bardzo wysoko”
O to, czy „bezwarunkowa kapitulacja” Iranu to faktyczny cel Donalda Trumpa, zapytaliśmy eksperta prof. Michała Urbańczyka z Wydziału Prawa i Administracji UAM w Poznaniu.
– Prezydent USA licytuje bardzo wysoko. Takie postawienie kwestii zakończenia wojny znacząco utrudnia Stanom Zjednoczonym i Izraelowi rozstrzygnięcie konfliktu na własną korzyść – mówi analityk.
Kwestię zakończenia interwencji dodatkowo utrudnia fakt, że Iran stosuje strategię rozproszonej odpowiedzi asymetrycznej, czyli atakuje bazy amerykańskie w krajach arabskich.
– W ten sposób de facto wciąga te państwa w orbitę konfliktu. Choć początkowo uznawano to za błąd, dziś widać, że takie działanie utrudnia USA i Izraelowi zakończenie konfliktu. Kraje arabskie, mimo że dążą do szybkiego pokoju, nie mogą legitymizować zakończenia wojny w momencie, gdy same padły ofiarą ataków i nie zdołały na nie odpowiedzieć – ocenia Urbańczyk.
Trump utrudnia sobie zakończenie wojny z Iranem?
Ekspert przypomina, że pierwotne cele interwencji – zniszczenie programu nuklearnego i rakietowego – były relatywnie osiągalne. – Jednak liczenie na oddolne przejęcie władzy przez Irańczyków jest mało realne. Reżim irański jest specyficzną strukturą, która zachowuje stabilność nawet po eliminacji kluczowych postaci w państwie. W Wenezueli Amerykanie zdołali porozumieć się z częścią establishmentu. W przypadku Iranu taki scenariusz wydaje się niemożliwy – podkreśla.
Nagranie z ataku na bunkier Chameneiego. Izrael pokazuje moment uderzenia
–Używając karcianej metafory prezydenta: postawiłbym hipotezę, że Trump po prostu blefuje. Problem w tym, że Irańczycy doskonale to rozumieją. Eksperci są zgodni – Iranu nie da się pokonać bez inwazji lądowej, zwłaszcza biorąc pod uwagę realne, a nie deklaratywne poparcie społeczne dla władz – podkreśla Urbańczyk.
I przypomina, że „wysoki przedstawiciel reżimu, pytany w amerykańskiej telewizji o gotowość na ewentualny desant, odpowiedział wprost: Irańczycy czekają na wojska lądowe USA”.
Prof. Urbańczyk zwraca tez uwagę na fakt, że w kampanii wyborczej Trump zapowiadał zniszczenie i bombardowania Iranu do skutku.
– Trump próbuje rozwiązać problem irański czystą siłą. Amerykanie wierzą, że mają tej siły pod dostatkiem, więc jej używają. Jak pisał Robert Kagan: dla człowieka z młotkiem w ręku każdy problem zaczyna wyglądać jak gwóźdź – podsumowuje ekspert.
