Szef CIA John Ratcliffe to jeden z najbliższych współpracowników Donalda Trumpa. Łączy w sobie sprzeczne cechy. Z jednej strony odznacza się analitycznym umysłem, a z drugiej – potrafi wykazywać się niespotykaną brutalnością. Natomiast dla prezydenta Stanów Zjednoczonych liczy się tylko jedno: skuteczność. Póki co, Ratcliffe nie zawiódł swojego pryncypała.

- CIA pod kierownictwem Johna Ratcliffe’a odegrała kluczową rolę w operacjach przeciw Iranowi, „rosyjskiej flocie cieni” oraz kartelom narkotykowym w Meksyku.
- Amerykański wywiad wspiera Ukrainę na froncie, dostarczając dane umożliwiające precyzyjne uderzenia w rosyjską infrastrukturę.
- Największym wyzwaniem dla szefa CIA pozostają Chiny – agencja intensyfikuje działania wymierzone w aparat władzy Xi Jinpinga.
W ciągu ostatnich dwóch miesięcy amerykański wywiad odegrał kluczową rolę w serii operacji, które odbiły się szerokim echem na świecie. Dlatego jej szef John Ratcliffe może mieć powody do dumy. Lista jego osiągnięć robi niemałe wrażenie: zatrzymanie prezydenta Wenezueli, Nicolása Maduro, przechwyt tankowców należących do tzw. „rosyjskiej floty cieni”, a także likwidacja jednego z najpotężniejszych bossów narkotykowych Meksyku – El Mencho.
W przygotowaniu nalotów na Iran znów pierwsze skrzypce grało CIA pod batutą Johna Ratcliffe’a. Wedle nieoficjalnych doniesień amerykańskie służby od kilku tygodni śledziły każdy ruch ajatollaha Chomeiniego. Amerykanie działali nie tylko w oparciu o dane z wywiadu elektronicznego NSA, lecz także dzięki informacjom pozyskiwanym przez agentów w terenie – specjalności CIA.
We współpracy z izraelskim Mosadem amerykańscy oficerowie mieli zhakować systemy monitoringu w Teheranie. Według cytowanego przez „Financial Times” wysokiego rangą izraelskiego wojskowego, służby znały układ kamer w stolicy Iranu „tak dobrze jak Jerozolimę”. Jednak, podobnie jak w przypadku Maduro, kluczowe znaczenie miały również bezpośrednie źródła informacji na miejscu.
Wsparcie dla Ukrainy i napięcia z Zełenskim
CIA pod kierownictwem Ratcliffe’a działa prężnie pod każdą szerokością geograficzną. Nadal służy informacjami wywiadowczymi i wspiera w terenie wojska ukraińskie na niemal tysiąckilometrowej linii frontu. Choć administracja Trumpa stanowczo deklaruje chęć zakończenia konfliktu, nawet kosztem napięć dyplomatycznych z Wołodymyrem Zełenskim, to właśnie amerykańskie dane wywiadowcze umożliwiają Kijowowi skuteczne ataki na rosyjską infrastrukturę.
Przykładem była masowa operacja z 1 marca, kiedy uderzono w terminal naftowy nad Morzem Czarnym. Precyzyjne wskazania celów miały pochodzić m.in. z informacji przekazanych przez amerykańskie służby.
Ratcliffe jest człowiekiem nie tylko skutecznym dla Białego Domu, ale i niezwykle lojalnym wobec jego lokatora. Ratcliffe, podobnie jak sekretarz stanu Marco Rubio, należy do wąskiego grona najwierniejszych dworzan Trumpa. Z jednej strony mają posiadają solidne doświadczenie parlamentarne, z drugiej szerokie kontakty po stronie Demokratów. To czyni go jedną z kluczowych postaci waszyngtońskiej administracji.
Ratcliffe przed swoją nominacją na szefa CIA mówił bez ogródek, że człowiek na tym stanowisku powinien łączyć „umysł doktoranta z umiejętnością wygrania bójki w barze”. John Ratcliffe, nominowany przez Donalda Trumpa po jego powrocie do Białego Domu, w krótkim czasie uczynił z CIA narzędzie bardziej ofensywne i gotowe do ryzykownych operacji.
Nomen omen, Ratcliffe posiada tytuł doktora prawa. W kongresie reprezentował Teksas. Objął kierownictwo nad agencją zatrudniającą ponad 20 tys. pracowników na całym świecie. A jego cel został jasno zdefiniowany: „docierać tam, gdzie nikt inny nie może dotrzeć i robić rzeczy, których nikt inny nie potrafi zrobić”. Ta filozofia szybko znalazła odzwierciedlenie w praktyce.
– Będę wspierać najbardziej utalentowanych, najciężej pracujących oraz najodważniejszych innowatorów i podejmujących ryzyko, aby chronić naród amerykański i realizować interesy Stanów Zjednoczonych – oświadczył Ratcliffe podczas przesłuchania zatwierdzającego jego nominację na szefa CIA. Oraz dodał: – Nie będę tolerować niczego ani nikogo, kto odciąga uwagę od naszej misji.
Seria sukcesów wywiadowczych wzmocniła pozycję Trumpa w czasie, gdy inni jego współpracownicy jak dyrektor FBI Kash Patel, szefowa wywiadu narodowego Tulsi Gabbard czy sekretarz bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem, mierzą się z krytyką i kontrowersjami.
Jednocześnie działalność CIA jest bacznie obserwowana. Po powrocie do władzy Trump przeprowadził czystki w agencji na niespotykaną dotąd skalę, usuwając osoby zaangażowane w śledztwa dotyczące jego relacje z Rosją, a także pogrzebał programy „gender”.
Chiny największym wyzwaniem dla Johna Ratcliffe’a i amerykańskiego wywiadu
Największym wyzwaniem dla Ratcliffe’a pozostają jednak Chiny. Szef CIA wielokrotnie określał Pekin jako „największe zagrożenie dla demokracji i wolności od czasów II wojny światowej”. Agencja zintensyfikowała działania rekrutacyjne wśród chińskich urzędników i oficerów służb.
CIA opublikowała w języku mandaryńskim film zatytułowany „Save the Future” (Ratowanie przyszłości – red.). Materiał ten kierowany był do przedstawicieli chińskiego aparatu władzy rozczarowanych korupcją i czystkami prowadzonymi przez przywódcę Chin, Xi Jinpinga. Trwająca od 2022 r. kampania antykorupcyjna w chińskich elitach, bezprecedensowa pod względem swojej skali, według części ekspertów stwarza wyjątkową okazję do infiltracji chińskiej administracji.
Rok po nominacji Ratcliffe’a widać wyraźnie, że CIA przeszła gruntowną transformację. Z agencji skupionej głównie na analizie i operacjach pod przykryciem stała się narzędziem bardziej bezpośredniego oddziaływania na globalną geopolitykę.
Czy ofensywna strategia przyniesie długofalowe korzyści Stanom Zjednoczonym, czy też zwiększy ryzyko eskalacji z mocarstwami takimi jak Chiny czy Iran – to pytanie pozostaje otwarte. Jedno jest pewne: pod rządami Johna Ratcliffe’a CIA znów znalazła się w centrum światowych wydarzeń.
