Reklama

Przejęty Tusk po spotkaniu z Nawrockim. Powiedział, o co poprosił prezydenta

Reklama

Donald Tusk zaraz po spotkaniu z Karolem Nawrockim i Adamem Glapińskim zdradził szczegóły rozmowy w Pałacu Prezydenckim. – Miałem nadzieję, że to spotkanie doprowadzi do jednoznacznej deklaracji – mówił wyraźnie rozczarowany szef rządu.

Donald Tusk
Premier Donald Tusk na konferencji prasowej w KRPM w Warszawie, po spotkaniu z prezydentem RP Karolem Nawrockim (fot. Piotr Nowak / PAP)

Trwa afera o program SAFE. W sprawie przyszłości unijnego programu SAFE oraz alternatywnego programu, tzw. „SAFE 0 proc.”, proponowanego przez prezydenta Karola Nawrockiego i prezesa Narodowego Banku Polskiego Adama Glapińskiego we wtorek po południu odbyło się spotkanie w Pałacu Prezydenckim.  


Reklama

Tuż po spotkaniu głos zabrał premier Donald Tusk. Miał nietęga minę i sam przyznał że jest "przejęty". – Polska bezwzględnie potrzebuje szybkich, dużych, będących do naszej dyspozycji pieniędzy, żeby polska armia była rzeczywiście wyposażona na czas tych największych zagrożeń. A one naprawdę mogą pojawić się w każdej chwili – stwierdził.

Mówię o tym z przejęciem, bo Polska włożyła dużo pracy, żeby przekonać wszystkich partnerów w UE, że Europa musi zrzucić się na obronę, w tym przede wszystkim na obronę granicy wschodniej – dodał.


Reklama

Tusk o propozycji Nawrockiego i Glapińskiego: Jestem gotów usiąść choćby jutro

Jak przekazał szef rządu, spytał prezydenta wprost, czy podpisze on projekt ustawy dot. unijnego programu SAFE. – Odpowiedział, że ma jeszcze dużo czasu, ma 10 dni i się zastanawia. Że mu się to nie podoba i proponuje, żeby wysłuchać propozycji pana Adama Glapińskiego – przekazał.


Reklama

– Ta propozycja, w największym skrócie, to jest „SAFE 0 zł”. W tej chwili nie mamy żadnych pieniędzy, mamy słowa i projekt ustawy. W tym projekcie nie ma pieniędzy, a jest nowa rada, nowa biurokracja, dziesiątki przepisów – ocenił.

I dodał: – Jeżeli faktycznie NBP ma zysk, to proszę go wpłacić do budżetu państwa, a my wydamy te pieniądze na bezpieczeństwo. Jeśli jest zysk, to nie ma żadnego problemu. Dwa miesiące pan Glapiński poinformował rząd w oficjalnym piśmie, że NBP ma straty w wysokości 100 mld zł, i że przewiduje w przyszłych latach kolejne straty. Dzisiaj mówi, że ma 180 mld zł zysku, bo pan prezydent go to poprosił.


Reklama

Donald Tusk zapowiedział, że choć jest gotów nawet jutro usiąść z sejmową większością nad każdą ustawą, która gwarantuje finansowanie polskiego przemysłu zbrojeniowego i polskiego wojska, to nie zgodzi się na żadne manipulacje i „dziwne, podejrzane manewry”.


Reklama

Liczę bardzo na szybki podpisana prezydenta pod projektem SAFE. Uprzedziłem go, że jeśli nie będzie tego podpisu, poszukamy sposobów bez ustawy, żeby przynajmniej część tych pieniędzy, ze szkodami, ze stratami trafiła do polskiej armii – przekazał premier.

Tusk: Zróbmy jedno i drugie

Szef rządu stwierdził, że choć jest po spotkaniu rozczarowany, to nie traci nadziei, że choć część argument dotrze do drugiej strony. – Będę czekał cierpliwie – powiedział.


Reklama

Pytany o przygotowanie na wypadek ewentualnego prezydenckiego weta, premier odpowiedział: – Nie wykluczam, że już pojutrze będziemy gotowi z projektem uchwały Rady Ministrów. Ja oczywiście będę czekał do końca na prezydencki podpis, bo wtedy te pieniądze będzie można łatwiej i szybciej wydać. Jeśli jednak pojawi się weto, to na pewno tego samego dnia, kiedy się pojawi, my będziemy mogli realizować „plan B”.

– Ja nie chcę szukać żadnych kompromisów. Mówiłem panu prezydentowi bardzo otwarcie: zróbmy synergię – podkreślił. – Zróbmy jedno i drugie, tylko tak, żeby to było zgodne z prawem, żeby nie było żadnych wątpliwości – dodał.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Kasjan Owsianko
Kasjan OwsiankoDziennikarz

Reklama