Samolot wykorzystywany przez prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego ponownie wylądował w Krakowie, kończąc zagraniczną podróż ukraińskiego przywódcy i jego delegacji. Maszyna, która w ostatnich dniach nie startowała z Polski, powróciła do swojej stałej bazy w Małopolsce po wizycie w Londynie.

- Samolot Wołodymyra Zełenskiego wrócił do Krakowa po wizycie w Londynie, choć wcześniej startował z Kiszyniowa, a nie jak zwykle z Rzeszowa-Jasionki.
- Zmiana lotniska wywołała spekulacje w kontekście napięć polsko-ukraińskich.
- Równolegle prezydent Karol Nawrocki otrzymał opinię Kapituły Orderu Orła Białego ws. ewentualnego odebrania odznaczenia Wołodymyrowi Zełenskiemu.
Podczas ostatniej podróży Zełenski wyleciał nie, jak dotychczas, z Rzeszowa-Jasionki, lecz z Kiszyniowa w Mołdawii. Zmiana miejsca startu zwróciła uwagę mediów, szczególnie że dotąd to właśnie polskie lotnisko było głównym punktem obsługi lotów ukraińskiej delegacji.
Decyzja o wyborze innego portu lotniczego pojawiła się w czasie napięć dyplomatycznych między Kijowem a Warszawą, związanych z decyzją o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. Strona ukraińska stanowczo zaprzecza jednak, by miało to wpływ na logistykę podróży prezydenta.
Zmiana trasy lotu i napięcia polityczne
– Logistyką prezydenta zajmują się osobno jego służby protokolarne. Nie upolityczniajmy kwestii logistyki – mówił rzecznik ukraińskiego MSZ Heorhij Tychyj, cytowany przez Interfax-Ukraina. – Nie ma tu żadnego wymiaru politycznego i nie ma potrzeby doszukiwania się go.
Do sprawy odniósł się również premier Polski Donald Tusk, który podkreślił, że zmiana miejsca startu nie była związana z żadnymi ograniczeniami po stronie polskiej infrastruktury.
– Prezydent Zełenski korzysta z innych możliwości niż Rzeszów i tyle. Ja nie będę mu wskazywał którędy i jak ma latać. Rzeszów nie był zamknięty – stwierdził szef polskiego rządu.
Po decyzji o nadaniu nazwy honorującej UPA ukraińskiej jednostce wojskowej prezydent Karol Nawrocki wystąpił do Kapituły Orderu Orła Białego z inicjatywą odebrania Zełeńskiemu najwyższego polskiego odznaczenia.
W poniedziałek rzecznik Prezydenta RP Rafał Leśkiewicz przekazał, że Kapituła przedstawiła swoją opinię Karolowi Nawrockiemu. Jak poinformował, głowa państwa ma podjąć decyzję w sprawie ewentualnego odebrania odznaczenia Zełenskiemu „w odpowiednim czasie”.
Jednocześnie zaznaczono, że stanowisko kapituły nie zostało upublicznione.
Powrót samolotu do Krakowa
W ostatniej podróży Zełenski udał się do Londynu, gdzie spotkał się z liderami europejskimi w ramach nieformalnej grupy E3, obejmującej Wielką Brytanię, Niemcy i Francję. Rozmowy dotyczyły m.in. kwestii bezpieczeństwa i dalszego wsparcia dla Ukrainy.
W spotkaniach uczestniczyli m.in. premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer, kanclerz Niemiec Friedrich Merz oraz prezydent Francji Emmanuel Macron.
Jak wynika z danych serwisu śledzenia lotów AirNav Radar, po zakończeniu wizyty w Londynie samolot nie wrócił do Kiszyniowa, skąd wcześniej startował, lecz do Krakowa. To właśnie tam – na lotnisku Kraków-Balice – ma znajdować się jego stała baza techniczna.
Zmiana trasy i miejsca operowania maszyny zwróciła uwagę mediów, jednak ani strona ukraińska, ani polska nie wskazują na istnienie politycznych powodów tej decyzji.
Rau dla Zero.pl: Zełenski nie mógł nie wiedzieć
Zbigniew Rau na łamach Zero.pl odnosił się do narastającego napięcia w relacjach polsko-ukraińskich w kontekście sporu o pamięć historyczną, w szczególności dotyczącą UPA i zbrodni wołyńskiej.
Były szef MSZ podkreślał, że Polska od lat konsekwentnie komunikuje Ukrainie swoją wrażliwość w tej kwestii, a brak reakcji lub kontrowersyjne decyzje Kijowa nie mogą być tłumaczone niewiedzą. Jednocześnie zwrócił uwagę, że emocjonalny charakter debaty publicznej nie powinien przesłaniać szerszego kontekstu geopolitycznego, w którym Ukraina walczy o przetrwanie w obliczu rosyjskiej agresji.
Rau ocenił, że mimo ostrych sporów istnieje w Polsce szeroki konsensus co do negatywnej oceny niektórych gestów strony ukraińskiej, jednak podkreślał konieczność utrzymania kanałów dialogu i unikania działań, które mogłyby osłabiać strategiczne relacje między oboma państwami.
W jego wypowiedziach wybrzmiewało przekonanie, że trwałe pojednanie możliwe będzie tylko przy jednoczesnym uznaniu historycznych krzywd i prowadzeniu odpowiedzialnej polityki wrażliwej na pamięć zbiorową obu narodów.