Demonstranci zebrali się w Sobolewie w związku z nieprawidłowościami w schronisku Happy Dog. Przed urzędem gminy, a później ośrodkiem, zgromadzili się działacze prozwierzęcy, poseł Łukasz Litewka oraz Krzysztof Stanowski i Maria Stepan z Kanału Zero, którzy na żywo relacjonowali przebieg zdarzeń. Po kilku godzinach ogłoszono decyzję o zamknięciu schroniska, a zgromadzeni zaczęli z niego wynosić wychłodzone zwierzęta.

- W sobotę odbył się protest w Sobolewie – demonstranci zebrali się przed Urzędem Gminy, a później przed bramą schroniska Happy Dog.
- Poseł Łukasz Litewka podczas podczas protestu skrytykował opieszałość władz, które schroniskiem zainteresowały się dopiero po interwencji piosenkarki Dody.
- Protestujący rozpoczęli „szturm” na schronisko – przez dziurę w ogrodzeniu udało im się wynieść pojedyncze zwierzęta.
- Schronisko zostało zamknięte – potwierdził Donald Tusk na X.
Protest przed Urzędem Gminy w Sobolewie rozpoczął się w sobotnie południe. Został on zwołany po doniesieniach o dramatycznej sytuacji w schronisku dla zwierząt. Organizatorami demonstracji były środowiska i organizacje prozwierzęce.
„Nie ma zgody na biznes kosztem zwierząt”, „To nie schronisko – to wyrok” – to tylko wybrane teksty, jakie protestujący przynieśli na demonstrację.
Demonstracja w Sobolewie. Historia psa pani Oli
Swoją historią z Krzysztofem Stanowskim podzieliła się pani Ola, której pies znalazł się w schronisku Happy Dog.
– On został skradziony z mojej posesji pod nieobecność mojej mamy. Dostałam informację, że pies znajduje się w schronisku – opowiedziała kobieta, która od trzech miesięcy nie mogła odzyskać swojego zwierzęcia.
– Nie mogłam go odebrać. Cały czas mi tłumaczą, że pies nie jest jeszcze wpisany w rejestr – dodała. Pies został zabrany kobiecie z ogrodzonej posesji, z kojca z ogrzewaną budą.
– Ktoś ze schroniska albo na zlecenie schroniska w Sobolewie włamał się na teren pani posesji i ukradł pani psa? – dopytywał Stanowski.
– Tak – potwierdziła pani Ola.
Poseł Litewka krytykuje władze za sytuacje w schroniskach
Jednym z demonstrujących był poseł Łukasz Litewka, który na sytuację w schronisku w Sobolewie zwrócił uwagę w 2024 r. Polityk chciał znaleźć dom i opłacić leczenie jednego ze zwierząt – niewidomego psa Miko. Zwierzę nie doczekało jednak pomocy i zmarło w schronisku.
– Żyjemy naprawdę w dziwnych czasach i dziwnym państwie, że piosenkarka musi poruszyć niebo i ziemię, żeby MSWiA, NIK kontrolowały schroniska w Polsce – skomentował Litewka opieszałość władz w rozmowie z Krzysztofem Stanowskim.
– Od ponad roku dostaję zawiadomienia: mordownia. Mówią, że brakuje tylko wieżyczek. Dzisiaj będę się starał wejść z kontrolą poselską – zapowiadał poseł. Jednocześnie pozostawał sceptyczny, gdyż przewidywał, że „na dzisiaj wszystko będzie przygotowane, wszystko będzie na glanc”.
Protest przed schroniskiem w Sobolewie. Policja w akcji
Demonstranci przenieśli się przed bramę schroniska Happy Dog. Na miejscu znajdowała się policja, która odgradzała tłum od bramy. Poseł Łukasz Litewka próbował dostać się na teren ośrodka z poselską interwencją. Służbom zwrócono też uwagę na kradzież psa pani Oli. Tłum próbował wymusić na policji i władzach schroniska wpuszczenie kobiety na teren schroniska, aby mogła odzyskać swoje zwierzę.
Krótko przed godz. 15 protestujący rozpoczęli „szturm” na schronisko. Pojedyncze osoby przedarły się przez ogrodzenie i zaczęły wynosić zwierzęta z ośrodka.
– Piekło tam jest, nic nie mają – nie mają wody, nie mają koca – powiedziała jedna z kobiet dla Kanału Zero, wynosząc na rękach przemarzniętego psa.
Donald Tusk na X ogłosił decyzję o zamknięciu schroniska.
Na miejscu potwierdził to Krzysztof Stanowski.
– Decyzja została przekazana właścicielowi schroniska. Właściciel schroniska nie przyjął tej decyzji do wiadomości, ale nie ma to żadnego znaczenia. Schronisko formalnie przestaje istnieć – powiedział dziennikarz.
Problemy w polskich schroniskach. Sobolewo na ustach całej Polski
Obrońcy praw zwierząt od lat alarmują, że zwierzęta trafiające do schroniska nie otrzymują odpowiedniej opieki – są zaniedbane, wychudzone i osłabione. Okoliczne gminy współpracują ze schroniskiem Happy Dog pomimo tego, że jego właściciel Marian D. od lat ma postawione zarzuty znęcania się nad zwierzętami, a proces trwa od lat. Kolejna rozprawa mężczyzny ma odbyć się w lutym.
W ostatnich dniach media ponownie nagłośniły sytuację w schronisku – na miejsce udał się m.in. Krzysztof Stanowski z ekipą Kanału Zero oraz Dorota „Doda” Rabczewska. Przedstawiono zdjęcia nieleczonych i wygłodniałych zwierząt.
Najwyższa Izba Kontroli zapowiedziała kontrolę w schronisku Happy Dog po ostatnich medialnych doniesieniach.