Reklama

Dymisja po wybuchu afery. Lord Peter Mandelson odchodzi z parlamentu

Reklama

Peter Mandelson po północy przestanie być członkiem Izby Lordów. Kariera niegdyś wpływowego członka Partii Pracy zakończyła się wraz z ujawnieniem nowych materiałów z afery Jeffreya Epsteina. Były minister miał dzielić się rządowymi informacjami z amerykańskim biznesmenem skazanym za pedofilię. Światło dzienne ujrzały także zdjęcia Mandelsona w samej bieliźnie.

Peter Mandelson odchodzi z Izby Lordów. (Kirsty Wigglesworth/Associated Press/East News)
Peter Mandelson odchodzi z Izby Lordów. (Kirsty Wigglesworth/Associated Press/East News)
  • Peter Mandelson odchodzi z Izby Lordów w atmosferze skandalu. 
  • Na jaw wyszły powiązania polityka Partii Pracy ze zmarłym amerykańskim miliarderem i skazanym pedofilem Jeffreyem Epsteinem. 
  • Mandelsona podejrzewa się o ujawnienie tajemnic rządowych w 2009 r., w tym strategii na zapanowanie nad ówczesnym kryzysem finansowym. 

Reklama

Spiker izby wyższej brytyjskiego parlamentu ogłosił we wtorkowe popołudnie, że Peter Mandelson zdecydował się zrezygnować z zasiadania w Izbie Lordów. Formalnie jego decyzja wejdzie w życie po północy. 

Ruch dawnego polityka Partii Pracy odczytywany jest jako „wyprzedzający”, ale spodziewany. To jednak nie koniec problemów osoby, która szeroki rozgłos na świecie uzyskała w nowym odcinku afery Epsteina

Na decyzję Mandelsona zareagowało Downing Street 10. 


Reklama

Podczas posiedzenia gabinetu brytyjski premier Keir Starmer ocenił, że Peter Mandelson „zawiódł swój kraj” i że należy „podjąć szybkie działania” w odpowiedzi na informacje ujawnione przez Departament Sprawiedliwości Stanów Zjednoczonych.


Reklama

Peter Mandelson odchodzi z Izby Lordów. Premier chce odebrać mu tytuł 

„Premier powiedział, że jest zbulwersowany informacjami, które pojawiły się w weekend w aktach Epsteina. Stwierdził, że domniemane przekazywanie e-maili dotyczących wysoce wrażliwych spraw rządowych jest haniebne, dodając, że nie jest przekonany, czy ujawniono już wszystkie informacje” – przekazał w komunikacie rzecznik Keira Starmera.

Brytyjski premier zażądał także uchwalenia ustawodawstwa, które jak najszybciej pozbawi Mandelsona tytułu para (brytyjski tytuł szlachecki przysługujący najwyższej arystokracji), gdyż zgodnie z prawem osoba rezygnująca z zasiadania w Izbie Lordów nie może sama o tym decydować. Jak przypomina BBC, ostatni znany przypadek uchwalenia ustawy pozbawiającej kogoś tytułu parowskiego miał miejsce w 1917 r. i służył odebraniu tytułów parowskich „wrogom” Wielkiej Brytanii podczas I wojny światowej.

Według Amerykanów, Peter Mandelson miał w 2009 r. przesłać Jeffreyowi Epsteinowi rządowe propozycje odpowiedzi na kryzys finansowy. Korespondencja dotyczyła wiadomości od doradcy ówczesnego premiera, a wśród niej znalazły się sugestie inwestycji w sektorze prywatnym i poprawy sytuacji budżetowej. Mandelson przesłał e-maila Epsteinowi z dopiskiem: „Ciekawa notatka, która poszła do premiera”.


Reklama

Zdjęcie w samej bieliźnie, ujawnianie rządowej korespondencji

Oburzony tą sytuacją jest Gordon Brown, w rządzie którego Mandelson był prawą ręką. Były labourzystowski szef rządu zwrócił się do szefa policji metropolitalnej, aby przekazać korespondencję dotyczącą Mandelsona.


Reklama

Według dawnego lidera Partii Pracy zachowanie jego współpracownika było „niewybaczalnym i niepatriotycznym czynem w czasie, gdy cały rząd i kraj próbowały zaradzić globalnemu kryzysowi finansowemu”.

W aktach udostępnionych przez amerykański Departament Sprawiedliwości znajduje się także zdjęcie Mandelsona stojącego w bieliźnie oraz t-shircie, trzymającego kartkę papieru. Obok niego zanonimizowana kobieta stoi w szlafroku. Według Sky News fotografię wykonano w paryskim apartamencie Jeffreya Epsteina.

W jednym z tekstów BBC przypomina o trzykrotnym powrocie Petera Mandelsona do czołowej polityki: jako komisarz UE, sekretarz ds. biznesu i faktyczny wicepremier Gordona Browna w 2009 r. oraz ambasador w Waszyngtonie w 2025 r. „Ta trzecia rezygnacja – a dokładniej mówiąc, zwolnienie – będzie prawie na pewno ostatnią” – wskazał publiczny nadawca.

Źródło: BBC, Sky News


Reklama