Reklama
Reklama

Reklama

Przewrót w Budapeszcie. To również przegrana Putina

Reklama

Viktor Orbán żegna się z fotelem premiera Węgier. Po 16 latach absolutnej supremacji, lider Fideszu przyznał się do porażki w wyborach parlamentarnych, uznając zwycięstwo swojego głównego rywala - Pétera Magyara. To polityczne trzęsienie ziemi nie tylko w Budapeszcie, ale i w całej Europie.

projekt-bez-nazwy-26
Przewodnicząca Komisji Europejskiej nie kryła zadowolenia z wyborczego rozstrzygnięcia nad Dunajem. (fot. Shutterstock)
  • Według niemal pełnych wyników, opozycja zdobyła 138 mandatów w 199-osobowym parlamencie, co daje jej większość konstytucyjną i szerokie możliwości przeprowadzenia reform.
  • Węgrzy powiedzieli „tak” Europie i „tak” wolności – ogłosił Magyar podczas wiecu nad Dunajem, apelując jednocześnie o odejście lojalistów poprzedniej władzy z instytucji państwowych.

Reklama

Orbán, lider rządzącego dotąd Fideszu, zapowiedział przejście do opozycji. Jego ugrupowanie zdobyło 55 mandatów.

Jednym z kluczowych motorów zmiany była młodzież. Węgrzy poniżej 30. roku życia masowo sprzeciwiali się dalszym rządom Orbána. W ostatnich miesiącach przed wyborami, ulice Budapesztu wypełniały się setkami tysięcy protestujących.

Po ogłoszeniu wyników, to właśnie młodzi świętowali zwycięstwo opozycji, widząc w nim szansę na większą otwartość kraju i zahamowanie emigracji zarobkowej. Warto podkreślić, że kwestie praworządności okazały się dla młodych Węgrów drugorzędne w obliczu pogłębiającego kryzysu gospodarczego oraz inflacji.


Reklama

Nowa władza budzi nadzieje także wśród dziennikarzy i lekarzy. W ostatnich latach niezależne media funkcjonowały pod ogromną presją systemu stworzonego przez konstelację Orbána. Rząd kontrolował większość rynku medialnego. Niemniej, dziennikarskie śledztwa ujawniające kulisy działania władzy odegrały istotną rolę w kampanii.


Reklama

Z kolei sektor ochrony zdrowia, od lat niedofinansowany, ma zostać wzmocniony dodatkowymi miliardami euro. To odpowiedź na kryzys, który doprowadził do braków kadrowych i infrastrukturalnych.

Lobbing biznesu, podróżujące śmieci i palenie butelek. Ujawniamy, jak działa system kaucyjny 

Entuzjazm w UE i niepokój w Kijowie

Zmiana władzy w Budapeszcie oznacza istotne przetasowania w Unii Europejskiej. Ursula von der Leyen oraz António Costa mogą liczyć na łatwiejsze podejmowanie decyzji bez jednego z najbardziej nieustępliwych przywódców, który wielokrotnie blokował inicjatywy Brukseli. w tym wsparcie finansowe dla Ukrainy.


Reklama

We wpisie na platformie X, przewodnicząca Komisji Europejskiej nie kryła zresztą zadowolenia z wyborczego rozstrzygnięcia nad Dunajem.


Reklama

Orbán przez lata budował pozycję lidera eurosceptycznego obozu, podważając unijne regulacje i prowadząc politykę często sprzeczną z głównym nurtem Wspólnoty. Jego odejście oznacza wzmocnienie jedności UE i powrót Węgier na bardziej proeuropejski kurs.

 


Reklama

Powyborczy jednak entuzjazm w Kijowie jest umiarkowany. Magyar bowiem, tak jak jego poprzednik, sprzeciwia się przekazywaniu broni i pieniędzy oraz chce poddać kwestię członkostwa Ukrainy w UE pod referendum. W praktyce może to spowolnić proces integracji, zwłaszcza w obliczu sceptycznych nastrojów wśród Węgrów.


Reklama

Stany Zjednoczone tracą sojusznika

Zmiana władzy w Budapeszcie to także cios dla międzynarodowych sojuszników Orbána.

Administracja Donalda Trumpa oraz jego zastępcy JD Vance’a otwarcie wspierała dotychczasowego premiera. Ich zaangażowanie nie przyniosło jednak efektu, a Waszyngton traci ważnego partnera w Europie.


Reklama

Jak wynika z analizy Politico, jeszcze większym przegranym jest Władimir Putin. Kreml traci jednego z najbliższych sojuszników w UE – polityka, który nie tylko sprzeciwiał się sankcjom, ale według doniesień medialnych utrzymywał bliskie kontakty z rosyjską dyplomacją.


Reklama

Porażka Orbána jest również gorzką pigułką do przełknięcia dla europejskich konserwatystów. Ugrupowania takie jak Patrioci dla Europy, a także politycy pokroju Marine Le Pen, Santiago Abascal czy Giorgia Meloni tracą ważnego sojusznika w Brukseli.

Choć wynik wyborów oznacza przełom, przed nowym rządem stoi szereg trudnych wyzwań. Od odbudowy instytucji państwa, przez walkę z korupcją, po ułożenie relacji z partnerami zagranicznymi.

Jedno jest pewne: zakończenie ery Orbána nie kończy sporów wokół Węgier. Otwiera natomiast nowy etap, zarówno dla samego kraju, jak i całej Europy.


Reklama