Jedno nagranie wystarczyło, by wywołać międzynarodową burzę i uruchomić machinę wymiaru sprawiedliwości. Amerykański youtuber znany z prowokacji przekroczył granicę, która w Korei Południowej ma szczególne znaczenie historyczne.

- Youtuber Johnny Somali od lat buduje rozpoznawalność na kontrowersyjnych transmisjach. W Korei Południowej jego działania uderzyły w wrażliwy temat pamięci o ofiarach wojny.
- Wykonał on obsceniczne gesty przy Statui Pokoju i pocałował pomnik.
- Nagranie wywołało oburzenie i reakcję władz w Seulu.
Johnny Somali, czyli Ramsey Khalid Ismael, od lat buduje rozpoznawalność na kontrowersji. Jego transmisje z podróży często polegają na prowokowaniu przechodniów i testowaniu granic tego, co uchodzi w przestrzeni publicznej. W Korei Południowej ta strategia zderzyła się jednak z wyjątkowo wrażliwym tematem – pamięcią o ofiarach wojny.
Obraźliwe gesty youtubera
Ismael opublikował nagranie, na którym wykonuje obsceniczne gesty przy Statui Pokoju, a następnie całuje pomnik. To upamiętnienie tzw. „kobiet pocieszycielek” – ofiar systemowego wykorzystywania seksualnego przez japońskich żołnierzy podczas II wojny światowej. W Korei Południowej symbol ten ma ogromne znaczenie i jest traktowany z powagą.
Nagranie szybko rozeszło się w sieci i wywołało oburzenie opinii publicznej. Sprawą zajęły się władze Seulu.
Między trzecią a piątą rano. Generał: wtedy najłatwiej zaskoczyć państwo
Zapadł wyrok
W listopadzie 2024 r. południowokoreańskie organy ścigania postawiły 25-latkowi zarzuty związane z zakłócaniem porządku publicznego. Materiały publikowane przez youtubera były analizowane także pod kątem szerszego wzorca zachowań.
Po incydencie Ismael przeprosił, tłumacząc, że nie znał znaczenia pomnika. Z dostępnych informacji wynika jednak, że wielu odbiorców i komentatorów podważało szczerość tych przeprosin. W trakcie pobytu w Korei Południowej miał bowiem prowokować mieszkańców, wygłaszać obraźliwe komentarze i publikować kolejne kontrowersyjne transmisje.
Polska fetowana w Waszyngtonie. „Zasługuje na to, by tam być”
Po zakończeniu postępowania sąd skazał Ismaela na sześć miesięcy pracy przymusowej, 20 dni aresztu oraz pięcioletni zakaz pracy w instytucjach związanych z dziećmi i osobami z niepełnosprawnościami. Dodatkowo nałożono na niego ograniczenia dotyczące pobytu w kraju – wcześniej nie mógł go opuścić w trakcie śledztwa.
W uzasadnieniu podkreślono, że działania oskarżonego miały charakter powtarzalny i były nastawione na zysk poprzez publikację w internecie. Sąd zwrócił uwagę, że treści były rozpowszechniane z lekceważeniem lokalnych przepisów i norm społecznych.
Sprawa z Korei Południowej nie jest odosobniona w historii działalności Ismaela. W przeszłości był krytykowany za zachowania w Japonii, gdzie miał prowokować mieszkańców komentarzami dotyczącymi bombardowań Hiroszimy i Nagasaki. W 2024 r. został także zatrzymany w Tel Awiwie podczas protestu po niestosownych uwagach wobec policjantki.