Po 16 latach Viktor Orbán stracił władzę na Węgrzech. Péter Magyar, który już niedługo stanie na czele węgierskiego rządu, nie odpuszcza jednak dotychczasowemu premierowi. „Życie jest najwspanialszym reżyserem” – pisze w mediach społecznościowych.

- Po 16 latach rządy Fideszu na Węgrzech dobiegły końca. Wybory wygrała centroprawicowa formacja kierowana przez Pétera Magyara.
- Przyszły premier opublikował w mediach społecznościowych nagranie z udziałem rywala. Zadrwił w nim z Viktora Orbána stojącego na balkonie.
- Równocześnie Magyar zapowiedział, że jedną z pierwszych decyzji w nowym parlamencie będzie zmiana prezydenta.
Niedzielne wybory na Węgrzech położyły kres 16-letnim rządom Viktora Orbána i Fideszu. Zdecydowane zwycięstwo odniosła centroprawicowa Tisza z Péterem Magyarem na czele. Według aktualnych wyliczeń może ona zdobyć 137 mandatów w liczącym 199 miejsc parlamencie. Wystarczająco, aby móc wprowadzać zmiany w konstytucji.
Swoją porażkę Orbán uznał jeszcze tego samego dnia. – Wyniki są klarowne i bolesne dla nas, pogratulowałem zwycięskiej partii – przyznał dotychczasowy szef rządu. I dodał: – Nigdy się nie poddamy, będziemy służyć narodowi z ław opozycji. Magyar nie krył zadowolenia z wyniku. – Zrobiliśmy to! (…) Razem wyzwoliliśmy Węgry! – mówił.
Jednak mimo zwycięstwa przyszły premier nie zamierza odpuszczać swojemu poprzednikowi. Dał temu wyraz w swoich mediach społecznościowych, przy okazji środowego spotkania z prezydentem Węgier Tamásem Sulyokiem. Co ważne – prezydent na Węgrzech nie jest wybierany w wyborach bezpośrednich, a przez parlament, podczas gdy realną władzę dzierży rząd.
Magyar spotkał się z prezydentem. Zadrwił z Orbána
Już teraz Magyar zapowiedział, że Sulyok pożegna się ze stanowiskiem. „Nie jest godzien ucieleśniać jedność narodu węgierskiego. Nie jest zdolny do bycia strażnikiem prawa. Nie nadaje się do bycia moralnym punktem odniesienia i wzorem do naśladowania” – napisał przyszły premier. „Musi bezzwłocznie opuścić swój urząd” – podkreślił.
Niedługo później lider Tiszy udostępnił w mediach społecznościowych drugi wpis, w którym zadrwił ze swojego poprzednika. Załączył do niego nagranie, na którym, spacerując z prezydentem, dostrzegł Orbána stojącego na pobliskim balkonie i czytającego coś z kartki.
„Życie jest najwspanialszym reżyserem. Podczas gdy prezydent Republiki prezentował swój gabinet, który wkrótce opuści, zauważyłem ustępującego premiera na sąsiednim piętrze” – napisał.
Do wpisu dodał pytanie. „Jak myślicie, co czyta Viktor Orbán? a) swoje przemówienie pożegnalne, b) gazetę „Nemzeti Sportot”, c) dzisiejsze oświadczenie prezydenta USA Donalda Trumpa?” – zadrwił.