Reklama

Prezydenckie pomysły na kryzys energetyczny. „Tej zimy uratował nas węgiel”

Reklama

– Jesteśmy liderami wśród krajów UE, jeśli chodzi o ponoszenie kosztów za energię końcową przez gospodarstwa domowe – mówiła na konferencji prasowej Wanda Buk, doradczyni prezydenta Karola Nawrockiego. Buk wraz z ministrem w kancelarii prezydenta Karolem Rabendą i przewodniczącym Rady ds. Energii i Zasobów Naturalnych przy prezydencie Marcinem Izdebskim zaproponowali rozwiązania mające na celu obniżenie rachunków za prąd, gaz i ogrzewanie.

Zaplecze eksperckie Pałacu Prezydenckiego przedstawiło swoje rekomendacje w zakresie obniżenia cen energii i ciepła dla Polaków
Warszawa, 24.03.2026. Podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Karol Rabenda (C), Marcin Izdebski (L) z Centrum Strategii Rozwojowych oraz doradczyni prezydenta RP Wanda Buk (P) na briefingu prasowym w Pałacu Prezydenckim w Warszawie, 24 bm. (amb) PAP/Radek Pietruszka (fot. Radek Pietruszka / PAP)
  • W Pałacu Prezydenckim odbyła się konferencja podsumowująca ostatni sezon zimowy i to, jak kształtowały się rachunki Polaków za energię. Eksperci Karola Nawrockiego napiętnowali drożyznę.
  • Wanda Buk, Karol Rabenda i Marcin Izdebski wskazywali na wysokie ceny gazu w Polsce. Krytykowali też politykę Orlenu w tym zakresie.
  • Podczas konferencji mówiono również o bezpieczeństwie energetycznym. Zdaniem prezydenckich doradców, tej zimy Polaków „uratował węgiel”, który wciąż pełni ważną rolę w systemie. Ostrzegli, że bez działań na rynku mocy i w zakresie remontów elektrowni, grozi nam blackout „już w 2028 r.”.

Reklama

Podczas konferencji prasowej „Zima 2025 – cztery wymiary kryzysu energetycznego” przedstawiciele zaplecza eksperckiego prezydenta – Wanda Buk, Karol Rabenda i Marcin Izdebski – mówili o tym, co, ich zdaniem, wpływa na wysokie rachunki Polaków za energię elektryczną, gaz i ciepło.

„Cztery wymiary kryzysu energetycznego”

Analiza ostatniego sezonu grzewczego to nie tylko jedna przyczyna, ale kumulacja różnego rodzaju kryzysów ostatnich lat – stwierdziła Wanda Buk, społeczny doradca prezydenta. 

PSL poprawia projekt prezydenta: Mówimy sprawdzam


Reklama

Wśród czterech wymiarów kryzysu energetycznego w Polsce wymienione zostały „najwyższe hurtowe ceny gazu wśród krajów UE”, kryzys cenowy na rynku pelletu (prezydenccy doradcy wskazali, że minionej zimy ceny wzrosły z ok. 1500 zł za tonę do nawet 2 500 zł za tonę), skutki cenowe zakończenia mrożenia cen ciepła od 30 czerwca 2025 r. i wzrost rachunków za energię „napędzany” m.in. opłatą mocową i unijnym systemem handlu emisjami ETS.


Reklama

Jesteśmy liderami wśród krajów UE, jeśli chodzi o ponoszenie kosztów za energię końcową przez gospodarstwa domowe – powiedziała Wanda Buk. Jak wskazała, w portfelu statystycznego polskiego gospodarstwa domowego wydatki na energię i ogrzewanie to 7,7 proc. wszystkich kosztów (o 67 proc. powyżej średniej unijnej), co plasuje nas na trzecim miejscu w UE, za Rumunią i Estonią.

Odnosząc się do wysokich hurtowych cen gazu, Buk zaznaczyła, że na polskiej giełdzie są one wyższe o 11 proc. od cen na rynku TTF w Holandii, stanowiącym punkt odniesienia dla notowań tego surowca w Europie.

– Jedną z przyczyn jest to, że za 100 proc. wydobycia i rynku odpowiada Orlen, który osiąga nadmiarowe marże – powiedziała.


Reklama

Jak dodała, nadmiarowa marża Orlenu na gazie w 2025 r. to ponad 3,5 mld zł. Zdaniem prezydenckich ekspertów, wyniki osiągane przez Orlen (który wchłonął kilka lat temu gazową spółkę PGNiG) w segmencie wydobycia ropy i gazu oraz sprzedaży gazu w hurcie wskazują na utrzymywanie marż znacząco powyżej poziomu rynkowego, co przekłada się na wysokość rachunków Polaków.


Reklama

Mówiąc o szoku cenowym na rynku pelletu, Marcin Izdebski stwierdził, że piece na pellet stały się głównym wyborem Polaków w programie „Czyste powietrze”, w związku z czym popyt na pellet wzrósł, ale jego podaż zmniejszyła się zamiast zwiększyć. – To się przekłada na to, że gospodarstwa domowe korzystające z tego źródła (...) poniosły dodatkowy koszt rzędu 2-3 tys. zł – powiedział.

Przedstawiciele prezydenta wskazali też, że koszt systemu ETS zwiększa rachunki konsumentów w Polsce za prąd. Jak mówili, sam koszt wytworzenia energii z uwzględnieniem ETS (a także akcyzy i certyfikatów) odpowiada za 39 proc. kwoty na rachunku. Później, podczas posiedzenia prezydenckiej Rady ds. Energii i Zasobów Naturalnych, były prezes PGE, Wojciech Dąbrowski, zaznaczył, że „pozbycie się” ETS obniżyłoby udział kosztu energii w całkowitej kwocie rachunku do 20 proc.

Gospodarze konferencji skrytykowali też wsparcie dla gospodarstw domowych w postaci bonu ciepłowniczego, który, według nich, jest zaledwie „plastrem” na obecną sytuację.


Reklama


Reklama

Rachunki i bezpieczeństwo. Prezydenckie rekomendacje

Według prezydenckich ekspertów, wejście w życie proponowanej przez Karola Nawrockiego ustawy „Tani prąd” pozwoliłoby na obniżenie rachunków o 33 proc. Karol Rabenda, Wanda Buk i Marcin Izdebski zauważyli, że prezydencki projekt czeka na rozpatrzenie w Sejmie od 137 dni, i zaapelowali do marszałka Sejmu, Włodzimierza Czarzastego, o to, by dłużej nie trzymał go w sejmowej „zamrażarce”. Marcin Izdebski podkreślał przy tym, że przeciętna polska rodzina zapłaci w tym roku 2,6 tys. zł za energię, a gospodarstwo domowe z pompą ciepła nawet 7 tys. zł. 

Rada ds. Energii i Zasobów Naturalnych przedstawiła rekomendacje działań, które należy podjąć, by obniżyć rachunki Polaków za prąd i zwiększyć bezpieczeństwo energetyczne kraju.

Pierwsza z nich dotyczy opracowania i wdrożenia mechanizmu finansowania utrzymania mocy węglowych po 2028 r. w polskim systemie elektroenergetycznym, by zapewnić bezpieczeństwo dostaw energii. 


Reklama

– Tej zimy uratował nas węgiel. (...) Jeżeli rząd pilnie nie podejmie działań, grozi nam blackout już w 2028 r. — ostrzegł Marcin Izdebski. Apelował jednocześnie o remonty elektrowni.


Reklama

Chodzi o rynek mocy, który istnieje w Polsce od 2021 r. – swoisty system awaryjny, złożony z rezerwowych jednostek wytwórczych. Kiedy produkcja energii z bieżących źródeł jest niewystarczająca, jednostki rezerwowe „wchodzą do gry”. Muszą być jednak stale gotowe do pracy, a utrzymanie tego stanu gotowości jest finansowane z opłaty mocowej na naszych rachunkach za prąd (środki z tej opłaty są przekazywane firmom energetycznym). Polska zobowiązana jest do tego, by do końca 2028 r. wycofać jednostki oparte na węglu kamiennym z mechanizmu rynku mocy.

Rynek paliw: czy litr oleju napędowego będzie kosztował 10 zł?

Prezydenccy eksperci wskazali, że maksymalny udział węgla w pokrywaniu krajowego zapotrzebowania na moc minionej zimy, w godzinach szczytowych, wyniósł 90 proc. – Brak mechanizmu finansowania utrzymywania mocy węglowych po 2028 r. rodzi ryzyko niekontrolowanego „wypadania” mocy – mówił Marcin Izdebski.


Reklama

Drugą rekomendacją jest rozbudowa magazynów gazu w Polsce. Marcin Izdebski podkreślił, że ich obecna pojemność zapewnia gaz na 37 dni szczytowego zużycia w naszym kraju, a przy średnim zużyciu – na 68 dni.


Reklama

Jako trzecią rekomendację zaproponowano przegląd mechanizmu kształtowania cen gazu przez Orlen jako monopolistę na rynku.

 


Reklama

Źródło: Zero.pl
Katarzyna Dybińska
Katarzyna DybińskaDziennikarka

Reklama