Reklama
Reklama

Reklama

Wykorzystał ambulans dla rodziny posłanki KO. Ekspert: Karetka to nie taksówka

Reklama
TYLKO NA

– Karetka to nie taksówka, w której tylko przewozi się człowieka z punktu A do punktu B. Transport medyczny to składowa procesu leczenia – ocenia w rozmowie z Zero.pl Tomasz Draczyński, wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych. W piątek opisaliśmy przypadek działacza Koalicji Obywatelskiej, jednego z dyrektorów szpitala w Knurowie, który wykorzystał publiczny ambulans do przewiezienia krewnej posłanki KO Krystyny Szumilas.

Karetka
Karetka. (fot. FotoDax / Shutterstock)
  • Tomasz Draczyński podkreśla, że transport bez wykwalifikowanych medyków jest skrajnie niebezpieczny dla pacjenta.
  • Ambulans stanowi istotną składową procesu leczenia, a nie tylko środek transportu.
  • Fachowe działania ratowników medycznych pozwalają ustabilizować stan chorego.

Reklama

W piątek przedstawiliśmy w Zero.pl kuriozalną historię z dyrektorem ds. administracyjnych szpitala w Knurowie w roli głównej. W kwietniu zeszłego roku mężczyzna „wparował na izbę przyjęć i zabrał aparat EKG z jednego z oddziałów. Następnie wsiadł ze sprzętem do karetki pogotowia i odjechał nią, nie informując o niczym personelu medycznego. Po pewnym czasie wrócił z pacjentką oraz dwoma członkami jej rodziny”.

Przywiezioną pacjentką okazała się osoba z bliskiej rodziny Krystyny Szumilas. Szpital złożył już zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez swojego pracownika do gliwickiej prokuratury.

„Mają się za elitę”. Dyrektor pojechał karetką po krewną posłanki


Reklama

Sytuacja skrajnie niebezpieczna dla chorego

– Sytuacja, w której transport pacjenta odbywa się bez udziału wykwalifikowanego personelu, jest dla chorego skrajnie niebezpieczna – komentuje sytuację z Knurowa Tomasz Draczyński, wiceprezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych.


Reklama

W rozmowie z Zero.pl przypomina, że osoby pracujące na stanowiskach medycznych nie bez przyczyny posiadają odpowiednie wykształcenie i przeszkolenie.

To one są odpowiedzialne za to, aby pacjent trafił do szpitala w sposób bezpieczny, a przede wszystkim, by jego stan zdrowia nie pogorszył się w trakcie drogi do podmiotu leczniczego. Podejmowanie takich działań na własną rękę przez osoby niedoświadczone i nieprzygotowane merytorycznie jest niedopuszczalne – ocenia ekspert.

Chciałbym podkreślić: karetka to nie taksówka, w której tylko przewozi się człowieka z punktu A do punktu B. Transport medyczny to składowa procesu leczenia. Fachowe działania ratowników nie tylko zapobiegają pogorszeniu stanu pacjenta, ale często prowadzą do jego stabilizacji, dzięki czemu trafia on do szpitala zabezpieczony farmakologicznie i przeciwbólowo – mówi Tomasz Draczyński.


Reklama


Reklama

Karetki transportowe a System Państwowego Ratownictwa Medycznego

Ekspert zauważa, że „tego typu zdarzenia mogą jednak wpływać na realną dostępność karetek transportowych dla potrzebujących”. Zaznacza, że „w przypadku karetki szpitalnej, która służy zazwyczaj do przewozów między placówkami lub odwozów pacjentów do domów, ryzyko bezpośredniego zagrożenia życia jest mniejsze niż w ratownictwie medycznym”.

System Państwowego Ratownictwa Medycznego jest bardzo szczelny i odporny na takie nadużycia. Każdy etap – od momentu wpłynięcia zgłoszenia na numer alarmowy, przez dysponowanie zespołem, po czas pracy karetki i zakończenie zlecenia – jest ściśle monitorowany i możliwy do pełnej weryfikacji. Znacznie bardziej podatny na nieprawidłowości jest obszar transportu wewnątrzszpitalnego lub podmiotów, które nie zajmują się stricte ratownictwem medycznym – przypomina wiceprezes KRRM.

Draczyński ocenia także, że dobrze się stało, że szpital zawiadomił odpowiednie organy. – Nie można dopuścić, by takie praktyki stały się powszechne – dodaje.


Reklama

Źródło: Zero.pl
Agnieszka Waś-Turecka
Agnieszka Waś-TureckaDziennikarka
Tagi: zdrowie

Reklama