Według ustaleń portalu Zero.pl, w Szpitalu w Knurowie, dyrektor administracyjny przejął karetkę i osobiście przewiózł nią krewną posłanki KO Krystyny Szumilas. Sprawa już wywołała gorąca dyskusję. Odniosła się do niej m.in była minister zdrowia. Mówi o bezczelnym kolesiostwie.

- Według naszych ustaleń, szpital w Knurowie złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa dotyczące wykorzystania ambulansu.
- Jeden z pracowników placówki miał bez zgody użyć karetki oraz zabrać sprzęt medyczny z oddziału ratunkowego.
- Opisaną przez nas sprawę komentują politycy.
Z informacji, do których dotarło Zero.pl wynika, że jeden z pracowników placówki, pełniący funkcję dyrektorską i związany z lokalnymi strukturami Koalicji Obywatelskiej, miał skorzystać z ambulansu szpitalnego w sposób niezgodny z jego przeznaczeniem. Dyrektor wszedł na oddział ratunkowy, zabrał aparat EKG, a następnie użył karetki pogotowia do wyjazdu ze szpitala.
Pojechał po krewną posłanki Krystyny Szumilas i przywiózł do szpitala w Knurowie.
Dokument, na który powołuje się Zero.pl, zawiera również informacje, że dyrektor nie posiada uprawnień do prowadzenia pojazdów uprzywilejowanych oraz nie ma wykształcenia medycznego.
W sprawie zostało wszczęte postępowanie przez gliwickie organy ścigania. Szpital złożył zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a sprawa jest obecnie wyjaśniana.
Na ten moment nie przedstawiono oficjalnych zarzutów, a okoliczności zdarzenia pozostają przedmiotem postępowania.
Dyrektor szpitala porwał karetkę. Pojechał nią po krewną posłanki KO
Buta rządzących
Sprawą zbulwersowana jest posłanka Prawa i Sprawiedliwości Katarzyna Sójka, która była ministrem zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego.
– Mamy do czynienia z ogromnym nadużyciem, delikatnie rzecz ujmując. Jestem lekarzem, pracowałam w szpitalu i nie wyobrażam sobie takiej sytuacji, że wsiadam bez uprawnień do karetki, jak do prywatnej taksówki i wożę do szpitala członków własnej rodziny – podkreśla w rozmowie z Zero.pl Katarzyna Sójka.
Według posłanki, incydent z Knurowa świadczy o bucie aktualnie rządzącej koalicji. Problem nie jest zatem systemowy, ale mentalnościowy.
– Członkowie Koalicji Obywatelskiej mają się za elitę. W związku z czym, mogą omijać zwykłych ludzi i nie muszą stać w kolejkach do szpitala. Omijają procedury i dzwonią do swoich ziomków i znajomków, aby swoje medyczne sprawy załatwiać poza oficjalnym obiegiem. Procedury są wszystkim bardzo dobrze znane. Nie trzeba zmieniać systemu, ale zmieniać nepotyzm i kolesiostwo Koalicji Obywatelskiej – uważa posłanka Prawa i Sprawiedliwości.
Goblik: to sprawa incydentalna
O komentarz poprosiliśmy również posłankę Martę Goblik, przewodniczącą sejmowej Komisji Zdrowia z Koalicji Obywatelskiej.
– Przede wszystkim, pragnę podkreślić, że klasa polityczna jest bardzo szeroka. Tę sytuację, jeśli miała miejsce, należy traktować incydentalnie. Jak rozumiem, sprawa została zgłoszona do prokuratury. I bardzo dobrze. To znaczy, że system działa prawidłowo. Nie uciekamy do odpowiedzialności. Do takiego standardu powinni aspirować politycy opozycji – jednoznacznie stwierdza w rozmowie z Zero.pl posłanka Koalicji Obywatelskiej.
Pytana o konsekwencje partyjne w stosunku do Krystyny Szumilas, Goblik odsyła nad do władz partyjnych.
– W tych sprawach nie jestem władna. Natomiast jeśli chodzi o sprawy systemu ochrony zdrowia, jednoznacznie podkreślam, że dostęp do niej powinien być równy bez względu na przynależność partyjną, zarobki albo status społeczny – podkreśla przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia.
Sprawa opisywana przez portal Zero.pl pozostaje na etapie postępowania wyjaśniającego i nie zakończyła się postawieniem zarzutów. Zawiadomienie złożone przez szpital dotyczy możliwego niewłaściwego wykorzystania zasobów medycznych, w tym ambulansu i sprzętu diagnostycznego.
Kluczowe dla dalszego przebiegu sprawy będą ustalenia prokuratury oraz ocena, czy doszło do naruszenia prawa lub procedur obowiązujących w placówce medycznej.
