Maciej Konieczny z partii Razem odniósł się do publikacji Zero.pl opisującej bulwersującą sprawę z Knurowa. Jak ujawniliśmy, dyrektor szpitala a zarazem działacz KO, osobiście przewiózł karetką krewną posłanki Krystyny Szumilas.

- Poseł Maciej Konieczny w Porannej Rozmowie Zero odniósł się do najnowszych ustaleń Zero.pl ws. wykorzystania publicznej karetki.
- Polityk ocenił, czy zwiększona obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce zwiększy bezpieczeństwo. – Sojusz transatlantycki trzeszczy w szwach – powiedział.
- Polityk Razem odniósł się także do zamieszania wokół Trybunału Konstytucyjnego oraz ustaleń dziennikarzy ws. Romana Giertycha i afery Polnord.
Maciej Konieczny w Porannej Rozmowie Zero skomentował ustalenia Zero.pl, zgodnie z którymi działacz Koalicji Obywatelskiej i jeden z dyrektorów szpitala w Knurowie wykorzystał publiczny ambulans do przewiezienia krewnej posłanki KO Krystyny Szumilas.
– To pokazuje ograniczenia prywatnej ochrony zdrowia. To są ludzie, których zapewne byłoby stać, gdyby była taka możliwość, na skorzystanie z prywatnej ochrony zdrowia, ale w przypadkach takich zagrożenia życia, bardzo rzadko ta alternatywa w postaci rozwiązań komercyjnych się sprawdza. To pokazuje, że w sytuacjach najbardziej krytycznych nawet ci najpotężniejsi, najmożniejsi, najbogatsi trafiają do publicznej ochrony zdrowia – ocenił.
Czarnek chce dymisji minister zdrowia. „To jego pomysł na kampanię”
– Nie może być w przypadku ochrony zdrowia równych i równiejszych. Nie może być tak, że władza uprzywilejowana może korzystać z przyspieszonej ścieżki – podkreślił.
Konieczny o amerykańskich żołnierzach w Polsce
Poseł odniósł się także do kwestii amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Polsce. Chęć zwiększenia ich liczebności wyraził wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. O możliwości przeniesienia części amerykańskich wojsk z zachodniej Europy na wschodnią flankę NATO informował także „Wall Street Journal”.
– Sojusz transatlantycki trzeszczy w szwach. To nie jest dobra wiadomość dla Polski, ale to jest wiadomość, którą musimy przyjąć i jakoś działać adekwatnie do tego, co się dzieje. Naszymi gwarancjami bezpieczeństwa nie jest 10 czy 20 tys. amerykańskich żołnierzy w Polsce, tylko sojusz obronny – stwierdził poseł partii Razem.
Zdaniem polityka, „nie sama obecność żołnierzy amerykańskich jest gwarancją bezpieczeństwa”. – W naszym strategicznym interesie jest sojusz transatlantycki, ale Stany Zjednoczone nie mają żadnego strategicznego interesu w umieraniu za Polskę. To nie jest tak, że jak przyjdzie co do czego, to Stany Zjednoczone i obecność amerykańskich żołnierzy będą gwarancją realnego bezpieczeństwa – podkreślił.
Poseł skomentował także zamieszanie wokół ślubowania nowo wybranych sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Jak przyznał, bez trybunału dałoby się żyć. – Tylko to także wymagałoby dogadania się. To jest jeden ze scenariuszy, tylko każdy scenariusz wymaga, żeby dorośli ludzie, odpowiedzialni, w trosce o Polskę, o bezpieczeństwo Polaków usiedli do stołu i się dogadali, a PO i PiS są niezdolne do tego – ocenił.
Poseł Razem o ustaleniach ws. Romana Giertycha i Polnord
Konieczny pytany był również o najnowsze ustalenia dziennikarzy Wirtualnej Polski i money.pl ws. afery Polnordu. Dotarli oni do „byłej pracowniczki kancelarii Romana Giertycha, na którą założono w Liechtensteinie podmiot, przez który przelano blisko milion zł do spółki polityka”.
– Naprawdę, trzeba by być bardzo naiwnym, żeby nie dostrzegać celowego udziału w tym procederze Romana Giertycha. Jeżeli chodzi o wyprowadzanie nielegalne pieniędzy z Polnordu, to umorzenie śledztwa prokuratury za rządów Donalda Tuska wydawało się już wcześniej ręcznie sterowane i wynikające z przyczyn politycznych – powiedział.
– Widać, że tam nie było żadnych starań na rzecz tego, żeby cokolwiek wyjaśnić, a kiedy przyszła decyzja polityczna, to faktycznie prokurator odpowiedzialny za prowadzenie tej sprawy został odsunięty i pojawił się, jak rozumiem, bardziej dyspozycyjny – dodał.
W opinii posła Razem „mamy do czynienia z dość oczywistym uwaleniem śledztwa na zlecenie polityczne”. Trudno to interpretować dzisiaj inaczej. – To rzuca światło na całą opowieść o tym, że był jakiś zły PiS, który ręcznie sterował wymiarem sprawiedliwości i bronił swoich, ale na szczęście już jest KO, która takich rzeczy nie robi. Otóż robi – stwierdził.
