Reklama
Reklama
Reklama

Europa szykuje się do ETS2. Kierowcy powinni zapiąć pasy

Ekonomiści policzyli, jak ETS2 wpłynie na ceny paliw
Ekonomiści policzyli, jak ETS2 wpłynie na ceny paliw (fot. Leszek Szymański / PAP)

Wprowadzenie systemu ETS2 w Europie to sygnał alarmowy dla kierowców, którzy muszą liczyć się z dużo wyższymi kosztami tankowania. Takie wnioski płyną z nowej analizy Alior Banku. Pokazuje ona, o ile konkretnie mogą wzrosnąć ceny litra benzyny i diesla.

  • Unia Europejska przygotowuje się do wprowadzenia systemu ETS2. Będziemy płacić za zanieczyszczenia emitowane do atmosfery w związku z poruszaniem się po drogach i ogrzewaniem domów.
  • Analitycy policzyli już, o ile wzrosną ceny benzyny i diesla po wejściu w życie ETS2. Różnica będzie znacząca.
  • ETS2 to kolejna odsłona unijnej polityki klimatycznej. System ma zredukować emisje gazów cieplarnianych w sektorze transportu lądowego (pojazdy drogowe i kolej) oraz w sektorze budynków mieszkalnych i komercyjnych.

Wejście w życie systemu ETS2 jest przesądzone, choć nastąpi nieco później niż pierwotnie planowano. Stanie się to w 2028 r. zamiast w 2027 r. (zabiegał o to m.in. rząd Donalda Tuska).

Co to jest ETS2?

ETS2 to nic innego, jak rozszerzenie unijnego handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (ETS) na transport i budownictwo. Tym samym system ten wpłynie na nasze codzienne wydatki.

System ETS2 ma na celu opodatkowanie emisji CO2 pochodzącej z ogrzewania domów i transportu drogowego. Jeśli chodzi o ten drugi, to koszt zakupu uprawnień do „emitowania zanieczyszczeń” spadnie bezpośrednio na dystrybutorów paliw (takich jak gaz, węgiel czy benzyna), a to przełoży się na wyższe rachunki i ceny przy dystrybutorach dla odbiorców końcowych.

Reklama
Reklama

Renesans węgla. Polska odrzuca, Chiny korzystają

O ile wyższe będą te rachunki? Wyliczenia skali wzrostów podjęli się analitycy Alior Banku. Wyniki swojej analizy zaprezentowali w raporcie „ETS2: Koszt dekarbonizacji i wpływ na ceny paliw”.

Emisje z ogrzewania domów i transportu będą nas słono kosztować

Swoje kalkulacje eksperci zaczynają od przedstawienia, jak będą kształtować się ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach ETS2. Ich zdaniem w latach 2028-2031 ceny te mogą urosnąć od ok. 77 proc. do 112 proc. W scenariuszu bazowym – który autorzy raportu uznają za najbardziej prawdopodobny – wzrost ten wynosi ok. 108 proc.

Analitycy zauważają, że system ETS 2 rezygnuje z obecności darmowych uprawnień do emisji, jak to miało miejsce w przypadku ETS. Przypomnijmy – obecnie Komisja Europejska kieruje bezpłatne uprawnienia do przemysłu energochłonnego – np. zakładów chemicznych, hut stali, cementowni. To „specjalne traktowanie” wynika z tego, że branżom tym trudniej jest odchodzić od paliw kopalnych. Ale w ETS2 wszystkie uprawnienia nabywane będą w drodze specjalnych aukcji rynkowych. Eksperci Aliora wskazują, że wyklucza to okres przejściowy – pełne opłaty emisyjne natychmiastowo podbiją ceny paliw.

O ile wzrosną ceny paliw przez ETS2?

W pierwszym roku działania systemu, w scenariuszu bazowym ceny paliw wzrosnąć mogą o 0,65 zł dla benzyny i 0,75 zł dla oleju napędowego, wyłącznie
w wyniku wprowadzenia ETS 2 (bez uwzględnienia wpływu stawki VAT)” – czytamy w raporcie.

Reklama
Reklama

Analitycy przewidują, że w latach 2028–2031 ceny na stacjach paliw wzrosną łącznie o 1,35 zł za litr benzyny oraz o 1,57 zł za litr diesla, biorąc pod uwagę standardowy wariant rozwoju sytuacji.

Jak dodają, już w 2028 r. same podwyżki cen paliw wynikające z systemu ETS 2 mogą podnieść ogólną inflację o około 0,9 punktu procentowego.

Co to jest ETS? Najważniejsze pytania i odpowiedzi

Wzrost cen paliw związany z ETS2 dotknie nie tylko kierowców i gospodarstwa domowe – odczują go także przedsiębiorstwa, dla których transport jest nieodzowną częścią działalności.

„Nasze prognozy emisji CO2 w sektorze transportu lądowego (pojazdy drogowe i kolej) zakładają tempo redukcji emisji średniorocznie o 3,4 proc. w okresie 2025-2031, z przyspieszeniem w latach 2029-2030” – piszą analitycy Aliora, zaznaczając, że scenariusz ten uwzględnia wpływ ETS2.

W zamyśle unijnych decydentów, skutki wprowadzenia opłat za emisję CO2 z budynków i transportu ma łagodzić mechanizm o nazwie Społeczny Fundusz Klimatyczny. Jego budżet opiewa na 65 mld euro (pieniądze będą pochodzić z budżetu UE, głównie z przychodów z handlu uprawnieniami ETS2), a Polska jest jego planowanym największym beneficjentem: otrzymamy maksymalnie 17,6 proc. z całej puli (ponad 11,44 mld euro).

Reklama
Reklama

Polska będzie mogła wykorzystać te środki np. na termomodernizację budynków czy inwestycje w niskoemisyjny transport. 

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama