Wprowadzenie systemu ETS2 w Europie to sygnał alarmowy dla kierowców, którzy muszą liczyć się z dużo wyższymi kosztami tankowania. Takie wnioski płyną z nowej analizy Alior Banku. Pokazuje ona, o ile konkretnie mogą wzrosnąć ceny litra benzyny i diesla.

- Unia Europejska przygotowuje się do wprowadzenia systemu ETS2. Będziemy płacić za zanieczyszczenia emitowane do atmosfery w związku z poruszaniem się po drogach i ogrzewaniem domów.
- Analitycy policzyli już, o ile wzrosną ceny benzyny i diesla po wejściu w życie ETS2. Różnica będzie znacząca.
- ETS2 to kolejna odsłona unijnej polityki klimatycznej. System ma zredukować emisje gazów cieplarnianych w sektorze transportu lądowego (pojazdy drogowe i kolej) oraz w sektorze budynków mieszkalnych i komercyjnych.
Wejście w życie systemu ETS2 jest przesądzone, choć nastąpi nieco później niż pierwotnie planowano. Stanie się to w 2028 r. zamiast w 2027 r. (zabiegał o to m.in. rząd Donalda Tuska).
Co to jest ETS2?
ETS2 to nic innego, jak rozszerzenie unijnego handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (ETS) na transport i budownictwo. Tym samym system ten wpłynie na nasze codzienne wydatki.
System ETS2 ma na celu opodatkowanie emisji CO2 pochodzącej z ogrzewania domów i transportu drogowego. Jeśli chodzi o ten drugi, to koszt zakupu uprawnień do „emitowania zanieczyszczeń” spadnie bezpośrednio na dystrybutorów paliw (takich jak gaz, węgiel czy benzyna), a to przełoży się na wyższe rachunki i ceny przy dystrybutorach dla odbiorców końcowych.
Renesans węgla. Polska odrzuca, Chiny korzystają
O ile wyższe będą te rachunki? Wyliczenia skali wzrostów podjęli się analitycy Alior Banku. Wyniki swojej analizy zaprezentowali w raporcie „ETS2: Koszt dekarbonizacji i wpływ na ceny paliw”.
Emisje z ogrzewania domów i transportu będą nas słono kosztować
Swoje kalkulacje eksperci zaczynają od przedstawienia, jak będą kształtować się ceny uprawnień do emisji CO2 w ramach ETS2. Ich zdaniem w latach 2028-2031 ceny te mogą urosnąć od ok. 77 proc. do 112 proc. W scenariuszu bazowym – który autorzy raportu uznają za najbardziej prawdopodobny – wzrost ten wynosi ok. 108 proc.
Analitycy zauważają, że system ETS 2 rezygnuje z obecności darmowych uprawnień do emisji, jak to miało miejsce w przypadku ETS. Przypomnijmy – obecnie Komisja Europejska kieruje bezpłatne uprawnienia do przemysłu energochłonnego – np. zakładów chemicznych, hut stali, cementowni. To „specjalne traktowanie” wynika z tego, że branżom tym trudniej jest odchodzić od paliw kopalnych. Ale w ETS2 wszystkie uprawnienia nabywane będą w drodze specjalnych aukcji rynkowych. Eksperci Aliora wskazują, że wyklucza to okres przejściowy – pełne opłaty emisyjne natychmiastowo podbiją ceny paliw.
O ile wzrosną ceny paliw przez ETS2?
„W pierwszym roku działania systemu, w scenariuszu bazowym ceny paliw wzrosnąć mogą o 0,65 zł dla benzyny i 0,75 zł dla oleju napędowego, wyłącznie
w wyniku wprowadzenia ETS 2 (bez uwzględnienia wpływu stawki VAT)” – czytamy w raporcie.
Analitycy przewidują, że w latach 2028–2031 ceny na stacjach paliw wzrosną łącznie o 1,35 zł za litr benzyny oraz o 1,57 zł za litr diesla, biorąc pod uwagę standardowy wariant rozwoju sytuacji.
Jak dodają, już w 2028 r. same podwyżki cen paliw wynikające z systemu ETS 2 mogą podnieść ogólną inflację o około 0,9 punktu procentowego.
Co to jest ETS? Najważniejsze pytania i odpowiedzi
Wzrost cen paliw związany z ETS2 dotknie nie tylko kierowców i gospodarstwa domowe – odczują go także przedsiębiorstwa, dla których transport jest nieodzowną częścią działalności.
„Nasze prognozy emisji CO2 w sektorze transportu lądowego (pojazdy drogowe i kolej) zakładają tempo redukcji emisji średniorocznie o 3,4 proc. w okresie 2025-2031, z przyspieszeniem w latach 2029-2030” – piszą analitycy Aliora, zaznaczając, że scenariusz ten uwzględnia wpływ ETS2.
W zamyśle unijnych decydentów, skutki wprowadzenia opłat za emisję CO2 z budynków i transportu ma łagodzić mechanizm o nazwie Społeczny Fundusz Klimatyczny. Jego budżet opiewa na 65 mld euro (pieniądze będą pochodzić z budżetu UE, głównie z przychodów z handlu uprawnieniami ETS2), a Polska jest jego planowanym największym beneficjentem: otrzymamy maksymalnie 17,6 proc. z całej puli (ponad 11,44 mld euro).
Polska będzie mogła wykorzystać te środki np. na termomodernizację budynków czy inwestycje w niskoemisyjny transport.