Trwa batalia o poziom minimalnego wynagrodzenia w 2027 r. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej chce, by wzrosło ono o 180 zł. To za mało dla związków zawodowych, które oczekują ponad dwukrotnie większego wzrostu. Z kolei pracodawcy podnoszą, że firmy już i tak są obciążone rosnącymi kosztami pracy. Ostateczną decyzję podejmie rząd. Wiele będzie też zależeć od możliwych zmian w prawie.

- Waży się wysokość płacy minimalnej w 2027 r. Na stole są trzy propozycje, ale ważne będą też nadchodzące zmiany w przepisach definiujących najniższą krajową.
- Obecnie pensja minimalna wynosi 4806 zł. Resort pracy chce, by w przyszłym roku była to kwota o 3,7 proc. wyższa.
- Związki zawodowe mówią: to za mało. Wskazują na rosnące koszty życia. Z kolei pracodawcy podnoszą, że firmy już i tak są mocno obciążone kosztami pracy.
Trwają negocjacje w sprawie wysokości płacy minimalnej w 2027 r. Obecnie najniższa krajowa wynosi 4806 zł brutto. O ile wzrośnie ta kwota? Jak co roku, na stole leżą trzy propozycje: rządowa, związków zawodowych i pracodawców.
Kosiniak-Kamysz wrzucił zdjęcie z akcji ratunkowej. Eksperci wskazują na naruszenie RODO
Procedura wygląda następująco: do 15 czerwca każdego roku Rada Ministrów musi przedstawić Radzie Dialogu Społecznego (RDS, zasiadają w niej związkowcy i przedstawiciele organizacji pracodawców) swoją propozycję minimalnego wynagrodzenia w nadchodzącym roku kalendarzowym, a także proponowaną minimalną stawkę godzinową. RDS ma z kolei czas do 15 lipca, by przedstawić Radzie Ministrów swoją propozycję. Jeśli rząd nie dogada się z reprezentantami pracodawców i pracowników, to sam ustali wysokość minimalnego wynagrodzenia (w drodze rozporządzenia, które do 15 września musi zostać opublikowane w Dzienniku Ustaw). Co ważne, nie może ono być niższe od pierwszej propozycji przyjętej przez radę ministrów.
Płaca minimalna 2027 – trzy propozycje na stole
We wtorek 2 czerwca Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, którym kieruje Agnieszka Dziemianowicz-Bąk z Lewicy, poinformowało Polską Agencję Prasową, że będzie rekomendowało Radzie Ministrów podwyżkę minimalnego wynagrodzenia w 2027 r. do kwoty 4986 zł brutto. To wzrost o 3,7 proc. (180 zł) w porównaniu z kwotą z 2026 r.
Resort podkreślił, że jego propozycja stanowi 50 proc. prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia w 2027 r., które ma wynieść 9971 zł.
„Według stanowiska resortu rodziny, pracy i polityki społecznej płaca minimalna powinna stanowić co najmniej 50 proc. średniego wynagrodzenia w gospodarce. Warunek ten był spełniony w roku 2026. Ministerstwo będzie zabiegać o to, żeby było tak także w roku 2027” – przekazało MRPiPS.
Tutaj zaczynają się rozbieżności z pracodawcami i pracownikami.
– Nasza propozycja to wzrost minimalnego wynagrodzenia za pracę z poziomu 4806 zł brutto w 2026 r. do 4 907,20 zł brutto w 2027 r. – poinformował Zero.pl Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan (jedna z organizacji zrzeszających pracodawców).
Jak wyjaśnia, wzrost ten opiera się na wskaźniku korygującym wynikającym z obecnie obowiązującej ustawy o płacy minimalnej.
A co mówią związki zawodowe? – Nasza propozycja to podniesienie płacy minimalnej do 5200 zł brutto, a więc o 8,2 proc. – mówi naszemu portalowi Norbert Kusiak z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych (OPZZ), sekretarz prezydium RDS.
Jak dodaje, jest to kwota, którą zaproponowały zgodnie OPZZ, NSZZ „Solidarność” i Forum Związków Zawodowych (FZZ).
Związkowcy: Trzeba chronić ludzi przed wzrostem kosztów życia
Skąd taki postulat? – Można śmiało zakładać, że wzrost inflacji w 2027 r. będzie wyższy niż 2,5 proc. prognozowane przez rząd – tłumaczy Norbert Kusiak. – Wskazuje na to chociażby Rada Fiskalna. Drożeją nośniki energii, a to przełoży się na ceny w sklepach i sytuację gospodarstw domowych.
– Dodatkowo nasza propozycja stabilizuje poziom wynagrodzenia minimalnego w relacji do przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce – unijna dyrektywa o płacy minimalnej stanowi, że powinno to być minimum 50 proc., my proponujemy, żeby było to 52 proc. – podkreśla. – Niweluje to narastające dysproporcje dochodowe w polskim społeczeństwie. Z danych GUS wynika, że wydatki 20 proc. najbiedniejszych gospodarstw domowych sięgają 118 proc. ich dochodów, co oznacza, że osoby te żyją po prostu z pożyczek. Wiele Polek i Polaków nie ma przestrzeni na oszczędzanie, na kulturę – wydatki na mieszkanie czy żywność pochłaniają większość domowych budżetów. Z tego punktu widzenia nasza propozycja jest w pełni uzasadniona, bo rola płacy minimalnej polega na tym, że chroni ona ludzi przed ubóstwem.
Zakaz smartfonów w szkołach. Józefaciuk wylicza błędy w ustawie
Jak związkowcy oceniają szanse na to, że rząd będzie bardziej hojny? Postulatom strony społecznej sprzyja kalendarz wyborczy. Zgodnie z nim, jesienią 2027 r. powinny odbyć się w Polsce wybory parlamentarne.
Rząd będzie bardziej hojny w roku wyborczym?
– Rok wyborczy zawsze zwiększa szanse związkowców na wynegocjowanie wyższego wskaźnika wzrostu płacy minimalnej, aczkolwiek nie dzieje się to automatycznie – mówi Norbert Kusiak. – Na pewno jednak rządzący przed zbliżającymi się wyborami są bardziej wyczuleni na emocje społeczne, a także na poziom dochodów gospodarstw domowych. W takiej sytuacji wzrost płacy minimalnej przestaje być tylko wskaźnikiem, a staje się również elementem gry wyborczej.
Mariusz Zielonka z Lewiatana też jest zdania, że rząd może być bardziej szczodry, bo będzie walczył o poparcie w wyborach, ale jednocześnie ostrzega, że takie zagranie polityczne uderzy w przedsiębiorców.
– Przyszły rok jest rokiem wyborczym, więc rośnie prawdopodobieństwo, że rządzący będą chcieli, by najniższa krajowa przebiła psychologiczną barierę 5000 zł brutto – mówi. – I pewnie tak się stanie. Oczywiście, dla pracodawców oznaczać to będzie większy wzrost różnych sztywnych kosztów zależnych od płacy minimalnej i większe obciążenia uderzające w konkurencyjność przedsiębiorstw, a trzeba pamiętać, że koszty pracy obecnie bardzo mocno rosną. Duże podwyżki płacy minimalnej poszerzają też szarą strefę (w najmniejszych firmach część wynagrodzenia wypłacana jest „pod stołem”).
Strona związkowa zapewnia z kolei, że zna argumenty pracodawców i bierze je pod uwagę.
– Oczywiście, analizujemy to, co mówią pracodawcy – mówi Norbert Kusiak. – Nie mamy żadnego interesu w tym, żeby podcinać gałąź, na której siedzimy, bo przecież w firmach pracują pracownicy. Natomiast podwyżka płacy minimalnej nie jest tylko kosztem dla firm, ale też inwestycją w gospodarkę. To impuls, który zwiększa wydatki konsumentów, a więc wzmacnia popyt wewnętrzny, co wspiera firmy produkujące towary i świadczące usługi na rynku krajowym, szczególnie z sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Zwiększa również dochody z PIT, VAT i akcyzy. Dodatkowo zwiększanie płacy minimalnej sprzyja modernizacji gospodarki w kierunku większej wydajności i pozwala na odejście od konkurowania niskimi kosztami pracy.
– W naszej ocenie taki wzrost wynagrodzenia minimalnego nie stanowi ryzyka dla kondycji finansowej firm – dodaje przedstawiciel OPZZ. – Dane GUS za pierwszy kwartał pokazują, że przychody przedsiębiorstw w Polsce rosną szybciej niż koszty; wzrastają rentowność i inwestycje. Pamiętajmy też, że jesteśmy jednym z liderów w UE pod względem przyrostu produktywności. W takiej sytuacji wygłaszane coraz częściej argumenty o braku możliwości wzrostu wynagrodzenia minimalnego tracą podstawy ekonomiczne.
Propozycja MRPiPS, by minimalne wynagrodzenie za pracę wzrosło w 2027 r. do 4986 zł brutto, będzie dyskutowana na Stałym Komitecie Rady Ministrów 3 czerwca, a 9 czerwca będzie przedmiotem obrad rządu.
Płaca minimalna – idą zmiany w przepisach
Faktyczny wzrost płacy minimalnej w 2027 r. będzie zależeć jeszcze od zmian przepisów definiujących minimalne wynagrodzenie (obecnie definicja ta obejmuje wynagrodzenie zasadnicze oraz inne składniki wynagrodzenia i świadczenia pracownicze, np. dodatki funkcyjne i premie).
Resort pracy pracuje jednak nad projektem, w myśl którego dodatki, premie i nagrody nie będą wliczane do płacy minimalnej. Zmiany mają być wprowadzane stopniowo, co skutkować będzie swoistym „oczyszczaniem” definicji płacy minimalnej:
- od 1 stycznia 2027 r. do płacy minimalnej ma przestać być wliczany dodatek funkcyjny;
- od 1 stycznia 2028 r. z płacy minimalnej mają być wyłączone pozostałe dodatki;
- od 1 stycznia 2029 r. do płacy minimalnej mają przestać być wliczane premie i nagrody.
W reformie tej chodzi o to, by zrównać płacę minimalną z wynagrodzeniem zasadniczym (ma to związek z unijną dyrektywą). Jeśli projekt ustawy, nad którym pracuje MRPiPS, szybko przejdzie przez Sejm, to od 2027 r. pracowników i pracodawców czekają niemałe zmiany.
Ci pierwsi skorzystają – dodatki zaczną faktycznie pełnić rolę dodatków, a przestaną „uzupełniać” wynagrodzenie zasadnicze do minimalnego wymaganego poziomu. Dla pracodawców będzie to oznaczać wyższe koszty – podstawę wynagrodzenia wielu pracowników trzeba będzie podnieść.
