Reklama
Reklama
Reklama

Nawrocki pokrzyżował plany rządu. Głos z branży: To byłby absurd

Karol Nawrocki zawetował ustawę rozszerzającą system monitoringu SENT na transport betonu. Prezydent uzasadnia swoją decyzję chęcią ochrony przedsiębiorców przed nadmierną biurokracją. Minister finansów Andrzej Domański ripostuje: weto uniemożliwi walkę z oszustami na rynku budowlanym i będzie kosztować budżet 1,2 mld zł.

Karol Nawrocki zawetował ustawę rozszerzającą system SENT na przewozy betonów
Karol Nawrocki zawetował ustawę rozszerzającą system SENT na przewozy betonów (fot. Wojciech Olkuśnik, East News / Leszek Szymański, PAP)
  • Prezydent Karol Nawrocki zawetował rządową nowelizację ustawy o systemie SENT. Nowela miała objąć monitoringiem przewóz betonu.
  • Według ministra finansów Andrzeja Domańskiego, weto utrudni walkę z szarą strefą na rynku budowlanym i będzie kosztować budżet 1,2 mld zł. Prezydent ripostuje, że zapobiegł nowym biurokratycznym obciążeniom dla firm.
  • Co na to branża? – Popieram decyzję prezydenta – mówi portalowi Zero.pl właściciel firmy budowlanej spod Warszawy, podkreślając, że ustawa nałożyłaby na przedsiębiorców absurdalne wymogi.
  • Niedawno wzburzenie wśród drobnych handlowców wywołało objęcie systemem SENT przewozów odzieży i obuwia. Na 22 czerwca planowany jest protest w tej sprawie w Krakowie.

Kancelaria Prezydenta RP poinformowała we wtorek 2 czerwca, że Karol Nawrocki zawetował nowelizację ustawy o systemie monitorowania drogowego i kolejowego przewozu towarów oraz obrotu paliwami opałowymi, oraz niektórych innych ustaw. Nowela ta, przygotowana przez Ministerstwo Finansów, zakładała rozszerzenie systemu monitorowania SENT o przewóz betonu towarowego i innych mieszanek na bazie spoiw mineralnych w formie gotowej do wylania masy.

Minister finansów krytykuje „betonowe” weto prezydenta

Brzmi mocno technicznie – wyjaśnijmy więc, o jaką stawkę toczyła się gra. System SENT służy do monitorowania przewozu tzw. towarów wrażliwych. Obrót tymi towarami wiąże się z podwyższonym ryzykiem nadużyć podatkowych (takich jak wyłudzenia VAT) i sprzyja wytwarzaniu się szarej strefy. Według najnowszego raportu Instytutu Prognoz i Analiz Gospodarczych (IPAG), szara strefa w Polsce zmniejszyła się w 2025 r. do 18,1 proc. PKB z 18,5 proc. PKB w 2024 r., a prognozy na ten rok wskazują, że spadnie do 17,7 proc. Rządowi zależy na tym, by ten trend spadkowy był kontynuowany, podobnie jak zależy mu na domykaniu luki VAT i uszczelnianiu systemu podatkowego.

RPD kieruje pretensje o czerwone paski do… lodziarni. O co naprawdę chodzi?

Reklama
Reklama

MF szacowało, że dzięki rozszerzeniu systemu SENT (który obsługuje Krajowa Administracja Skarbowa), wpływy podatkowe zwiększą się o ok. 1,2 mld zł rocznie. To właśnie dlatego Andrzej Domański, szef resortu finansów i gospodarki, „wypomniał” Karolowi Nawrockiemu zawetowanie projektu ustawy.

„Prezydent najpierw zawetował ściganie przestępców na rynku krypto. Dziś postanowił utrudnić walkę z oszustwami na rynku budowlanym. To weto wobec uczciwych przedsiębiorców. Kolejne. Straty dla budżetu Polski – 1,2 mld zł” – napisał minister Domański na portalu X.

Karol Nawrocki przeciwny obciążaniu przedsiębiorców

Ale Karol Nawrocki ma swoje argumenty. Prezydent przekonuje, że kierował się interesem przedsiębiorców. W komunikacie opublikowanym na oficjalnej stronie głowy państwa czytamy, że decyzja o wecie została podjęta „ze względu na próbę obciążenia polskich przedsiębiorców kosztami walki z przestępczością podatkową”. Zdaniem prezydenta, nowe obowiązki, związane ze zgłaszaniem przewozów betonu do SENT, utrudniłyby życie przedsiębiorcom, a tymczasem „państwo nie powinno traktować każdego z nich jak potencjalnego przestępcy”. 

Reklama
Reklama

„System SENT został stworzony do walki z mafiami podatkowymi w sektorach szczególnie narażonych na nadużycia, takich jak paliwa, jednak zdaniem Prezydenta nie możemy budować konkurencyjności polskiej gospodarki poprzez dokładanie kolejnych formularzy, kolejnych obowiązków sprawozdawczych i kolejnych kosztów, a polska gospodarka potrzebuje deregulacji” – czytamy.

Popieram decyzję prezydenta – mówi portalowi Zero.pl właściciel firmy spod Warszawy świadczącej usługi w branży budowlanej. – Taki wymóg rodziłby dla nas dodatkowe obciążenia administracyjne, jak i finansowe – nie na tym mamy się skupiać w swojej pracy. Standardowa beczka mieści ponad 20 ton betonu. Zgłaszanie transportu już od 50 kg to byłby absurd.

Wyjaśnijmy, że w praktyce zapisy rządowego projektu ustawy prowadziłyby do śledzenia w czasie rzeczywistym każdego przewozu ładunku cięższego niż 50 kg (przy czym gotowe wyroby betonowe, czyli kostka, płyty czy krawężniki, miały być „wyjęte” z systemu SENT).

W ceku dopełnienia nowych obowiązków, przedsiębiorca musiałby zarejestrować transport na Platformie Usług Elektronicznych Skarbowo-Celnych (PUESC), a pojazd przewożący beton musiałby posiadać aktywny geolokalizator połączony z systemem Krajowej Administracji Skarbowej. Przewóz byłby monitorowany od momentu załadunku betonu w betoniarni aż po jego rozładunek u docelowego odbiorcy.

Reklama
Reklama

Można założyć, że to właśnie te obciążenia miał na myśli Karol Nawrocki. Świadczy o tym dalsza część wspomnianego komunikatu KPRP. „Małe i średnie przedsiębiorstwa są kręgosłupem polskiej gospodarki” – cytuje słowa prezydenta jego kancelaria. Głowa państwa dodaje, że każda nowa regulacja oznacza dla tych firm „dodatkowy koszt, dodatkowy czas i dodatkowe ryzyko”.

Rozmówca Zero.pl z branży budowlanej wskazuje, że prezydent trafił w sedno. – Jako przedsiębiorca widzę już, ile dodatkowych obciążeń wygenerował KSeF (Krajowy System e-Faktur, który wprowadził cyfrowy obieg dokumentów – red.). Muszę teraz zajmować się weryfikowaniem faktur w systemie zamiast po prostu je wystawiać, jak kiedyś. Niepotrzebne nam dodatkowe regulacje – mówi.

SENT nie obejmie betonu, za to objął tekstylia. Handlarze oburzeni

Przypomnijmy, że ostatnio wzburzenie wśród przedsiębiorców wywołało włączenie do systemu SENT branży tekstylnej. W tym przypadku zrobiono to inną drogą – poprzez rozporządzenie ministra finansów. Monitoringiem objęto każdy transport odzieży ważący więcej niż 10 kg i każdy transport obuwia już od 20 par butów. Nowe przepisy uderzyły przede wszystkim w handel ubraniami i obuwiem na bazarach. W mediach społecznościowych można było przeczytać wiele komentarzy zdezorientowanych handlarzy bądź ich bliskich.

Reklama
Reklama

„Moja żona prowadzi działalność nierejestrowaną, jeździ na targ raz w tygodniu (czyli 4 razy w miesiącu), kupuje odzież używaną od osoby na ryczałcie i dostaje rachunek imienny” – pisał użytkownik Facebooka należący do grupy „SENT odzież i obuwie”. „Jedzie na targ, sprzedaje, resztę przywozi z powrotem – normalny, uczciwy, drobny handel. I teraz pytanie: czy w takiej sytuacji każdy przejazd ma być zgłaszany w SENT? Bo jeśli tak, to w praktyce oznacza to koniec jakiejkolwiek możliwości dorobienia kilku złotych dla wielu osób – przez niejasne przepisy, brak informacji i brak jednoznacznych wyjaśnień”.

Drobni sprzedawcy ubrań i obuwia, objęci systemem SENT od marca, protestowali w połowie maja w Warszawie. Na 22 czerwca zaplanowany jest kolejny protest – w Krakowie. „Walczymy dalej o normalne przepisy dla handlu, produkcji i logistyki” – informuje na swoim profilu w mediach społecznościowych Bazar Głuchów, nazywany często „hurtowym centrum Polski” – to wielkie targowisko niedaleko Łodzi, gdzie na ponad 1,5 tys. miejscach handlowych sprzedawana jest odzież, obuwie, galanteria i dodatki.

Szansa na spadek szarej strefy w budowlance?

Co jednak z szarą strefą w budowlance? Na konieczność walki z tym zjawiskiem zwracało uwagę Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego w Polsce (SPBT). W piśmie tej branżowej organizacji z 21 lipca 2025 r., skierowanym do Ministerstwa Finansów jeszcze na etapie konsultowania noweli o SENT, czytamy: „Stowarzyszenie Producentów Betonu Towarowego w Polsce popiera w całej rozciągłości wszelkie działania zmierzające do wyeliminowania z obrotu nieprawidłowości, ponieważ prowadzą one do dyskryminacji podmiotów działających uczciwie i transparentnie” (dokument dostępny na stronie Rządowego Centrum Legislacji).

Przeżył wybuch w kopalni. Wyjawia, co mogło doprowadzić do tragedii 

Reklama
Reklama

Wspomniany raport IPAG o szarej strefie w Polsce przywołuje dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), według których w 2023 r. budownictwo było drugim sektorem pod względem wysokości udziału w tzw. gospodarce nieobserwowanej (18 proc. szarej strefy). Zgodnie z przedstawionymi wyliczeniami, firmy prowadzące działalność budowlaną zaliczaną do szarej strefy wytworzyły w 2023 r. 1,5 proc. PKB naszego kraju.

Zarazem autorzy raportu prognozują, że 2026 r. będzie sprzyjał ograniczaniu rozmiarów szarej strefy, ponieważ to właśnie w tym roku ma nastąpić kumulacja inwestycji z części dotacyjnej Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Do Polski będą też nadal napływać fundusze unijne w ramach perspektywy finansowej 2021-2027. „W efekcie powinien wzrosnąć popyt na usługi mniejszych przedsiębiorstw (często w charakterze podwykonawców), co będzie zachętą do rezygnacji przez nie z działalności w szarej strefie” – uważają eksperci IPAG.

Zdaniem IPAG, w 2026 r. przedsiębiorstwa będą rzadziej szukać oszczędności w szarej strefie także z powodu najwolniejszego od lat wzrostu kosztów pracowniczych. O ile minimalne wynagrodzenie w 2024 r. wzrosło o 19 proc., a w 2025 r. o 10 proc., to w 2026 r. skala tego wzrostu wyniosła jedynie 3 proc.

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama