Reklama
Reklama
Reklama

Ogromne inwestycje w amerykański węgiel. Trump: To świetny biznes

Donald Trump rusza z kolejną inicjatywą mającą wspomóc amerykański przemysł węglowy. Prezydent USA ogłosił, że przeznaczy 700 mln dol. na wsparcie tego sektora. Federalne fundusze zasilą m.in. budowę dwóch nowych elektrowni węglowych – pierwszych takich inwestycji w Stanach Zjednoczonych od ponad dekady.

Donald Trump ogłosił inwestycje w przemysł węglowy w wysokości 700 mln dol.
Donald Trump ogłosił inwestycje w przemysł węglowy w wysokości 700 mln dol. (fot. Julia Demaree Nikhinson / Associated Press / East News)
  • Donald Trump dosypuje setki milionów dolarów do amerykańskiego sektora węglowego. To kontynuacja polityki wsparcia dla tego przemysłu, zapoczątkowanej przez prezydenta USA krótko po reelekcji.
  • Nowe federalne dotacje wesprą 13 istniejących elektrowni węglowych w USA. Zasilą też inwestycje w dwie zupełnie nowe elektrownie opalane węglem.
  • Administracja Trumpa podkreśla, że węgiel jest stabilnym i niezawodnym źródłem energii w dobie rosnących inwestycji w centra danych czy auta elektryczne. 

Donald Trump uroczyście ogłosił wyasygnowanie federalnych środków w kwocie 700 mln dol. na wsparcie sektora węglowego w USA w czwartek wieczorem czasu polskiego, w Gabinecie Owalnym Białego Domu.

Donald Trump hojnie dotuje amerykański węgiel

Węgiel to świetny biznes – powiedział prezydent USA, którego słowa cytuje agencja AP. – Jeśli chodzi o moc, naprawdę nic nie może się z nim równać.

Dodał, że jego inicjatywa „wzmocni niezawodność” amerykańskiej sieci elektroenergetycznej, którą określił mianem największego beneficjenta podejmowanych działań.

Reklama
Reklama

Jak koalicja przegra wybory przez Martę Cienkowską

Trump poinformował, że w celu zasilenia rodzimego przemysłu węglowego jego administracja wykorzysta uprawnienia wynikające z ustawy o obronie narodowej z okresu zimnej wojny (z 1950 r.). Państwowe dotacje popłyną do 13 istniejących elektrowni węglowych, a także wesprą budowę dwóch kolejnych – na Alasce i w Wirginii Zachodniej. Te dwa obiekty to pierwsze nowe elektrownie węglowe w USA od 2013 r. Pierwsza ma mieć moc 1,25 GW, a druga – 1,6 GW.

Jak informuje na swojej stronie Departament Energii USA, część środków przekazanych zostanie na projekt ponownego uruchomienia elektrowni AES Warrior Run o mocy 205 MW w stanie Maryland, która została zamknięta w 2024 r., a także na modernizację elektrowni AES Puerto Rico o mocy 510 MW w mieście Guayama w Portoryko.

Administracja podkreśla, że jej działania dadzą impuls do nowych inwestycji w sektorze prywatnym, o wartości ok. 1,7 mld dol., które przyczynią się do ożywienia przemysłu węglowego – a także pomogą utrzymać lub wygenerować ponad 14 tys. miejsc pracy w górnictwie węglowym, budownictwie i transporcie morskim.

Reklama
Reklama

W oświadczeniu czytamy też, że federalne wsparcie „prawdopodobnie” pozwoli na utrzymanie w eksploatacji co najmniej 42 kopalni węgla.

Dziś podejmujemy historyczne działania, aby obniżyć ceny energii i koszty życia dla wszystkich Amerykanów dzięki mocy czystego, pięknego węgla – powiedział Trump podczas ceremonii w Gabinecie Owalnym (prezydent USA swego czasu zapowiedział swoim współpracownikom, aby zawsze poprzedzali słowo „węgiel” przymiotnikami „piękny” i „czysty” – sam też stosuje tę zasadę).

Węgiel to dla Trumpa minerał krytyczny

Donald Trump krótko po objęciu prezydentury w 2025 r. uznał węgiel za minerał krytyczny.

Reklama
Reklama

Prezydent USA konsekwentnie podejmuje działania na rzecz amerykańskiego przemysłu węglowego. Administracja Trumpa zapowiedziała jesienią 2025 r., że uwolni ponad 5 mln ha gruntów federalnych na wydobycie węgla i przeznaczy 625 mln dol. na ponowne uruchomienie lub modernizację elektrowni węglowych.

Na mocy zarządzeń Trumpa, Departament Energii nakazał elektrowniom węglowym w stanach Michigan, Indiana, Kolorado i Waszyngton kontynuowanie działalności po upływie określonego wcześniej terminu ich zamknięcia. Decyzję tę uzasadniono potrzebą sprostania rosnącemu zapotrzebowaniu na energię w USA w związku z rozwojem centrów danych, sztucznej inteligencji i samochodów elektrycznych. Z tych samych powodów sekretarz energii USA, Chris Wright, wydał w czwartek 4 czerwca zarządzenie nakazujące elektrowni węglowej w Orlando na Florydzie dalszą pracę, mimo planowanego na ten miesiąc zamknięcia zakładu.

Departament Energii USA podkreśla na swojej stronie, że „po objęciu urzędu przez prezydenta Trumpa w styczniu 2025 r. i rozpoczęciu odwrotu od wojny z amerykańskim węglem, ponad 15 elektrowni węglowych dobrowolnie wycofało się z planów przedwczesnego zamknięcia”.

Działania administracji Trumpa skrytykowały organizacje ekologiczne. – Wydanie 700 mln dol. na ratowanie przemysłu węglowego jest jak rzucanie koła ratunkowego statkowi, który już zatonął — powiedziała Lena Moffitt, dyrektor wykonawcza organizacji Evergreen Action, której słowa cytuje AP.

Reklama
Reklama

Policja w Szkole w Chmurze po zgłoszeniu CBA. Trwa prokuratorskie śledztwo

Trump wspiera węgiel, w Teksasie trwa solarna rewolucja

Według Amerykańskiej Agencji Informacji Energetycznej (EIA), węgiel odpowiadał za 10 proc. produkcji energii w USA w 2025 r. Ta sama jednostka informuje w swoim raporcie, że ubiegłoroczna produkcja energii była napędzana „rekordowo wysokim” wydobyciem gazu ziemnego i ropy naftowej, a także eksploatacją odnawialnych źródeł energii.

Stany Zjednoczone ustanowiły w ubiegłym roku swój nowy rekord całkowitej produkcji energii na poziomie 107 biliardów BTU (brytyjskich jednostek termicznych). To wynik o 3,4 proc. wyższy w porównaniu z 2024 r. (i zarazem czwarty roczny rekord z rzędu).

Co ciekawe, mimo „renesansu węgla” i preferencyjnego traktowania tego sektora przez administrację Trumpa, wytwarzanie ze źródeł odnawialnych w USA rośnie – w 2025 r. skala tego wzrostu wyniosła 3 proc. Duży udział ma w tym energia słoneczna. Jednym z przodowników zwrotu ku fotowoltaice w USA jest Teksas – według EIA, w 2026 r. całkowita produkcja energii z wielkoskalowych instalacji PV na terenie tego stanu przewyższy produkcję z węgla po raz pierwszy w historii. Według szacunków, w 2026 r. Teksas będzie odpowiadał za ok. 40 proc.  całkowitego przyrostu mocy solarnych w Stanach Zjednoczonych.

Źródła: Zero.pl, Reuters, Associated Press, Energy.gov, EIA
Reklama
Reklama