Wpis Helmuta Straufa, działacza młodzieżówki AfD, dotyczący powojennych wysiedleń Niemców wywołał reakcję w Polsce. Strauf opublikował mapę przedstawiającą ucieczkę i wysiedlenia niemieckiej ludności po II wojnie światowej i napisał, że „nie oddamy ani jednego centymetra więcej naszej ziemi”. – Polskie środowisko narodowe od dekad przed tym przestrzegało – mówi Zero.pl wicemarszałek Sejmu Krzysztof Bosak.

- Helmut Strauf, związany z AfD i jej młodzieżową organizacją Generation Deutschland, opublikował mapę pokazującą kierunki ucieczki i wysiedleń ludności niemieckiej po II wojnie światowej.
- Wpis opatrzył komentarzem: „12 milionów Niemców zostało w '45 roku wypędzonych z ojczyzny. Nie oddamy ani jednego centymetra więcej naszej ziemi!”
- – To jest niebywała buta i chamstwo niemieckie w czystej postaci i koronny dowód na to, że Niemcy dalej są państwem post-nazistowskim – mówi Zero.pl poseł Przemysław Czarnek z PiS.
- – Powiedziałbym, że oni celebrują tę swoją krzywdę przesiedleń znacznie bardziej niż my w Polsce krzywdę Polaków przesiedlonych z Kresów Wschodnich – komentuje dla Zero.pl wicemarszałek Krzysztof Bosak.
- – Wypowiedź nie zawiera stwierdzeń rewizjonistycznych – mówi z kolei Dobromir Sośnierz z Konfederacji.
Helmut Strauf, członek federalnych władz młodzieżowej organizacji AfD Generation Deutschland, opublikował 9 sierpnia w serwisie X mapę przedstawiającą kierunki ucieczki i wysiedlenia ludności niemieckiej po II wojnie światowej. Na grafice zaznaczono również dawne niemieckie terytoria na wschód od obecnej granicy Niemiec, które po wojnie znalazły się przede wszystkim w granicach Polski i Związku Radzieckiego.

Grafika opublikowana przez Helmuta Straufa. (fot. X/Helmut Strauf)
Na wpis niemieckiego polityka zareagował szef polskiego MSZ, Radosław Sikorski. Polski polityk napisał „Gdyby kózka nie skakała toby nóżki nie złamała”.
Zero.pl poprosiło o komentarze polityków polskiej prawicy. – Jak się popatrzy na komentarze pod wpisem ministra Radosława Sikorskiego, to można zobaczyć, że bardzo wielu niemieckich komentatorów zabiera głos w takim mocno cierpkim, agresywnym, czy zjadliwym tonie. I to nie jest po prostu jakiś wyjątek – mówi Krzysztof Bosak.
Wrzesień prawdy dla niemieckich partii. AfD rośnie w siłę przed wyborami
„Antypolski resentyment”
– W mojej ocenie jest w niemieckim społeczeństwie rodzaj przytłumionego antypolskiego resentymentu i jest rodzaj poczucia krzywdy i pamięci po przesiedleniach Niemców po II wojnie światowej – dodaje wicemarszałek Sejmu.
Zdaniem Krzysztofa Bosaka wpis niemieckiego polityka może nawiązywać do polityki rewizjonizmu, choć – jak zaznacza wicemarszałek Sejmu – jest to zjawisko marginalne. – To występowało zawsze, polskie środowisko narodowe od dekad przed tym przestrzegało, informowało. Już dwadzieścia kilka lat temu pisałem stanowisko w sprawie komentarzy Eriki Steinbach, więc można by powiedzieć, że w moim przypadku trzecia dekada upływa, jak z tymi tendencjami polemizujemy – mówi Krzysztof Bosak.
– Moim zdaniem to jest jednak margines. Natomiast oczywiście, część polityków AfD bardziej niż inne partie w tej chwili, ten margines wyraża. I w tym sensie nie należy tego lekceważyć, natomiast nie należy też tego przeceniać. Ponadto, często jest tak, że politycy z innych partii myślą to, co niektórzy politycy AfD powiedzą – dodaje poseł Bosak.
„Buta i chamstwo niemieckie w czystej postaci”
Poseł PiS, Przemysław Czarnek przypomina, że nie jest to pierwsza tego typu medialna zaczepka polityków AfD. – Niczym się nie różni ta wypowiedź od postnazistowskiej wypowiedzi innego polityka AfD, Keubela, który zaatakował Sławomira Mentzena, a przy okazji wszystkich Polaków po wystąpieniu Sławka w Berlinie, upamiętniającym polskie ofiary niemieckiego okrucieństwa w Powstaniu Warszawskim.
– Ów postnazistowski polityk AfD nazwał nas „Afroamerykanami Europy”, którzy potrafią się tylko użalać i lamentować i którym brakuje poczucia godności i wielkości. Takich polityków trzeba eliminować z dyskursu cywilizowanych ludzi – mówi Zero.pl Przemysław Czarnek.
– To jest niebywała buta i chamstwo niemieckie w czystej postaci i koronny dowód na to, że Niemcy dalej są państwem post-nazistowskim, które nigdy nie wyleczyło się z nazizmu.
– I taki pan z AfD, który pisze tego rodzaju rzeczy, jest potomkiem, czy to w linii prostej rodzinnym, czy politycznym właśnie, nazistów niemieckich, i tego należy się po prostu obawiać bardzo mocno i mieć na to baczenie, bo AfD w tej postaci i w tym zakresie jest po prostu bardzo niebezpieczną partią, która w Polsce nie mogłaby działać z uwagi na art. 13 Konstytucji – dodaje Czarnek.
Sensacyjny sondaż dla AfD w Berlinie. „Wrzesień będzie interesujący”
Na sprawę inaczej patrzy członek wolnościowego skrzydła Konfederacji, Dobromir Sośnierz. – Świat nie jest czarno-biały. Ktoś może być naszym sojusznikiem w jednej sprawie, a nie być w innej. Polska i Niemcy miewają rozbieżne interesy, zatem polscy i niemieccy patrioci będą mieli również interesy rozbieżne. Z AfD łączy nas stosunek do UE — i w tej sprawie jesteśmy sojusznikami. W innych nie musimy. Mamy też odmienne podejście do spraw obyczajowych, np. małżeństw homoseksualnych.
„My przecież nic więcej nie chcemy”
– Podobnie w sprawie ewentualnego rewizjonizmu dotyczącego granic. Trzeba też dodać, że wskazana wypowiedź nie zawiera stwierdzeń rewizjonistycznych. Stwierdza, że Niemcy nie oddadzą więcej — a my przecież nic więcej nie chcemy. W tym punkcie więc się zgadzamy – mówi Sośnierz.
Helmut Strauf jest działaczem młodego pokolenia AfD i członkiem federalnych władz Generation Deutschland. Niemieckie media zwracały wcześniej uwagę na jego radykalną retorykę. Podczas kongresu założycielskiego młodzieżówki mówił m.in. o „milionowej remigracji” i wzywał do deportacji.
Sama mapa nie jest nowym materiałem stworzonym przez polityka. Przedstawia rzeczywiste migracje niemieckiej ludności związane z końcem II wojny światowej i jej następstwami. Liczba ok. 12 mln odnosi się do szeroko rozumianej grupy niemieckich uchodźców i osób wysiedlonych.

