Reklama
Reklama
Reklama

35 lat niepodległości Ukrainy. „Duch w narodzie nie ginie”

TYLKO NA

35 lat temu Ukraina ogłosiła niepodległość, a dziś walczy o jej utrzymanie w wojnie z Rosją. O kondycji ukraińskiego państwa, perspektywach zakończenia wojny, relacjach z Polską oraz sporach o wspólną historię rozmawiamy z Janem Piekło, byłym ambasadorem RP na Ukrainie.

Ukraine's Independence Day marked in Melbourne
Jan Piekło o 35-leciu niepodległości Ukrainy: Nikt z Ukraińców nie ma ochoty wrócić do status quo (fot. JAY KOGLER / PAP / EPA)

Przemysław Staciwa, Zero.pl: Ukraina świętuje 35 lat niepodległości. Może być dziś spokojna o kolejne lata?

Jan Piekło, były ambasador RP na Ukrainie: Po pierwsze, to wydarzenie sprzed trzydziestu pięciu lat to była świadoma i skuteczna decyzja. Sprzyjały okoliczności, to była decyzja Rady Najwyższej o tym, że Ukraina ma się stać niepodległym państwem.

Parę miesięcy później przeprowadzono referendum. Co ważne, ten plebiscyt przeprowadzono również na Krymie, gdzie mieszkańcy w większości wypowiedzieli się za pozostaniem w Ukrainie. Nie za odejściem z Ukrainy, tylko za byciem częścią Ukrainy. I to oczywiście podważa całą wersję zajęcia, aneksji Krymu przez Rosję.

Kijów świętuje 35 lat niepodległości. Świat: „Ukraina jest obrońcą Europy”

Reklama
Reklama

Myślę, że to jest ważne, o tym powinniśmy pamiętać. Jeżeli byśmy to mieli ocenić z perspektywy 35 lat, to trzeba powiedzieć, że Ukraińcom udało się uzyskać status niepodległego państwa, liczącego się w tej chwili w świecie. Teraz jest na etapie bronienia swojej niepodległości przed agresją ze strony rosyjskiej, która stara się podważyć cały ten proces sprzed 35 lat. Jest to swoista próba unieważnienia wcześniejszych decyzji narodu ukraińskiego. 

Powinniśmy o tym pamiętać?

Myślę, że to jest istotne przesłanie i że właściwie trzeba z szacunkiem się wypowiedzieć o obywatelach Ukrainy, o Ukrainie. O tym, że udało im się i nadal udaje bronić swojej niepodległości.  Podobnie jak nam, choć my mieliśmy sytuację jeszcze bardziej skomplikowaną, bo byliśmy atakowani zarówno przez sowietów, jak i hitlerowskie Niemcy.

Reklama
Reklama

Powinniśmy do całego procesu podejść z szacunkiem. Poza tym to leży w interesie Polski, podkreśla zarówno prezydent Nawrocki, jak i polscy politycy. Obrona Ukrainy, walka z Rosją o niezależność swojego państwa, jest zbieżna z naszym interesem.

Niepodległość Ukrainy jest już zabezpieczona?

To jest cena krwi, odwagi i męstwa. To się udało. Udało się nawet zagrozić samej Rosji o czym świadczą ostatnie ukraińskie ataki w głąb kraju przeciwnika. Nikt z Ukraińców nie ma ochoty wrócić do status quo, które było przedtem, czyli stania się częścią bloku rosyjskiego. 

A jakie to było 35 lat relacji polsko-ukraińskich?

To cały czas jest pewien problem. Właściwie problemem historycznej polityki Ukrainy jest to, co próbuje robić w tej chwili prezydent Wołodymyr Zełenski. To próba pogodzenia historii kozaków i wschodniej Ukrainy z zachodnią Ukrainą i mitem założycielskim opartym o UPA i OUN. Tu się zderzamy. 

Ukraina przeprowadzi wybory w czasie wojny? „Podskórna rywalizacja trwa”

Jest taka narracja wśród części historyków ukraińskich, że Wołyń to była wojna polsko-ukraińska, i że Polacy również dopuszczali się zbrodni. Ta narracja kiepsko się broni, ponieważ fakty są bezsporne, czego dowodzą w tej chwili prowadzone ekshumacje. Z drugiej strony Ukraina stara się w tej chwili pokazać, że jest w stanie właśnie uruchomić kolejne ekshumacje, żeby Polacy mogli pochować swoich bliskich.

Reklama
Reklama

Myślę, że to jest proces, który będzie nadal trwał. Nie przekreślam możliwości jakiegoś porozumienia i sięgnięcia również po bohaterów wspólnych czy to po Atamana Petlurę, po sojusz Piłsudski-Petlura.

Teraz prezydent Zełenski dużo uwagi poświęca panteonowi narodowemu. To będzie eskalować nasze zderzenie historyczne?

Zełenskiemu bardzo na tym zależy, żeby on sam się w tym panteonie znalazł. Ma słabe szanse ze względu na aferę korupcyjną, w którą jest niestety najwyraźniej zamieszany. W tej chwili podejmuje desperackie próby stworzenia jakiegoś produktu. Warto dodać, że na początku pomoc dostał przede wszystkim od Polski i chyba, niestety, o tym zapomniał.

Zwykli Ukraińcy pamiętają?

Mam na Ukrainie wielu przyjaciół. Wiem, że oni doskonale rozumieją, że bez polskiej pomocy bitwa o Kijów niekoniecznie byłaby wygrana.

Jaki jest dziś stan ducha broniących się Ukraińców?

Jeżeli popatrzymy na postać człowieka, który był do niedawna ministrem obrony, Mychajło Federowa, którego zdymisjonował Zełenski, to można powiedzieć, że skala protestów przeciwko temu na Ukrainie była ogromna. Fedorow jest tutaj pewnego rodzaju wzorem do naśladowania, bohaterem dla dla młodych Ukraińców. Jest z nim również Kyryło Budanow, który jest nowym szefem kancelarii Zełenskiego. Duch w narodzie ukraińskim nie ginie.

Reklama
Reklama

 

Źródło: Zero.pl
Przemysław Staciwa
Przemysław StaciwaDziennikarz
Reklama
Reklama