Świat stoi u progu historycznego Super El Niño. Tegoroczna anomalia temperatury Pacyfiku osiągnie nienotowane dotąd wartości, a jej apogeum przypadnie na koniec roku. W rozmowie z Zero.pl ekspert z IMGW Piotr Szuster ostrzega przed gwałtownymi zmianami pogodowymi na świecie oraz ich skutkami dla globalnej gospodarki. Co to oznacza dla Polski i Europy?

Agnieszka Waś-Turecka: Światowe organizacje meteorologiczne prognozują pojawienie się w tym roku tzw. Super El Niño. Dlaczego „super”?
Piotr Szuster, Zakład Analiz Meteorologicznych i Prognoz Długoterminowych IMGW: Będziemy mieli do czynienia ze zjawiskiem silniejszym niż kiedykolwiek w historii pomiarów. Przyjętym kryterium ekstremalnego El Niño jest anomalia temperatury powierzchni wód Pacyfiku przekraczająca dwa st. C powyżej średniej wieloletniej. W takim przypadku dochodzi do bardzo dużych zaburzeń wzorców pogodowych, co wpływa również na gospodarkę.
Zjawisko, z którym mierzymy się obecnie, oznacza jednak, że w niektórych regionach Pacyfiku ta anomalia temperaturowa przekroczy nawet cztery stopnie. Będzie to więc zjawisko wyjątkowo silne, w zasadzie nienotowane w historii pomiarów.
Rekordowe temperatury w europejskich morzach. Badacze alarmują
Mówi pan o anomalii temperaturowej. Czym dokładnie jest El Niño?
W normalnej sytuacji nad Pacyfikiem wieją pasaty, które spychają ciepłą wodę powierzchniową w kierunku zachodnim. W tym samym czasie przy wybrzeżu Ameryki Południowej występuje upwelling, czyli wypływanie na powierzchnię chłodnych wód z głębi oceanu. W efekcie temperatury wody przy tym wybrzeżu są niższe. Gdy pasaty zaczynają zanikać, przestają odpychać ciepłą wodę i upwelling ustaje. Powstaje wówczas rozległy obszar wód o podwyższonej temperaturze, rozciągający się od wybrzeży Ameryki Południowej na zachód.
Niezwykłe odkrycie sprzed 100 mln lat. Zmienia wiedzę o prehistorycznych oceanach
Dlaczego tegoroczna anomalia jest tak duża?
W ostatnich latach obserwujemy bardzo wysokie temperatury w skali całego globu. Średnie temperatury rosną, ponieważ w wyniku gromadzenia gazów cieplarnianych nasza planeta oddaje coraz mniej energii promieniowania słonecznego w przestrzeń kosmiczną. W efekcie zaczynamy akumulować energię.
Ta energia gromadzi się nie tylko w atmosferze, ale w ogromnym stopniu jest absorbowana przez morza i oceany, co prowadzi do ich stopniowego ocieplania. Obecnie obserwujemy efekt długotrwałej akumulacji tej energii w postaci rekordowych temperatur.
Może zainteresuje Cię także:
Zatem jeżeli klimat będzie się dalej ocieplał, to El Niño o takiej skali będzie się pojawiać coraz częściej?
Teoria naukowa wskazuje na taki przebieg. Musimy jednak bardzo dokładnie przeanalizować atrybucję, czyli dokładny udział ilościowy poszczególnych czynników w tych zjawiskach. Analizując szeregi czasowe poprzednich zjawisk El Niño, notowaliśmy już anomalie przekraczające umowne dwa stopnie, ale nigdy nie sięgały one tak wysokich wartości jak obecnie. W niektórych projekcjach i prognozach numerycznych temperatury powierzchni Pacyfiku w tym rejonie ocierają się nawet o pięć stopni powyżej normy.
Przewidywania dotyczące skali tegorocznego El Niño zmieniają się w ostatnich tygodniach. Czy wiadomo, kiedy zjawisko osiągnie apogeum?
Prognozy wskazują na listopad i grudzień. Wtedy temperatury będą najwyższe.
Warto podkreślić, że El Niño jest zjawiskiem cyklicznym i naturalnym, które występowało w przeszłości, również przed pojawieniem się człowieka. Obecnie jednak jest ono wyjątkowo istotne, ponieważ może w znaczący sposób zaburzyć gospodarkę. Dotyczy to szczególnie gęsto zaludnionych państw azjatyckich, gdzie należy liczyć się z problemami na rynkach żywności i w rybołówstwie oraz z warunkami sprzyjającymi długotrwałej suszy.
Czy tegoroczne El Niño już teraz przekłada się na zmiany w pogodzie?
Zjawisko wywrze bardzo wyraźny wpływ w momencie, gdy osiągnie duże natężenie, czyli przy zbliżaniu się do szczytu. O ile wpływ na Europę nie jest bezpośredni, o tyle w państwach azjatyckich czy w Ameryce Południowej będzie on bardzo odczuwalny. Gospodarczo skutki odczujemy jednak wszyscy, choćby poprzez wzrost cen żywności.
W których rejonach te skutki będą najbardziej odczuwalne w momencie apogeum?
Lista jest dość długa. W Azji Południowo-Wschodniej, Australii i na Zachodnim Pacyfiku – w tym w Indonezji, Malezji, Papui-Nowej Gwinei, na Filipinach czy w północno-wschodniej Australii – wystąpi znaczny deficyt opadów i susza. Zwiększy to ryzyko pożarów lasów i torfowisk oraz spowoduje spadek plonów ryżu, oleju palmowego i trzciny cukrowej.
Z kolei w Ameryce Południowej wystąpią bardzo wysokie sumy opadów, powodujące powodzie błyskawiczne, gwałtowne burze oraz osuwiska ziemi.
Wilk alfa, jadowite pająki i śpiewające rośliny. Cała prawda o polskiej naturze
Bardzo istotne dla Ameryki Południowej będzie też zaburzenie ekosystemu morskiego. Zanik upwellingu ograniczy dopływ składników odżywczych, co zmieni populację fitoplanktonu i zmusi ryby do migracji w kierunku chłodniejszych wód, a to uderzy w rybołówstwo oraz populacje ptaków i ssaków morskich.

Dlaczego tegoroczne El Nino będzie wyjątkowe? (fot. Shutterstock)
W Ameryce Północnej, w rejonie Kalifornii, pojawią się wyższe opady i ryzyko zalań, natomiast w Kanadzie i północnych Stanach Zjednoczonych zima będzie cieplejsza i suchsza, z mniejszą pokrywą śnieżną.
We wschodniej Afryce nadmierne deszcze mogą wywołać powodzie w dolinach rzek i zniszczyć uprawy, zaś Afryce Południowej grozi poważna susza, brak wody pitnej oraz zapaść zbiorów kukurydzy.
Co więcej, silne El Niño oznacza znaczny stres termiczny dla koralowców, a przez to masowe umieranie raf koralowych na Pacyfiku.
Agencja pogodowa Organizacji Narodów Zjednoczonych przewiduje, że silne El Niño prawdopodobnie doprowadzi do dalszego wzrostu globalnych temperatur. Słupki rtęci będą być kolejne rekordy?
Tak. Nowych rekordów możemy spodziewać się w przyszłym roku. Średnie temperatury na całej planecie będą rosły z powodu uwalniania ciepła utajonego na wielką skalę przez bardzo ciepły ocean.
Czym jest ciepło utajone?
Wiąże się z przemianami fazowymi wody – gdy woda ciekła paruje, pochłania energię, a gdy skrapla się w atmosferze, uwalnia tę energię w postaci ciepła.
Jak to wpłynie na pogodę w Europie?
Na Starym Kontynencie bezpośrednie przełożenie jest trudne do określenia, ponieważ na nasze warunki nakładają się też inne mechanizmy, takie jak oscylacja północnoatlantycka czy oscylacja arktyczna.
Czyli nie należy doszukiwać się bezpośredniego związku między obecnymi falami upałów w Europie a rozwijającym się El Niño?
Nie, to są odrębne zjawiska. El Niño dopiero się rozwija i swoje apogeum osiągnie pod koniec roku.
Czy wtedy jego wpływ na zimę w Europie może być większy?
Najbardziej prawdopodobny jest łagodny przebieg zimy. Nie można jednak wykluczyć, że w wyniku wzmożonej emisji planetarnych fal Rossby'ego, które przenoszą ciepło z równika w stronę biegunów, może dochodzić do zaburzeń wiru polarnego i nagłych ociepleń stratosferycznych, co z kolei może przynosić epizody spływu mroźnych, arktycznych mas powietrza.
Czyli zimą w Europie ogólnie będzie ciepło, ale z mroźnymi incydentami?
Dokładnie tak.
Jak długo świat będzie odczuwał skutki Super El Niño?
Na pewno przez cały 2027 r. Z czasem jednak możemy spodziewać się przejścia do fazy neutralnej lub do La Niña, czyli przeciwnej fazy oscylacji, podczas której wody powierzchniowe stają się chłodniejsze niż norma wieloletnia.
W tym czasie wspomniane katastrofy pogodowe będą występować w sposób ciągły czy epizodyczny?
Na pewno nie będą zachodzić jednolicie ani równomiernie. Dokładne określenie czasu i miejsca zależy od prognoz średnioterminowych, które tworzy się na bieżąco. Dlatego precyzyjne śledzenie natężenia i lokalizacji gwałtownych zjawisk będzie możliwe dopiero w trakcie narastania i trwania apogeum El Niño.

