– Nie interesuje mnie lewackie dziadostwo w Brukseli, ja po prostu wychodzę z ETS-u, nie wychodzę z Unii – mówił we wtorek w Kanale Zero Przemysław Czarnek. Kandydat PiS na premiera pytany był m.in. o swój program wyborczy.

- Przemysław Czarnek był we wtorek gościem Porannych Rozmów Zero.
- W rozmowie z Jackiem Prusinowskim mówił m.in. o relacjach Polski z Ukrainą oraz o cenach energii.
Relacje polsko-ukraińskie pozostają napięte po tym, jak prezydent Wołodymyr Zełenski zdecydował o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”.
Czytaj także: Co to jest UPA? O co chodzi w historii, która dzieli do dziś
Kandydat PiS na premiera stwierdził, że w tej sytuacji należy postawić władzom w Kijowie trzy warunki.
– Musimy postawić Ukrainie trzy warunki brzegowe do dalszej pomocy: natychmiastowe wycofanie się z decyzji o nadaniu imienia tej jednostce wojskowej Bohaterów UPA, natychmiastowa zgoda na wszystkie ekshumacje Polaków, natychmiastowe podpisywanie kontraktów z Polską na odbudowę Ukrainy – powiedział.
Czarnek: ja po prostu wychodzę z ETS-u
Polityk był w Kanale Zero pytany o jeden z punktów zaprezentowanego w niedzielę „Planu Czarnka” – wyjście Polski z ETS. – Ja przede wszystkim jestem politykiem polskim. Ja mam zapewnić polskim firmom tani prąd, o kilkadziesiąt procent tańszy – odparł.
Czytaj więcej: PiS odsłania „Plan Czarnka”. Oto pierwsze obietnice na wybory 2027 r.
– Nie interesuje mnie lewackie dziadostwo w Brukseli, ja po prostu wychodzę z ETS-u, nie wychodzę z Unii – zaznaczył.
Jak dodał, „musi być pierwszy odważny, który powie stop temu dziadostwu lewackiemu w Brukseli”.
– Dziś jest zdziczenie lewicowe, które powoduje osuwanie się Unii Europejskiej w dół pod każdym względem. Zdziczenie lewicowe, które nie ma nic wspólnego z wolnością, które atakuje wolność słowa, które atakuje wolność mediów, które nie bazuje na przepisach traktatowych, które już dawno nie jest praworządne – ocenił.