Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski skomentował artykuł Zero.pl o nieprawidłowościach w stołecznym szpitalu. „Poleciłem przeprowadzenie pilnego audytu” – napisał w mediach społecznościowych. Włodarz Warszawy dodał, że audyt przeprowadzony zostanie również w innych stołecznych szpitalach.

- Rafał Trzaskowski zlecił pilny audyt w Warszawskim Szpitalu Południowym.
- Skontrolowane mają zostać również SOR-y w innych stołecznych szpitalach.
- Reakcja prezydenta Warszawy to odpowiedź na materiał Zero.pl o Dawidzie Kacprzyku – radnym Koalicji Obywatelskiej i lekarzu.
Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zareagował na artykuł Zero.pl, w którym ujawniono skandal z lekarzem i radnym Koalicji Obywatelskiej.
„W związku z doniesieniami medialnymi wskazującymi na nieprawidłowości w organizacji pracy w Szpitalu Południowym poleciłem przeprowadzenie pilnego audytu. Urzędnicy miasta są już na miejscu” – napisał w mediach społecznościowych Trzaskowski.
„Zarządziłem także audyt w pozostałych SOR-ach w miejskich szpitalach w Warszawie. Ochrona zdrowia to zbyt poważna sprawa, żeby pozostawiać przestrzeń na wątpliwości i niedopowiedzenia. Chodzi o zdrowie ludzi, ale też o pieniądze podatników.
W razie stwierdzenie nieprawidłowości konsekwencje zostaną wyciągnięte w stosunku do osób odpowiedzialnych” – dodał prezydent Warszawy.
Skandal w Warszawskim Szpitalu Południowym
Dawid Kacprzyk to bohater poniedziałkowej publikacji Zero.pl. Mężczyzna jest radnym warszawskiej dzielnicy Ursus oraz lekarzem. Do niedawna był też szefem młodzieżówki wspierającej Koalicję Obywatelską.
Zgodnie z dokumentacją, do której dotarło Zero.pl, lekarz-polityk zarobił w 2025 r. 1,6 mln zł. Kacprzyk miał przepracować w Warszawskim Szpitalu Południowym średnio 331 godzin miesięcznie – statystycznie 11 godzin dziennie, dzień w dzień, 365 dni w roku. Swoje usługi świadczył dla czterech podmiotów medycznych. Jego rekordowy dyżur trwał 96 godzin bez przerwy.
Dziennikarze przeanalizowali grafik lekarze i porównali go z jego działalnością polityczną. W kilku przypadkach był w trakcie dyżurów w telewizji, urzędach, spotykał się z politykami. W kilkunastu kolejnych – niewykluczone, że już ze szpitala – prowadził aktywność polityczną w mediach społecznościowych.
Z dokumentacji wynika, że Dawid Kacprzyk często pracował po trzy doby z rzędu, bez przerwy. Zdaniem ekspertów to zagrożenie dla samego lekarza oraz dla jego pacjentów.
Fala oburzenia i kontrola NFZ w Warszawskim Szpitalu Południowym
Publikacja Zero.pl wywołała burzę w mediach.
– Zarobki pana Dawida Kacprzyka bez wątpienia są nieprzyzwoicie wysokie – skomentowała przewodnicząca sejmowej komisji zdrowia Marta Golbik z Koalicji Obywatelskiej.
Janusz Cieszyński, poseł Prawa i Sprawiedliwości, skrytykował władze szpitala i Koalicję Obywatelską.
– On nie pracuje w szpitalu, on bierze dyżury na telefon, a za nie gigantyczne pieniądze. Dodatkowo przez to, że jest radnym Koalicji Obywatelskiej, jest pod politycznym parasolem – powiedział dla Zero.pl
– To się powinno skończyć dymisją prezes szpitala Anny Łukasik, prawej ręki Bartosza Arłukowicza w Ministerstwie Zdrowia za poprzednich rządów Platformy Obywatelskiej, która toleruje takie praktyki. Nie zapominajmy, że prawdopodobnie pod tego pana ustawiono konkurs w szpitalu. Przecież tak się złożyło, że wymogiem zatrudnienia na jego stanowisku było półroczne doświadczenie w zawodzie, a to dość nietypowe – dodał.
Kontrolę w placówce rozpoczął Narodowy Fundusz Zdrowia, o czym poinformował Paweł Florek, dyrektor Biura Komunikacji Społecznej i Promocji w Centrali NFZ.
– Dzisiaj rozpoczęliśmy kontrolę w Warszawskim Szpitalu Południowym. Kontrola obejmuje m.in. weryfikację spełnienia warunków dotyczących personelu lekarskiego, który jest zgłoszony w szpitalnym oddziale ratunkowym – powiedział dla Zero.pl.
Naczelna Izba Lekarska – postępowanie dyscyplinarne
W reakcji na publikację Zero.pl Naczelna Izba Lekarska zawnioskowała o postępowanie dyscyplinarne wobec Dawida Kacprzyka. Informację potwierdził Jakub Kosikowski, rzecznik NIL i ekspert Kanału Zero.
Dodał, że z powodu członkostwa Kacprzyka w Okręgowej Izbie Lekarskiej w Warszawie sprawa trafi do innej izby. Do zawiadomienia dodane zostaną kolejne pojawiające się w sprawie informacje.
Kosikowski przyznał, że postępowanie dyscyplinarne może potrwać miesiące, a nawet lata, bo jest tożsame z postępowaniami prokuratorskimi i sądowymi. Oznacza to, że Kacprzyk będzie mógł dalej pełnić swoje funkcje, m.in. koordynatora szpitalnego oddziału ratunkowego w Warszawskim Szpitalu Południowym.
Artykuł aktualizowany.