Juliusz Rudak, który chciał postawić zarzuty Ewie Wrzosek za działania wokół mediów publicznych, stracił delegację do Prokuratury Krajowej. Sprawa dotyczy wniosków do sądu, które, według doniesień medialnych, znana śledcza przygotowywała poza siedzibą prokuratury, w kancelarii Clifford Chance.

- Juliusz Rudak prowadził postępowanie w sprawie Ewy Wrzosek i dążył do pociągnięcia jej do odpowiedzialności karnej.
- Naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych, w którym Rudak był referentem, umorzył sprawę, argumentując to znikomą szkodliwością społeczną czynów znanej prokurator.
- Juliusz Rudak z końcem maja 2026 r. stracił delegację do Prokuratury Krajowej, podczas gdy Ewa Wrzosek objęła stanowisko w resorcie sprawiedliwości.
Śledztwo w sprawie Ewy Wrzosek dotyczyło podejrzenia przekroczenia przez nią uprawnień (art. 231 § 1 k.k.) w związku z jej działaniami z listopada 2023 roku. Znana prokurator skierowała wówczas do sądów wnioski mające zablokować zmiany w statutach mediów publicznych: TVP, Polskiego Radia oraz PAP. Jak podała WP, przygotowywała dokumenty poza siedzibą prokuratury, w siedzibie kancelarii Clifford Chance.
Juliusz Rudak był referentem tej sprawy. Pracował jako prokurator Prokuratury Okręgowej w Łodzi, ale został też formalnie delegowany do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej. Rudak zgromadził materiał, który jego zdaniem uzasadniał pociągnięcie Wrzosek do odpowiedzialności dyscyplinarnej i karnej.
Prokurator chciał śledztwa w sprawie Ewy Wrzosek. Przygotował wniosek do Sądu Najwyższego
W marcu 2024 roku ujawniono w WP, że pisma procesowe kierowane przez Wrzosek do sądów w całej Polsce mogły powstać poza siedzibą prokuratury. Śledztwo dziennikarskie wskazywało, że powstały one w prywatnej kancelarii prawnej Clifford Chance, która obsługiwała nowe władze mediów publicznych.
Rudak przygotował projekt wniosku do Sądu Najwyższego o uchylenie immunitetu Ewie Wrzosek, co miało być pierwszym krokiem do procesu. Sprawę zablokował bezpośredni przełożony Rudaka, naczelnik Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej, prok. Dariusz Makowski. Uznał, że nie ma wystarczających podstaw do ścigania, ponieważ czyn prokurator Wrzosek cechowała znikoma szkodliwość społeczna.
W grudniu 2025 roku śledztwo zostało oficjalnie umorzone, a jako główny powód ponownie wskazano znikomą szkodliwość społeczną badanego czynu. Pod postanowieniem o umorzeniu nie podpisał się referent sprawy, Juliusz Rudak, lecz właśnie interweniujący wcześniej naczelnik Makowski.
Ewa Wrzosek dostała stanowisko w biurze ministra sprawiedliwości
Odwołanie Juliusza Rudaka zapowiadał jeszcze Adam Bodnar w czasach, gdy pełnił funkcję prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Rzecznik Prokuratury Krajowej, którego cytowała WP, potwierdził, że prok. został odwołany z delegacji do PK i wrócił do pełnienia swoich dawnych obowiązków w łódzkim okręgu. Jak podała Wirtualna Polska, delegację Rudaka do Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej wygasła 31 maja 2026 r.
Prokurator Wrzosek twierdziła, że jej interwencja była podyktowana wyłącznie troską o interes społeczny. Jednocześnie unikała bezpośredniej odpowiedzi na kluczowy zarzut dotyczący tego, kto i gdzie fizycznie przygotował dokumenty. Nigdy jednoznacznie nie potwierdziła ani nie zaprzeczyła, że wnioski wysyłane przez nią do sądów powstały poza siedzibą prokuratury – w prywatnej kancelarii prawnej obsługującej nowe władze mediów publicznych. Twierdziła też, że działania wymierzone w nią, w tym śledztwo prowadzone przez Wydział Spraw Wewnętrznych PK, są elementem politycznych represji.
Z analizy cyfrowej dokumentów, tzw. cech binarnego pliku PDF wynikało, że załączniki do wniosków prokurator Wrzosek zostały zeskanowane na konkretnym modelu profesjonalnego kombajnu biurowego – dokładnie takim, z jakiego w swojej warszawskiej siedzibie korzystała kancelaria Clifford Chance. Prokuratura rejonowa na Mokotowie, gdzie pracowała Wrzosek, nie dysponowała takim sprzętem.
Ewa Wrzosek niedawno objęła niedawno eksponowane stanowisko radcy generalnego w biurze nowego ministra sprawiedliwości, Waldemara Żurka. Prok. Juliusz Rudak stracił stanowisko w PK i wrócił do łódzkiej prokuratury okręgowej.