Reklama
Reklama
Reklama

Prof. Matczak o tym, czy świat stracił „kompas moralny”: To jest rzecz, która postępuje

TYLKO NA

Już w sobotę druga edycja Kongresu Zero. Jednym z punktów wydarzenia będzie debata „»Czy ludzkość straciła moralny kompas?« – Jak moralność społeczeństwa wpływa na losy świata”. Naprzeciwko siebie staną prof. Marcin Matczak oraz Jakub Dymek. – Myślę, że z Jakubem Dymkiem nie mamy wątpliwości, że normy i wartości upadają, ale różnimy się w diagnozie – mówi Zero.pl prof. Matczak.

matczak-listing
Prof. Marcin Matczak weźmie udział w Kongresie Zero (fot. Zero.pl)

Kasjan Owsianko, portal Zero.pl: W sobotę na Kongresie Zero przez kilkadziesiąt minut będzie pan rozmawiał z Jakubem Dymkiem o tym, czy ludzkość straciła „kompas moralny” oraz jak moralność społeczeństwa wpływa na losy świata. Czyli w zasadzie o czym?

Prof. Marcin Matczak: Żyjemy w czasach, w których ludzie mówią dużo o upadku norm i upadku obyczajów. Kiedyś było tak, że były systemy norm, które ludzi kierowały. Idealnym przykładem takiego systemu jest religia. Tyle że to już się dawno skończyło, bo jesteśmy współczesnym, świeckim społeczeństwem.

Podczas panelu będziemy chcieli przede wszystkim porozmawiać o tym, co spowodowało, że te normy upadły. A będzie o czym rozmawiać, bo wydaje mi się, że my z Jakubem Dymkiem się różnimy w opinii co do tego.

Na czym ta różnica między wami polega?

Reklama
Reklama

Zdaje mi się, że on uważa, że upadek norm jest spowodowany późnym kapitalizmem i tym, że wszystko jest na sprzedaż i nawet ludzie sprzedają się na różnych platformach. Że wszystko jest oparte na transakcji i ludzie traktują tak samych siebie, przez co już nie ma długofalowych związków, tylko są inwestycje w swój wizerunek.

Ja za to uważam, że kluczem jest to, że zanim kapitalizm zaczął to wszystko sprzedawać, to pojawiła się lewica i jej poglądy, że normy są opresją, że trzeba się z nich wyzwalać, że swoich instynktów nie trzeba ograniczać zewnętrznie. Moim zdaniem to właśnie tu leży problem.

Będziemy mieli przede wszystkim dyskusję na temat tego, kto jest odpowiedzialny za upadek norm moralnych i dlaczego „kompasu moralnego” już nie ma.

Przy czym wątpliwości co do tego, że „kompasu moralnego” już nie ma i normy moralne upadają, nie macie?

Reklama
Reklama

Wydaje mi się, że nie. Wydaje mi się, że obaj uważamy, że one upadają, czego dobrym przykładem jest m.in. kryzys mentalny, także ten u młodego pokolenia, który coraz bardziej przypomina Artura z „Tanga” Sławomira Mrożka. On był w podobnej sytuacji – też żył w świecie, w którym rodzice zlikwidowali normy. To był czas po rewolucji seksualnej. Wolność, wolność i jeszcze raz wolność. Wolność była najważniejsza, a on się czuł zagubiony w tym świecie. Nie wiedział, jak postępować.

Paradoksalnie teraz, po 60 latach, wracają te same zjawiska. Na przykład bardzo dziwnym i ciekawym zjawiskiem jest to, że po pandemii COVID trend sekularyzacji w świecie się odwrócił. Coraz więcej ludzi wraca teraz np. do religii, tak jakby była obawa, że świat się zawala, że coś się z nim dzieje i ludzie szukają w starych prawdach znowu jakiejś idei do kierowania.

Myślę, że z Jakubem Dymkiem nie mamy wątpliwości, że normy i wartości upadają, ale różnimy się w diagnozie. Nie zgadzamy się co do tego, kto jest za to odpowiedzialny i być może nie zgadzamy się co do tego, że one powinny wracać.

Pogląd lewicowo-liberalny jest taki, że normy nie są potrzebne, że generalnie każdy jest sobie „sterem, żeglarzem, okrętem”, natomiast bardziej konserwatywne podejście zakłada, że normy są potrzebne i muszą one być zewnętrzne.

Reklama
Reklama

W takim razie chyba nie zgadzacie się także w kwestii tego, kiedy te normy zaczęły upadać.

Stanowisko mojego sobotniego rozmówcy, na ile je znam, jest takie, że współczesny rozwój technologii, w szczególności takie aplikacje jak Tinder czy OnlyFans, jest końcem pewnej epoki, w której wszystko jest na sprzedaż. Jakub Dymek lokuje prawdopodobnie ten moment, w którym to się zaczęło psuć, stosunkowo niedawno.

Ja go lokuję wcześniej, w latach 60. XX wieku, czyli wtedy, kiedy zaczęła się rewolucja seksualna i kiedy weszły do obiegu powszechnego idee lewicy, na przykład idee Herberta Marcuse’a, Wilhelma Reicha czy Michela Foucaulta.

Reklama
Reklama

Czyli pan też wychowywał się już w czasach moralnego upadku.

Z całą pewnością tak było. Natomiast myślę, że to jest oczywiście rzecz, która postępuje. Musimy pamiętać, że Polska była dosyć daleko za Zachodem. Do czasów, kiedy ja wchodziłem w dorosłość, żyliśmy w kraju totalitarnym, który był zamknięty na wiele idei zewnętrznych i dlatego na pewno u nas też to nastąpiło z pewnym opóźnieniem.

Natomiast pewne sygnały, takie jak sekularyzacja, odejście od religii, odejście od starych zasad już następowały za moich czasów, a zaczęło się jeszcze wcześniej. Przynajmniej ja tak uważam.

Tak jak i inni, tak i pan musiał samemu tworzyć swój „kompas moralny”. Jak stworzyć go dla ogółu?

Reklama
Reklama

To jest oczywiście strasznie trudne pytanie. Z jednej strony myślę, że nie ma powrotu do starych struktur. Trudno sobie wyobrazić, że nagle znowu biskup czy papież staną się wskaźnikiem kierunków moralnych. Z drugiej strony wydaje się, że istnieją pewne kierunki myślenia o charakterze bardziej ascetycznym, związanym z tym, że korzystanie z przyjemności życia i ciągłe zaspokajanie swoich instynktów nie są być może najlepszym rozwiązaniem.

Można sobie wyobrazić, że cały czas powstawać będą nowe kierunki, np. przybierające formy duchowości. One już są i często zakładają m.in. ograniczenia w zachowaniach seksualnych czy w konsumpcji. To oczywiście są pierwsze elementy i nie sądzę, że ktoś z nas ma gotową receptę na przywrócenie „kompasu moralnego”, ale warto się nad nimi zastanowić.

I nie ma pan wrażenia, że te współczesne dążenia do tworzenia kompasu moralnego, np. przybierające różne formy duchowości, są jedynie efektem kapitalistycznej mody?

Ludzie mają często w sobie bunt, poczucie, że coś jest nie tak z tym, co świat im proponuje. Trudno mi sobie wyobrazić, że powrót nastolatka czy dorosłej osoby do Kościoła katolickiego, w czasie kiedy wielkie gwiazdy pop, takie jak np. Dawid Podsiadło, mówią publicznie o apostazji, jest wyrazem mody. Pójściem w kierunku mody byłyby raczej apostazja i odejście od tego zestawu norm.

Reklama
Reklama

Myślę, że paradoksalnie taki konserwatywny ruch jest dzisiaj trochę symbolem buntu, a nie kapitalistycznej mody.

Kongres Zero 2026

Już w najbliższą sobotę, 27 czerwca organizujemy drugą edycję Kongresu Zero!

Przed nami dzień pełen inspirujących rozmów, mocnych opinii i spotkań z ludźmi, którzy na co dzień kształtują świat kultury, sportu, biznesu, mediów i internetu. Na scenie spotkają się osobowości z zupełnie różnych środowisk, od kina i muzyki, przez wielki biznes i finanse, aż po sport i media. Będą lekkie i pełne humoru rozmowy, ale też ważne debaty o gospodarce, społeczeństwie i współczesnym świecie.

Będziecie mogli zobaczyć na żywo między innymi:

Reklama
Reklama
  • Krzysztofa Stanowskiego,
  • Roberta Mazurka,
  • Quebonafide,
  • Michała Wiśniewskiego,
  • Izę Krzan,
  • Tomasza Kota,
  • Grzegorza Krychowiaka,
  • Tomasza Kammela,
  • Krzysztofa Gonciarza,
  • Marcina Iwucia,
  • Roberta Górskiego,
  • Piotra Latałę,
  • Gen. Rajmunda Andrzejczaka,
  • Czesława Michniewicza.

Kongres Zero to moment, żeby spotkać się z nami na żywo, a nie przez ekran. Na miejscu będzie cała redakcja Kanału Zero, więc będzie przestrzeń, żeby pogadać, zadać pytania podczas Q&A i złapać się bezpośrednio na Meet & Greet!

Agendę wydarzenia znajdziecie TUTAJ.

Jak nie macie jeszcze biletów, to kupicie je na GoingApp.pl. Musicie z nami być!

Źródło: Zero.pl
Reklama
Reklama