Rada nadzorcza odwołała Annę Konieczyńską z funkcji wiceprezesa Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego – poinformował rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego. Decyzja to efekt doniesień o nieprawidłowościach związanych z udzielaniem wsparcia na usuwanie skutków powodzi.

- Anna Konieczyńska straciła stanowisko wiceprezeski KARR w konsekwencji informacji na temat niewłaściwego zarządzania wsparciem dla powodzian.
- Śledztwo dziennikarskie wykazało, że 4,5 mln zł trafiło do podmiotów powiązanych z działaczką KO, mimo braku śladów zalania w analizowanych lokalizacjach.
- Sprawą wydatkowania środków zajęło się już m.in. Centralne Biuro Antykorupcyjne.
Prestiż bez kanalizacji. Kupili mieszkania, w których nie mogą żyć. „Stoimy w miejscu”
– Rada Nadzorcza Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego podjęła uchwałę o odwołaniu pani Anny Konieczyńskiej z funkcji wiceprezes zarządu spółki KARR S.A. – przekazał rzecznik prasowy marszałka województwa dolnośląskiego Michał Nowakowski.
Dodał, że powodem decyzji są kwestie wizerunkowe i zarządzanie spółką, a także ostatnie informacje na temat nieprawidłowości związanych z udzielaniem wsparcia po powodzi.
Przekazał również, że na miejsce odwołanej wiceprezeski nie wybrano innej osoby. Zarząd KARR jest w tej chwili jednoosobowy, a funkcję prezesa sprawuje dalej Hubert Papaj. Większościowym właścicielem spółki jest samorząd województwa dolnośląskiego.
O jakie nieprawidłowości chodzi?
Wirtualna Polska poinformowała w poniedziałek, że 4,5 mln zł pomocy powodziowej z Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego S.A. (KARR) trafiło do trzech podmiotów z jednej okolicy, mimo że cztery niezależne źródła wykluczają, by ucierpiały one w wyniku powodzi. Pieniądze otrzymały podmioty powiązane z wiceprezeską agencji, działaczką KO.
Z ustaleń portalu wynika, że w miejscowości Dziwiszów w gminie Jeżów Sudecki wsparcie otrzymały trzy lokalne podmioty. Według serwisu, firma męża wiceprezeski KARR otrzymała maksymalną pożyczkę z funduszu ministerialnego w wysokości 200 tys. zł.
Z kolei spółka sąsiadów działaczki KO otrzymała 3,2 mln zł pomocy. Trzecia dotacja, w wysokości 1,12 mln zł, trafiła do spółki właściciela lokalnej telewizji i wieloletniego kontrahenta samorządów.
Dziennikarze WP zweryfikowali skontrolowane adresy w czterech niezależnych od siebie źródłach: Państwowej Straży Pożarnej, Wodach Polskich, systemie satelitarnym unijnej służby Copernicus EMS oraz w danych firmy ICEYE zweryfikowanych przez Centrum Badań Kosmicznych PAN. Żadne ze źródeł nie odnotowało obecności wody powodziowej pod wskazanymi lokalizacjami.
Pytany o ewentualny konflikt interesów prezes KARR – spółki, której 99,99 proc. akcji należy do samorządu województwa dolnośląskiego – skomentował sprawę słowami: – To jest pana opinia.
Była wiceprezeska zawieszona w KO
W poniedziałek postępowanie w tej sprawie wszczęła prokuratura, a od kwietnia zajmuje się nią Centralne Biuro Antykorupcyjne. Kontrolę wydatkowania środków, które miały trafić do powodzian, prowadzi również Ministerstwo Rozwoju i Technologii.
Także w poniedziałek szef dolnośląskiej KO Michał Jaros poinformował, że wiceprezeska Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego została zawieszona w partii i czeka ją sąd koleżeński.
– Jeśli chodzi o panią wiceprezes, to już jakiś czas temu została zawieszona w partii, czeka ją sprawa w sądzie koleżeńskim, to jest kwestia dni, jak będzie jakiekolwiek rozstrzygnięcie – powiedział.
Dodał, że jego resort ( Jaros jest także wiceministrem rozwoju i technologii – przyp. red.) wszczął już kontrolę w tej sprawie, która jest niezależna od kontroli CBA. – Sprawdzamy dokumenty w Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, a także, co ważne, oprócz tych dokumentów, to wystąpiliśmy do poszczególnych gmin o informację o zaświadczeniach – podkreślił.
Tusk: Wypalimy to gorącym żelazem
We wtorek głos w sprawie informacji na temat nieprawidłowości przy wydatkowaniu środków przeznaczonych na pomoc powodzianom zabrał premier Donald Tusk. – Gorącym żelazem wypalimy każdy przypadek nieuczciwego rozdysponowania pieniędzy dla powodzian – powiedział premier.
Dodał również, że państwo będzie działać bezwzględnie wobec tych, którzy dopuścili się nadużyć przy udzielaniu pomocy powodzianom. – Dla mnie najważniejsze jest, by instytucje państwa działały i prędzej czy później każde nadużycie zostało zidentyfikowane i ukarane – podkreślił.
We wtorek sprawę skomentowali też politycy „Rozwój Plus”. Podczas organizowanej przed siedzibą KARR w Jeleniej Górze konferencji prasowej Mateusz Morawiecki, Marzena Machałek i Janusz Cieszyński zapowiedzieli przeprowadzenie szeregu kontroli poselskich związanych z dotacjami, które były przekazywane po powodzi, która nawiedziła region w 2024 r.
– Przeanalizujemy ponad dziewięć tys. wniosków o udzielenie pomocy publicznej w związku z wystąpieniem powodzi. Wejdziemy do Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego tutaj w Jeleniej Górze. Wejdziemy do samorządów, dopytamy o kopie dokumentów, na podstawie których wypłacano miliony złotych – zapowiedział Cieszyński.