Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w sobotę, 1 sierpnia, w Trzciance (woj. wielkopolskie). Policjanci wezwani do interwencji domowej zostali zaatakowani przez mężczyznę uzbrojonego w przedmiot przypominający maczetę. Dwóch funkcjonariuszy użyło broni służbowej. Ranny został zarówno napastnik, jak i jeden z policjantów. Chwilę później przed blokiem odnaleziono ciało ojca agresora.

- Policjanci zostali zaatakowani podczas interwencji domowej w bloku w Trzciance.
- Funkcjonariusze użyli broni po tym, jak mężczyzna z maczetą nie reagował na wydawane polecenia.
- Przed blokiem znaleziono ciało ojca napastnika, sprawę wyjaśniają policjanci pod nadzorem prokuratora.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 1 sierpnia 2026 roku, w Trzciance w woj. wielkopolskim. Policjanci otrzymali zgłoszenie dotyczące interwencji domowej w jednym z bloków. Po przyjeździe na miejsce sytuacja szybko stała się niebezpieczna.
Czytaj także: Tak Ukraina radzi sobie z ostrzeganiem o zagrożeniach. Tu nie ma jednego systemu
Według informacji przekazanych przez wielkopolską policję, funkcjonariusze zostali zaatakowani przez mężczyznę, który miał przy sobie przedmiot przypominający maczetę. W trakcie zdarzenia jeden z policjantów został zraniony w rękę.
Atak na funkcjonariuszy i użycie broni
Jak poinformował Maciej Święcichowski z biura prasowego wielkopolskiej policji, zagrożenie dla życia i zdrowia funkcjonariuszy było bezpośrednie. Mężczyzna miał nie reagować na wydawane polecenia, dlatego dwóch policjantów zdecydowało się użyć broni służbowej.
Czytaj także: Alert RCB rozesłany w nocy. „Ktoś to po pijaku wysyła?”
Napastnik został postrzelony. Zarówno on, jak i ranny funkcjonariusz zostali przetransportowani do szpitala. Na miejscu rozpoczęły się czynności mające wyjaśnić wszystkie okoliczności dramatycznej interwencji.
Przed blokiem znaleziono ciało mężczyzny
Po zakończeniu najpilniejszych działań policjanci dokonali makabrycznego odkrycia. Przed blokiem, do którego zostali wezwani funkcjonariusze, znaleziono ciało mężczyzny.
Policja przekazała, że zmarły był ojcem napastnika. W sobotę w nocy na miejscu prowadzone były oględziny oraz zabezpieczanie śladów. Wszystkie czynności odbywały się pod nadzorem prokuratora.
Śledczy ustalali, co dokładnie wydarzyło się przed przyjazdem policji oraz jaki był przebieg całego zdarzenia. Na tym etapie nie podano więcej szczegółów dotyczących śmierci mężczyzny ani motywów zachowania napastnika.